Relacja z pokazu fragmentów filmu "Tron: Dziedzictwo"

Forum Film Poland przygotowało nie lada gratkę dla fanów "Tron: Dziedzictwo". W środę 28 października każdy chętny, który wcześniej zarezerwował sobie miejsce na specjalnym profilu na facebooku, mógł wziąć udział w przedpremierowym pokazie 23 minut z nadchodzącego filmu. Czy było warto? Bez wątpienia tak!
Nie spodziewałem się rewelacji, ot wybrałem się na prezentację, która z pewnością wniesie coś ciekawego do kinematografii, dostarczy rozrywki i nic poza tym, dlatego też poczułem się naprawdę mile zaskoczony. Mogę z czystym sercem stwierdzić, że czegoś takiego się nie spodziewałem. Film po prostu zachwyca!

Zaprezentowano nam jedynie kilka scen zrealizowanych w 3D. Wcześniej jednak miły pan z obsługi kina poinformował zebranych o kategorycznym zakazie używania kamer, jak i aparatów, oczywiście pod groźbą opuszczenia kina, dopiero potem pojawił się tradycyjny komunikat o konieczności nałożenia okularów. W ten oto sposób zaczęła się wielka przygoda w świecie „Tronu”.
Po krótkiej scenie, w której główny bohater otrzymał wiadomość dotyczącą jego zaginionego ojca, zostaliśmy rzuceni w sam środek akcji. Muszę przyznać, iż efekty specjalne zapierają dech w piersiach. Technologia 3D idealnie komponuje się z wykreowanym światem, jest mrocznie i… pięknie! Zarówno miasto, jak i krajobraz wokół niego prezentują się niezwykle okazale. Instalacje pełne neonowych lamp, czarne monolity i kostiumy, które co prawda nie są specjalnie bogate w detale, jednak z całą pewnością komponują się z resztą warstwy wizualnej.
Naprawdę mocną stroną produkcji jest atmosfera. Mało który film dostarczył mi tylu wrażeń. Nieco ponad dwadzieścia minut dynamicznej akcji, pełnej brawurowych scen walk, pościgów i elementów, których próżno szukać w innych tego typu dziełach.
Nastrój filmu dodatkowo podsyca muzyka. Jej twórcom należą się wielkie brawa. Jest klimatyczna, trzyma naprawdę wysoki poziom i pozostaje na długo w pamięci. Rzadko kiedy zdarza mi się, bym podczas oglądania filmu na chwilę wyłączył się i skupił jedynie na dźwięku. W tym wypadku tak właśnie się stało, a uwierzcie mi, od warstwy wizualnej naprawdę trudno oderwać oczy.
Mogę śmiało stwierdzić, iż jeśli cały film choć w połowie utrzyma poziom tego, co nam zaprezentowano, to będzie to widowisko naprawdę wspaniałe, warte polecenia nie tylko zagorzałym fanom tej tematyki. Świadczyć o tym mogą choćby brawa, które rozległy się na sali kinowej zaraz po zakończeniu emisji. Światowa premiera filmu przewidziana jest na 16 grudnia, w Polsce ukaże się on dopiero 31 grudnia.
Adam "Gotan" Kmieciak

















































Odpowiedzi
Strasznie żałuję, że przez
Strasznie żałuję, że przez chorobę nie udało mi się dotrzeć :(
No ale cóż, pojawię się w takim razie na pełnej wersji ;)
ja na pewno
pójdę na to do kina, nie popełnię avatarowego błędu, nie, nie:)