Poetyckość
Upierdliwość powrotów ma to do siebie, że człowiek wtedy zwykle jest zmęczony. Zmęczony dniem, podróżą, zajęciami... czymkolwiek. A jak już do tego dochodzi wszechpanująca duchota, to już się wszystkiego odechciewa. Ale nie, trzeba jeszcze przejść na pieszo spory kawałek drogi.
A krajobrazy iście malownicze - trawka, kwiatki... tyle że za płotem zwieńczonym drutem kolczastym. Że już o opuszczonej kilka lat temu fabryce w tle nie wspomnę. Do tego błękitne, niemal bezchmurne niebo, słoneczko, a nieco wyżej droga, po której z dość spora prędkością przemieszczają się tiry. Ich spaliny w połączeniu z duchotą i skwarem - poezja.
O właśnie, jak już przy poezji jesteśmy, to trafi nam się krajobraz niemal poetycki. Mamy roślinność (wbrew przewidywaniom wszelakim jest całkiem bujna), mamy słoneczko robiące sobie patelnię z chodnika, mamy drogę, żwiru nieco też się znajdzie... i na sam koniec, tak, żeby było poetycko, mamy padlinę. I czyż nie przywodzi to na myśl baudeaire'owskiej "Padliny"?
Truchło sobie leży już mniej więcej od tygodnia. Konkretniej jest to martwy ptak, którego obserwuję w różnych stadiach rozkładu. Stwierdzam, że po tych deszczach słoneczko i upał mu służą. Coraz bardziej śmierdzi i ma coraz ciekawsze kolory.
I co ja będę robiła podczas powrotu do domu, gdy mi go sprzątną? Bo kiedyś chyba sprzątną, prawda?
---
Wczoraj, w zasadzie to dziś, jak się kładłam spać miałam jakaś myśl. Poukładane słowa, wprost do zapisania. Uważałam je za niezłe, szczególnie w porównaniu z tym, co ostatnio próbowałam napisać. Rzecz jasna jak się obudziłam, to nie pamiętałam już absolutnie nic. Nawet tematyki...
---
Jeśli zaliczę tę sesję, to będę świętowałam tenże fakt przez tydzień, może nawet dłużej...


















































Odpowiedzi
Porządne świętowanie = nie
Porządne świętowanie = nie trzeźwienie przez tydzień po sesji :D
To jest dobry pomysł. Pod
To jest dobry pomysł. Pod warunkiem, że nie masz po sesji obrony licencjackiej :>
--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/
Ach, jaki elokwentny byś był!
Ach, jaki elokwentny byś był!
Natchnęłaś Woltusa do
Natchnęłaś Woltusa do refleksji - widział dzisiaj zdechłą mysz. Jego poetyckiego opisu wnętrzności biednego stworzenia nie będę tu przytaczać. ;)
Zdechłe ptaki, myszy... iście
Zdechłe ptaki, myszy... iście natchnione wizje poezji nowoczesnej... współczesnej... jakkolwiek ...
Taaak... na tym teraz poezja właśnie polega.
A teraz pytanie do Sad. Byłaś trzeźwa jak to pisałaś? Czy to mnie się wydaje, że nie, bo to ja byłam nietrzeźwa jak to czytałam?
Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna