Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Strażnicy Mocy Tajemnych - Rozdział I

Marcin zajrzał przez okno. Poczuł jak kolana uginają się pod nim.
- O żesz kurwa!
- Co jest? - Piotr spojrzał na niego tak, jak zazwyczaj. Jak na idiotę.
- Banalna interwencja – mruknął. - Rzeczywiście. Chyba, kurwa, dla antyterrorki...
Przywarł z powrotem do ściany. Z wnętrza budynku rozległ się odgłos wystrzału. Drzwi otworzyły się. Na progu stanęło dwóch mężczyzn. Rozejrzeli się, wymienili porozumiewawcze spojrzenia. Niższy i szczuplejszy poluzował kołnierzyk czarnej koszuli. Zszedł po schodach. Rozejrzał się.

Marcin poczuł na sobie jego wzrok. Znieruchomiał. Kątem oka zerknął na kolegę, powoli, ostrożnie sięgającego do kabury. Facet pod schodami rzucił coś w kierunku tego, który został na tarasie. Tamten wyjął z kieszeni, narzuconej na plecy marynarki, telefon komórkowy.
- Kurwa! - oczy policjanta rozszerzyły się. - No to jesteśmy w czarnej dupie.
Piotr ostrożnie zrobił krok w kierunku rogu budynku. Obrócił twarz w stronę Marcina.
- Mło... - dalszą część wypowiedzi zastąpił bełkotliwy odgłos, przemieszany z chlupotem bąbelków krwi, wydobywających się z jego ust.
W tej samej chwili Marcin poczuł falę gorąca rozchodzącą się po klatce piersiowej. Nic więcej. Tylko to bolesne ciepło. Gęsta mgła wypełzła skądś, pokrywając całe pole widzenia. Przebijały przez nią tylko oczy. Duże i zielone. Wpatrywały się w niego pustym, martwym wzrokiem. Oczy Darii. A potem była już tylko ciemność.

*

Do świadomości Marcina powoli zaczęły docierać dźwięki. Z początku trudne do zidentyfikowania, jednostajne burczenie. Po chwili rozpoznał warkot silnika. Następnym, co do niego dotarło, był ból w okolicach mostku. Promieniował na całe ciało, rozchodząc się po wszystkich nerwach, paraliżując. Środek transportu, w którym znajdował się policjant, podskakiwał co chwilę, wywołując potęgując ból i wywołując falę mdłości. Marcin przeciągnął językiem po wargach. Poczuł słodko-słony smak krwi. Wokół roznosił się mdlący zapach moczu i stęchlizny. Spróbował unieść powieki. Bezskutecznie. Pojazdem trzęsło niemiłosiernie, wywołując coraz silniejsze torsje. Spróbował raz jeszcze. Przed przymrużonymi szparkami oczu rozlała się przyćmiona szarość. Przez dłuższą chwilę wzrok policjanta nie mógł przyzwyczaić się do niej. Łupało go w skroniach i w potylicy. Poruszył palcami dłoni. Natrafiły na coś miękkiego. Marcin z trudem odchylił głowę w bok. Mgła zgęstniała. Oczy. Duże i zielone. Rozszerzone nienaturalnie, martwe źrenice. Daria? Zamrugał gwałtownie. Niebieskie. One nie są zielone, ale bladoniebieskie, nijakie. Szeroko otwarte, beznamiętne oczy trupa. Uporczywe mdłości ustąpiły na chwilę. Z mgły wyłoniła się wykrzywiona w niemym krzyku twarz Piotra. Otworzył usta, poruszył nimi bezgłośnie. I znów nastała ciemność.

*

Kolejnemu powrotowi przytomności towarzyszył odgłos plusku. Rześki powiew omiótł twarz policjanta. Wisiał nad ziemią. Nie mógł poruszyć szyją. Dwie pary rąk zaciskały się na jego nadgarstkach i kostkach. Rozchylił usta, łapczywie wdychając powietrze do rozrywanych bólem płuc. Zachłysnął się. Klatka piersiowa uniosła się w nagłym wstrząsie.
- O kurwa! - odezwał się męski głos tuż przy jego głowie. - On żyje.
W momencie, gdy gruchnął bezwładnie o wilgotne, twarde podłoże, do jego uszu dotarł warkot. Motocykl? Z każdą chwilą przybliżał się, stawał głośniejszy. Ogłuszał przytępione jeszcze zmysły. Kolejne bodźce uderzyły w niego po kolei, niezwykle wyraźnie, gwałtownie. Krzyk. Tupot dwóch par biegnących stóp. Histeryczne wrzaski. Ciche skwierczenie. Przyjemne ciepło. Smród spalenizny. Obrzydliwy, mdlący. Gorące powietrze. A potem wszystko powoli zaczęło rozpływać się w nieznośnej ciszy. Marcina stopniowo ogarniał przyjemny spokój, rozkoszna błogość. Niknął w niej. Nie czuł już nic.

Odpowiedzi

portret użytkownika zamarly

Intrygujące

Jestem bardzo ciekawy co będzie dalej.

portret użytkownika Lorelay

Obiecuję, że dalej się nie

Obiecuję, że dalej się nie zanudzisz :)

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika zamarly

Będę czekał niecierpliwie.

Będę czekał niecierpliwie. Niestety tracę kontakt z internetem na dwa tygodnie (wakacje w Turcji), ale po powrocie mam nadzieję na czytelniczą ucztę.

portret użytkownika Lorelay

Jak czas spłodzić pozwoli to

Jak czas spłodzić pozwoli to nie zawiodę :)

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

Niższy i szczuplejszy

Niższy i szczuplejszy poluzował kołnierzyk czarnej koszuli. Zszedł po schodach. Rozejrzał się. || Marcin poczuł na sobie jego wzrok. Znieruchomiał. Kątem oka zerknął na kolegę, powoli, ostrożnie sięgającego do kabury

W miejscu kresek dałabym nowy akapit. Jakoś dużo tych zdań bezpodmiotowych, postaci się ze sobą zlewają.

***

Hmm... ciekawie. Na razie klimat o 100% inny niż w prologu. Ciekawa jestem, co będzie dalej i jak się to połączy...

portret użytkownika Lorelay

W sumie masz rację. Dam ten

W sumie masz rację. Dam ten akapit.

Heheh, tak właśnie miało być. Efekt zamierzony czyli osiagnięty :P Zobaczysz zresztą dalej. Zrozumiesz później. Sporo później mam wrażenie ;) W każdym razie... dalej też postaram się nie przynudzać :P

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

Na to liczę ;)

Na to liczę ;)

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi