Demony domowe
Domowik - duch opiekuńczy domu. Pomagał w prowadzeniu
gospodarstwa, rozwiązywaniu codziennych problemów, troszczył
się o zwierzęta gospodarskie. Był to duch przodka zamieszkującego
dawniej dany dom. Domowik był traktowany przez mieszkańców
jak członek rodziny, nakładano dla niego posiłki i trzymano
miejsce przy stole. Domowik zaniedbany mścił się na gospodarzach
tłukąc talerze, bijąc dzieci lub po prostu wyprowadzając się.
Najczęściej mieszkał za piecem, za progiem lub na strychu. Ubrany
był w chłopskie szaty i przypominał głowę rodziny, czasem
przybierał też wygląd siwego starca. Mógł również
występować w postaci kota, psa, czy szczura.
Dworowy - duch opiekuńczy obejścia, opiekujący się
stajniami, sadami, pasiekami. Pojawiał się w postaci ubranego po
chłopsku małego dziadka. Lubił być obdarowywany świecidełkami,
chlebem i owczą wełną. Nie znosił zwierząt o białej sierści,
sprowadzał na nie choroby.
Kłobuk, kołbuk - demon opiekujący się ogniskiem
domowym. Utożsamiany z duszą martwego płodu.
Poroniec- złośliwa istota groźna szczególnie dla
kobiet. Kiedy kobieta w ciąży była nocą w lesie straszona przez
Porońca i poddając się lękom uciekała, wtedy demon próbował
zabrać jej nienarodzone dziecko. Żywił się ciałami tył płodów.
Porońcem stawało się najczęściej dziecko martwo urodzone, nie
pochowane zgodnie z obyczajem, lub z poronionej ciąży.
Południca (przypołudnica, żytnia, rżana baba, baba o
żelaznych zębach) - morderczy demon polujący na ludzi, którzy
w samo południe przebywali w polu. Zabijał pracujących dorosłych
oraz porywał dzieci bawiące się na skraju pola. Niekiedy zadowalał
się pozbawieniem ofiary przytomności lub zesłaniem silnego bólu
głowy. Przedstawiano go pod postacią odzianej na biało kobiety o
surowej bladej twarzy. Znakiem zbliżania się Południcy było nagłe
falowanie łanów zboża w bezwietrzny dzień. Szczególnie
lubiła przebywać wśród łubinu. Nie było przeciw niej
obrony - należało po prostu w okolicy południa unikać przebywania
na polu. Południca nie lubiła cienia, więc dobrze było
przesiedzieć południe w cieniu drzew.
Rzędzicha – złośliwy demon.
Budził tęsknotę rządzenia u ludzi tego niegodnych, co ostatecznie
kończyło się ośmieszeniem. Bardzo często jego ofiarami były
kobiety rządne władzy w domu, które z tego powodu nazywano
Rzędzichami.
Skrzat (ubożę) -
duch domowy zamieszkujący w każdym gospodarstwie. Zazwyczaj
było ich w każdym domu wiele. Wiara w nie miała korzenie w kulcie
przodków, którzy nawet po śmierci pozostawali blisko
swoich siedzib: grzebano ich w otoczeniu domu lub nawet pod podłogą
izby. Duchy domowe dzielono na dwie kategorie: przyjazne i
niebezpieczne. Rola niektórych z nich nie była do końca
jednoznaczna: dobrym ludziom pomagały, natomiast sprawiały kłopoty
złym. Domowy duszek opiekuńczy zamieszkiwał kąt za łóżkiem,
za piecem, szczelinę pod progiem. Zwłaszcza lubił gnieździć się
między piecem a ścianą, gdzie było przytulnie i ciepło, toteż
domownicy starali się pozostawiać te miejsca w spokoju. Ale były i
takie istoty, które wolały opustoszały strych, pustą beczkę
czy stajenny żłób. Występowały jako niewielkie,
najczęściej brodate ludki. Nosiły czerwone lub szare kapoty i
czapeczki. Na noc pozostawiano duszkom jedzenie w małych miseczkach.
Szczególnie w czasie świąt gospodarze starali się być dla
nich hojni. Ulubionym pożywieniem skrzatów było mleko, miód
oraz ser. W rewanżu duszki opiekowały się dziećmi, zamiatały
izbę, szły do pracy w polu i zajmowały się obrządkiem bydła.
Złe albo niezadowolone, zaniedbane duchy domowe były bardzo
kłopotliwe: prześladowały zwierzęta, koniom zaplatając z grzyw
warkoczyki. Dlatego np. w Rzeszowskiem wplatano w nie święconą
kredę i czerwone gałganki. Najgorsze były odmiany takie jak:
gniotki, gnieciuchy, biże i nocnice. Domownicy zabezpieczali się
przed nimi rytualnymi obrzędami, stosowali zaklęcia, zamawiania,
odczyniania, zawieszali w specjalnych miejscach amulety. W
zakamarkach na strychu i w mrocznej sieni pomieszkiwały uboża –
duszki niedoli. Szukały miejsc w opróżnionych beczkach,
pośród koszy,i skrzyń na zboże, podu sufitu, między
strąkami fasoli, czosnku i suszonych ziół.
Złydzień (Kauk) - chytry i złośliwy karzeł
przybierający postać “starego dziecka”. We dnie kusił ludzi
do lubieżności, a w nocy straszył. Nieposłusznych wrzucał do
studni, wprowadzał na błota, topił w rzekach i wieszał po
drzewach. Gdzie się rozgościł, tam ludzie odchodzili od rozumu i
kończyli samobójstwem.
















































