Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Morderstwo na Rue Morgue (Edgar Allan Poe) - audiobook

Według niektórych pierwsze wrażenie, jakie ktoś wywiera, jest esencjonalne w kontaktach międzyludzkich każdego rodzaju. Zależy od niego wszak bardzo wiele, choćby to, czy dana persona zechce z takim delikwentem porozmawiać. Niewątpliwie zasada ta zdecydowanie częściej znajduje potwierdzenie w przypadku literatury czy filmu, gdzie solidna okładka lub estetyczna obwoluta decyduje często o zakupie tytułu.

W przypadku Morderstwa na Rue Morgue wydanego przez wydawnictwo Aleksandria, owo pierwsze wrażenie było dla mnie, co tu kryć, wyjątkowo nieprzyjemne. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to niepozorne opakowanie (standardowe pudełko na płyty CD – żadnego DVD-boxu czy tekturki) i potworna, szpetna wręcz okładka. Wykrzywiona strachem i zastygła w momencie krzyku twarz, utrzymana w szaro-burych barwach grafika, tytuł wytłuszczony na czerwono, a także wypisane niewielką, białą czcionką nazwiska autora i interpretatora sprawiają kiepskie wrażenie. Szczerze wątpię, czy zainteresowałbym się audiobookiem, widząc go na półce w księgarni. Także wkładka rozczarowuje: jest to ledwie jedna karteczka, która służy za okładkę i która z drugiej strony zawiera krótką notkę na temat Edgara Allana Poe. Nie ma nic na temat samego utworu, jego genezy, znaczenia dla literatury. Nawet informacje o wydaniu i notka o interpretatorze wyleciały na tylną okładkę. Aż dziw, że tego typu utwór doczekał się tak lichego wydania!

Morderstwo przy rue Morgue (moim zdaniem tak właśnie powinien brzmieć tytuł i zastanawiam się, dlaczego tłumacz go zmienił) jest jednym z najlepszych i najbardziej znanych w dorobku Poe. Historia brutalnego morderstwa, z którym nie radzi sobie policja, a zagadkę którego rozwiązuje przy pomocy siły umysłu monsieur Dupin, stała się podwaliną pod cały gatunek powieści detektywistycznej. Kimże byłby Sherlock Holmes, gdyby nie niepozorny, lecz dociekliwy i nieco złośliwy Francuz, na drodze wnikliwej analizy docierający do prawdy, dostrzegając dowody tam, gdzie nikt nie pomyślał sprawdzić?
Tekst, niezwykle klimatyczny, o zaskakującym rozwiązaniu, jest niewątpliwie klasykiem literatury. Jak poradził sobie z nim Andrzej Warcaba, znany z desek Teatru Śląskiego? Otóż… całkiem nieźle.
Choć przyznam, że w pierwszych minutach odsłuchu minę miałem nietęgą. Przede wszystkim na początku, gdy Poe w opowiadaniu kreśli swoisty esej na temat umysłu analitycznego, w nagraniu tekst odczytywany jest zbyt szybko i nieco po macoszemu. Miałem też nieodparte wrażenie, że pan Warcaba ma nieco zbyt wysoki głos i że to napięcie czy też zaciekawienie, jakie wytwarza się w trakcie lektury, gdzieś wyparuje. Okazało się jednak, że im dalej w las, tym lepiej. Szczególnie podobał mi się fragment traktujący o morderstwie: suchy i nieco monotonny głos odczytujący z gazet szczegóły dotyczące mordu i zeznania świadków, z dźwiękiem pulsującym w tle, nadającym tej relacji złowieszczego charakteru. Mam nawet wrażenie, że fragmenty te podziałały na mnie zdecydowanie mocniej, niż wtedy, gdy odczytywałem je z kart książki. Bardzo dobrze wypadły kwestie Dupina, zwłaszcza w dalszej części opowiadania, gdzie powoli, z przejęciem kreślił drogę, jaką doszedł do rozwiązania zagadki. Warcaba doskonale wczuł się tutaj w detektywa i nadał mu pozorów realności. Nie da się już niestety powiedzieć tego o drugim bohaterze, przyjacielu Dupina, a zarazem narratorze tekstu. Ten, z początku całkiem przyjemny, na koniec stał się irytujący, zwłaszcza w momencie, gdy podnosił głos we wzburzeniu - odczytanie Warcaby było tu zbyt szybkie i za głośne.
Inną zaletą audiobooka jest muzyka: spokojna, dopasowana do treści i niezłej jakości (wspominany podkład pod relację morderstwa), ma tylko jedną wadę – jest jej za mało. Często lektor czyta w całkowitej ciszy, której nie wypełnia nawet najlżejszy dźwięk. Szkoda też, że tak niewiele jest dźwięków diegetycznych: odgłosu kroków, zamykanego zamka czy przewracanych stronic. Moim zdaniem większa ilość efektów dźwiękowych mogłaby podnieść jakość nagrania.

Z oceną końcową Morderstwa na Rue Morgue mam ogromny kłopot. Z jednej strony klasa samego teksu i jego całkiem niezła interpretacja w wykonaniu Andrzeja Warcaby zachęcają do zapoznania się z audiobookiem. Z drugiej strony, z uwagi na dość niechlujne wydanie i wspominane potknięcia nie mogę z czystym sumieniem polecić tej pozycji. Może lepiej zapoznać się z twórczością Edgara Allana Poe, samemu zaczytując się w jego tekstach?

Piotr "Vivaldi" Sarota

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy wydawnictwu Aleksandria.

 

Autor: Edgar Allan Poe
Tytuł: Morderstwo na Rue Morgue
Czyta: Andrzej Warcaba
Format: 1 CD MP3
Czas trwania: 80 minut
rok wydania: 2007
ISBN: 978-83-60313-02-2
wydawnictwo: Aleksandria

Odpowiedzi

portret użytkownika Eviva

Khem :)

Arthur Conan Doyle nie wzorował Holmesa na Dupinie, tylko na lekarzu, konsultancie policji, który go uczył.

portret użytkownika Vivaldi

Wiem. Wiem także, że lekarz

Wiem. Wiem także, że lekarz nazywał się Bell i powstał o nim nawet komiks :>
Co nie zmienia faktu, że teksty o Dupinie podłożyły podwaliny pod gatunek, do którego Holmes się przecież też zalicza.
No i trudno nie zauważyc także pewnych cech charakteru wspólnych dla obu detektywów...

--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi