Polcon 2011: dzień IV

    Dzień czwarty, ostatni

    Tak oto Polcon powoli dobiegał końca – w niedzielę czekało mnie jeszcze spotkanie autorskie z Anną Brzezińską. Okazało się niezwykle udane i bardzo ciekawe: jedyne, co nie dopisało, to frekwencja na sali – przyczyną tego była prawdopodobnie dość mordercza (zwłaszcza po sobotnim wieczorze) pora. Ci, którzy przyszli, bawili się jednak świetnie: Brzezińska opowiadała o sytuacji powieści historycznej w Polsce – stosunku czytelników do niej, roli źródeł historycznych i zmianie, jaka zaszła w tym gatunku prozy w ostatnich dziesięcioleciach. Podjęty został także problem odbioru i postrzegania w Polsce literatury fantastycznej, wciąż czasem utożsamianej z marnej jakości rozrywką. Pisarka przedstawiła także swoje plany literackie i wydawnicze. Zapytana o cykl włoski odpowiedziała, że pracuje nad rosyjskim – opowiadania te mają być bardzo specyficzne: to czytelnik będzie musiał zadecydować, czy ma do czynienia z fantastyką, czy nie; jest to wyraz buntu Brzezińskiej przed konwencjonalną literaturą fantasy. Autorka przyznała, że inspirowała się dziewiętnastowieczną literaturą rosyjską. Do innych tematów, jakie zostały omówione na spotkaniu, należał sens warsztatów typu creative writing, a także porady dla osób pragnących zająć się pisarstwem i dla tych, którzy zamierzają stać po drugiej stronie barykady i pisać recenzje. Po części autorskiej przyszedł czas na zdobycie autografu od pisarki – a później... później nadszedł czas pożegnań, bo trzeba było wyjeżdżać. Droga powrotna minęła mi nadzwyczaj miło, bo w towarzystwie Patryka Sadowskiego z zaprzyjaźnionego portalu, oraz Ewy Białołęckiej, która zlitowała się nad biedną, małą Pigmejką i była na tyle miła, że zaoferowała mi podwiezienie do domu.

    Szkoda było mi opuszczać budynki konwentu – przez te cztery dni czułam się, jakbym nagle znalazła się w zupełnie innej, niezwykłej i magicznej rzeczywistości. Polcon okazał się wspaniałą przygodą, na dodatek przeżytą w bardzo komfortowych warunkach i ze świetnymi ludźmi. Czy zamierzam wybrać się na kolejny? Też mi pytanie: nie mogę się go doczekać!

    Katarzyna "Pigmejka" Derda