Pyrkon 2010 - II

    Dzień II

    Gdy udało nam się dotrzeć na Pyrkon w sobotę rano, po chwili ciężkiej rozterki – punkty czy stoiska? – wybraliśmy te pierwsze. Jak zwykle na tym konwencie było absolutnie WSZYSTKO, oczywiście z pluszowymi Cthulhu na czele (i w ramach spóźnionych obchodów urodzin Vivaldiego jeden z nich został przysposobiony przez naszą redakcję). Koszulki, gry, maskotki czy biżuteria dawna wypełniały budynek szkoły i wylewały się drzwiami i oknami. Książek było jeszcze więcej. Żyć, nie umierać!

    Pierwszym punktem programu, jaki nawiedziłam, był Ciężki los debiutanta prowadzony przez Michała Cetnarowskiego i Macieja Parowskiego. Porównywali oni los wannabe pisarzy dawniej i dziś, wspominali wielkie debiuty - zarówno na łamach prasy, jak i książkowe - zastanawiali się, jaki los spotka debiutantów obecnych i jaka droga stoi przed tymi, którzy o debiucie dopiero marzą.

    Punktualnie w południe stawiłam się na panelu Jak twarda jest polska SF?, na którym Marcin "malakh" Zwierzchowski odpytał z tego zagadnienia chyba najbardziej charakterystycznych przedstawicieli naszego rodzimego science fiction: Marka S. Huberatha, Marka Oramusa, Rafała Kosika, Pawła Majkę i Michała Protasiuka. Panowie zastanawiali się nad kondycją tegoż gatunku, tym, jak pisać SF i oczywiście dlaczego oni sami wybrali właśnie tę dziedzinę. Ponieważ panel był długi, wymknęłam się w trakcie, by zdobyć autograf Jacka Komudy (spotkanie z nim niestety kolidowało z panelem), ale było zbyt ciekawie, bym nie wróciła w błyskawicznym tempie.

    Utrzymując się w klimacie hard SF, zahaczyłam też o spotkanie autorskie z Rafałem Kosikiem, który został rzetelnie przepytany pod kątem dalszych planów literackich, zarówno w literaturze dorosłej, jak i dziecięcej. Pisarz opowiadał też o mającej powstać ekranizacji Felixa, Neta i Niki oraz Teoretycznie Możliwej Katastrofy i o pracy wydawcy. W odpowiedziach jak zawsze wspomagała go siedząca wśród publiczności Kasia Kosik. Po spotkaniach Rafała obległ tłum młodych fanów, z obowiązkowymi egzemplarzami Felixów… w garściach.

    Po spotkaniu z Rafałem przyszedł czas na prowadzone przez Jarosława Ratajczyka spotkanie z Magdą Parus, autorką cyklu Wilcze dziedzictwo. Magda zaprezentowała prawdziwą perełkę - strony z pierwszej wersji swojej książki wraz z naniesionymi poprawkami. Opowiadała nie tylko o swoich wilkołaczych utworach, ale też o pracy tłumacza i o kwiatkach, na które natknęła się, przekładając literaturę kobiecą.

    Choć Jakub Ćwiek zapowiadał, że jest na tym konwencie dla relaksu i nie będzie obstawiał swoją osobą kilkunastu prelekcji, słodkie lenistwo nie do końca mu się udało i – gdy jeden z punktów nie wypalił – sprawnie zastąpił go prelekcją Zrób sobie twardziela!, w czasie której rozważał, jak stworzyć herosa idealnego. Jak łatwo się domyślić, nie zabrakło śmiechu i celnych wniosków.

    Sobotę zakończyliśmy, odwiedzając punkt Jubileusz Pyrkonu. Były to swoiste wspominki połączone z przytaczaniem najciekawszych anegdotek z minionych edycji Pyrkonu. Okazało się na przykład, że przed laty goszcząca na konwencie drużyna wojów z mieczami rzuciła się w pogoń za folklorem trójpaskowym, który niepokoił konwentowiczów, oraz że wszyscy dotychczasowi koordynatorzy Pyrkonu (prócz Paszka) po każdej edycji oznajmiali nigdy więcej! - i wszyscy słowa dotrzymali. Prelekcja zakończyła się degustacją wielkiego tortu oraz wykonaniem zbiorowego zdjęcia konwentowiczów. Choć z pewnością nie przybyli wszyscy, to i tak zmieszczenie tej grupy w kadrze było ciężkim wyzwaniem.

    || Dalej >>