Opowieści z Wilżyńskiej Doliny, wyd. 3 (Anna Brzezińska)
Na początku miesiąca ukazały się Opowieści z Wilżyńskiej Doliny Anny Brzezińskiej. To już trzecie wydanie tej książki, co raczej świadczy o jej popularności wśród czytelników. Poszczególne wydania mocno różnią się od siebie wizualnie. Na pierwszej okładce (2002; autorka ilustracji Stephanie Pui-Mun Law) mogliśmy zobaczyć kobietę otoczoną małymi duszkami, obrazek był ładny, ale nic nie mówił o bohaterce. Może była czarodziejką, a może panną na wydaniu? Tylko amulet przy jej pasku pozwalał się domyślać, iż jej niezwykłość nie polega wyłącznie na obcowaniu z elfami. Druga okładka (2009; Daniel Grzeszkiewicz) przedstawia staruchę z kozłem i kotem. Tu już lepiej. Od razu widać, że chodzi o wiedźmę i że będzie działo się coś tajemniczego. Aparycja bohaterki nie zachęca może do bezpośredniego obcowania z nią, ale widać, że może być ciekawie. Sama ilustracja jest ładna, kolorowa, a przede wszystkim dużo mówi o treści książki. Okładka trzecia (2011; Artus Sadłos) podoba mi się najbardziej. Przedstawia piękną kobietę, ale jednocześnie nie mamy najmniejszych wątpliwości – to potężna wiedźma. W dodatku taka, która potrafi wodzić na pokuszenie. W tle nietoperze (czy raczej nietopyrki), które towarzyszą jej także na kartach książki. Jest ładnie, jest seksownie i jest tajemniczo. Ładną panią o ładnym biuście z przyjemnością postawię sobie na półce, w dodatku widzę, że jest to "kobieta z jajami". Podsumowując – co wydanie, okładka coraz lepsza. Widać, że Agencja Wydawnicza RUNA się rozwija, coraz lepiej trafia w czytelnicze gusta (no, przynajmniej w moje, ale sądzę, że niejeden czytelnik się ze mną zgodzi).
Skoro popełniłam już pierwszy grzech, to znaczy oceniłam książkę po okładce, to teraz skupię się na treści. Na książkę składa się dziewięć opowiadań; cztery z nich ukazały się wcześniej w czasopismach, z czego dwa z nich (A kochał ją, że strach i Kot wiedźmy) zostały nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Pierwsze otrzymało tę nagrodę za rok 1998 i to właśnie ono otwiera zbiorek. W tekście poznajemy główną bohaterkę, Babunię Jagódkę, trochę wredną, trochę pomocną (jak jej się dobrze zapłaci), wyposażoną w cięty język, poczucie humoru i z bonusem w postaci rozlicznych kaprysów. Babunia lubi sobie wypić, z parobkiem poswawolić, a władyce i plebanowi od czasu do czasu pokazać, gdzie ich miejsce (to znaczy daleko za wioskową wiedźmą). A wioska to Wilżyńska Dolina, miejsce bez wątpienia leżące na krańcu świata, u stóp Pala, Maczugi i Mnicha, do której wiodą jedynie trzy ścieżki (z czego tylko dwie łączą ją z cywilizacją). Mieszkańcy wioski regularnie potrzebują pomocy wiedźmy, a ta czasami jej im udziela, a czasami nie. Ciężko wyczuć, co może wywołać większe kłopoty. W tym opowiadaniu o pomoc zwraca się do wiedźmy Szymek, świniopas zakochany w najpiękniejszej dziewczynie we wsi, co dość mocno na pewien czas odmieni zarówno losy chłopaka, jak i Babuni Jagódki.
Opowiadanie to jest najweselszym w zbiorku, dowcip sypie się garściami. Wynika to nie tylko z sytuacji, ale przede wszystkim ze znakomitego języka Anny Brzezińskiej. Widać, że autorka posiadła prawdziwy kunszt pisarski, obok jej stylu nie da się przejść obojętnie.
Kolejne teksty są nie mniej ciekawe niż pierwszy, ale obok humoru pojawia się w nich gorzka nuta, która chwilami dominuje. Postaci cierpią, wzruszają się, przeżywają. Nie zawsze to, co wydawało się najlepsze, takim się okazuje. Jak w życiu. To sprawia, że mimo magii i umieszczenia fabuły w zupełnie innej rzeczywistości czytelnik odczuwa, że Opowieści z Wilżyńskiej Doliny są prawdziwe. Miejscami bazują one na motywach z baśni czy legend, są jednak bardziej realistyczne. Zaklęta księżniczka po odczarowaniu nie musi żyć długo i szczęśliwie, a trzy życzenia mogą przynieść więcej szkód niż pociechy. Czytelnik może zanosić się głośnym, szczerym śmiechem, by już po kilku stronach poczuć łzy spływające po policzkach. Na losy bohaterów Brzezińskiej nie da się pozostać obojętnym. Trwa się z nimi aż do ostatniej kartki.
Bohaterowie to bardzo mocna strona książki, zwłaszcza postaci kobiece. Sama Babunia jest niezwykle wielowymiarowa; to nie tylko zrzędliwa starucha, która pomoże rodzącej czy nawarzy miłostki dla zakochanej i nie tylko piękna wiedźma, która swawoli na sianie z kim się da. To także Pustułka, córka dawnego boga, która porzuciła kiedyś ojca i nigdy już nie umiała do niego powrócić. Czasem w tekście pojawiają się jej wspomnienia, które pozwalają zobaczyć, jak wiele Jagódka przeżyła – choć wydaje się, że mężczyźni są dla niej tylko zabawkami, ma za sobą płomienną miłość; została też naznaczona rozżarzonym żelazem. Z powodu bogactwa doświadczeń, mimo lenistwa i swarliwości, udziela czasem mieszkańcom Wilżyńskiej Doliny pomocy większej niż mogliby oczekiwać. Nigdy jednak nie wyjaśnia, dlaczego.
Bardzo polubiłam Gronostaj, wioskową ladacznicę. Anna Brzezińska opisuje losy dziewczyny od dzieciństwa, co sprawia, że czytelnik nie raz jej współczuje. Dziewczynę ewidentnie prześladuje pech, z którym nie umie sobie poradzić i co przysparza jej coraz większych kłopotów. Trudno nie współczuć Gronostaj o dobrym sercu i szczerych chęciach, a jednocześnie trudno nie zaśmiać się z niektórych jej tarapatów. To niezwykle sympatyczna bohaterka i bardzo mnie ciekawi, czy autorka jeszcze kiedyś powróci do jej wątku…
Niezwykle interesująca jest też postać Kota Wiedźmy – rudej kocicy, którą Babunia przygarnęła, ponieważ wiedźmie nie przystoi nie mieć kociska w obejściu. Kot Wiedźmy okazuje się niezwykle ludzka, opowiadanie, którego jest tytułową bohaterką, pokazuje świat głównie z jej perspektywy. Jej miłość do człowieka i troska o niego naprawdę wzruszają, choć jednocześnie nie wykrzywia to jej kociej natury.
Te trzy postaci najbardziej zapadły mi w pamięć, choć nie sposób zapomnieć o innych; o proboszczu i jego kobiecie, z którą żyje niemal przykładnie, o swarliwej Kordelii młynarzowej, o wielebnym Kaniuku, bohaterze jednego z najbardziej wzruszających wątków czy o Waligórze, zbójcy uwięzionym w Dolinie… Długo by tak wymieniać. Najważniejsza zaleta bohaterów jest wspólna – oni wszyscy żyją, nie są tylko papierowymi konturami pojawiającymi się wtedy, kiedy trzeba zapełnić czymś wydarzenia.
Opowieści z Wilżyńskiej Doliny to zbiór naprawdę niezwykły. Zabawny i skłaniający do refleksji. Zapadający w pamięć. W zasadzie dla każdego, na każdą okazję. Polecam! Zwłaszcza, że autorka napisała kontynuację, Wiedźmę z Wilżyńskiej Doliny, więc ten, kto polubi bohaterów, będzie mógł zostać z nimi na dłużej.
Ewa "eWampirzyca" Kruk

tytuł: Opowieści z Wilżyńskiej Doliny
autor: Anna Brzezińska
wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
ilustracja okładkowa: Artur Sadłos
ISBN: 978-83-89595-75-1
wydanie: 3
liczba stron: 384
wymiary: 125×195 mm
okładka: miękka
data wydania: 3 lutego 2011 r.
cena detaliczna: 35,50 zł

















































