Dopóki śpiewa słowik (Antonia Michaelis) - recenzja

    Pozwólcie, że opowiem Wam historię. Historię niezwykłą, choć jednocześnie nie odbiegającą od rzeczywistości. Nie będzie ona ani wesoła, ani smutna. Bez szczęśliwego zakończenia, choć tragicznym też nie można go nazwać. Ostrzegam tylko, że kiedy zacznę ją opowiadać, zapragniecie, by nigdy się nie skończyła.

    Osiemnastoletni Jari postanawia wykorzystać ostatnie dni wolności zanim na dobre zacznie pracować w warsztacie stolarskim swojego ojca. Wybiera się do lasu, znajdującego się na terenie trzech państw – Niemiec, Polski i Czech. Rozpoczynając podróż, nigdy nie przypuszczał, że piękno kniei tak bardzo odmieni jego życie. Już na samym początku wędrówki trafia na kaleką, brzydką kobietę o imieniu Jascha, której pomaga. Przenosi płótno z powrotem do jej pracowni. Im dalej postaci zanurzają się w las, tym bardziej nieznajoma staje się śmielsza. Zanim Jari zda sobie sprawę, co dzieje się przed jego oczami, kaleka przeobraża się w najpiękniejszą kobietę, jaką mógł sobie kiedykolwiek wyśnić. Bohater zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Zaczyna ją poznawać. Z dnia na dzień jest coraz bardziej zainteresowany tajemniczością ukochanej. I właśnie wtedy w jego głowie pojawiają się pytania, na które przez długi czas nie może znaleźć odpowiedzi. Dlaczego dziewczyna się ukrywa? Dlaczego nie daje się do siebie zbliżyć? Dlaczego w lesie jest aż tak wiele grobów? Zaciekawiony zostaje z dziewczyną na dłużej – dopóki nie pozna jej tajemnicy.

    Przez kilka dni zabierałam się do napisania tej recenzji. Z takim problemem spotykam się tylko wtedy, kiedy książka idealnie trafia w moje gusta, albo kiedy różni się od innych powieści tak bardzo, że trudno znaleźć słowa, by powiedzieć coś na jej temat. Dopóki śpiewa słowik należy i do pierwszej, i do drugiej kategorii, bowiem naprawdę nie wiem, jak opisać najnowszą historię niemieckiej autorki Antonii Michaelis.

    Pierwsze wrażenie naprawdę bywa mylące. Dopóki śpiewa słowik wydawał mi się kolejną przyjemną komedią romantyczną jakich wiele. Ona i on, las, pustkowie – on zauroczony nią, ona ma swoje tajemnice – przymioty idealnie nadające się na historię romantyczną z happy endem. Lecz już po kilku stronach otwierają się oczy. Słychać wycie wilków i przybliżające się w niebezpiecznym tempie kroki. To nie bajka. Tutaj jest zbyt ciemno, mroczno, mamy wiele niedomówień i wątpliwości.

    Lecz Jari nie należy do ludzi naiwnych. On wie, kto sprawił, że las zaczął mu się kojarzyć z niekończącym się mrokiem. Ta dziewczyna, Jascha, to ona zawróciła mu w głowie. Jest zupełnie inna. A to dlatego, że wyglądem nie przypomina człowieka, lecz nieziemską istotę – tylko czy bardziej anioła, czy diabła? A może jedno i drugie, biorąc pod uwagę jej zachowanie? Jascha jest wesoła i smutna, poważna i lekkoduszna, towarzyska i wyniosła, delikatna i odważna. Bawiąc się Jarim, przy okazji pokazuje mu swe prawdziwe uczucia. Nikt nie może stwierdzić, co jej chodzi po głowie.

    Dopóki śpiewa słowik jest historią, z którą rzadko można się spotkać. Jej bezkonkurencyjność polega na tym, iż żeby napisać taką powieść, należy mieć nie tylko pomysł, lecz również potrafić wywołać w swoim odbiorcy poczucie osaczenia. Trzeba sprawić, by czytelnik oddychał w tym samym tempie co główny bohater, by zastanawiał się i podejrzewał równie wiele co on oraz by czuł ten dziwny niepokój. Jest to trudne zadanie, któremu na całe szczęście autorka podołała. Do samego końca – do ostatnich zdań – widziałam przed oczami niebezpieczeństwo, jakie czai się w lesie. I myślę, że podobne odczucia będą mieli inni odbiorcy.

    Język i zarazem styl autorki jest plastyczny, a przy okazji prosty i zrozumiały – idealne do tego typu historii. Antonia Michaelis bawi się z czytelnikiem, podając mu na tacy rozwiązania – często błędne – dzięki czemu sam może szukać odpowiedzi na pytania Jariego. Jest tylko jedna wada takiego hipnotyzującego stylu – trudno, naprawdę trudno oderwać się od książki choćby na moment!

    Muszę też napisać kilka słów o okładce, której w pierwszej chwili nie mogłam zrozumieć. Dominacja czerni z prześwitami zieleni idealnie dopasowuje się do wyobrażenia lasu, miejsca, gdzie czai się niebezpieczeństwo. W dodatku ta dziewczyna i jej odbicie w tafli wody – cudo doceniane dopiero po przeczytaniu. Po raz pierwszy od dawna okładka tak dobrze oddaje treść historii i prezentuje jej najlepszą cechę – tajemniczość.

    Dopóki śpiewa słowik trudno ocenić. To książka, po której ma się więcej pytań niż odpowiedzi. Lecz nie jest to literatura trudna. Utwór Antoniny Michaelis okazał się przyjemną odskocznią od schematycznych powieści dla młodzieży, jakich obecnie wiele na rynku. Ja jak najbardziej polecam i zachęcam do przeczytania, lecz każdy powinien sam się zastanowić, czy jest gotów na poznanie tej historii.

    Mała Pisareczka
    Korekta: Monika „Katriona” Doerre

    Za egzemplarz dziękujemy wydawnictwu Dreams

    Tytuł: Dopóki śpiewa słowik
    Autor: Antonia Michaelis
    Tytuł oryginalny: Solange die Nachtigall singt
    Tłumaczenie z języka niemieckiego: Mirosława Sobolewska
    Tom serii: Seria jednotomowa
    Wydawnictwo: Dreams
    Data wydania: 2013
    Data wydania w Polsce: marzec 2014
    Gatunek: Powieść
    Oprawa: Twarda
    Liczba stron: 416
    Kategoria: Thriller, Young Adult
    ISBN: 978-83-63579-40-1

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Polski

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus