Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Wydarzenia

Wydarzenia

Wybierz typ wydarzenia
Select event type to filter by
« środa luty 08, 2012 »
śr.


Jak poinformował portal culture.pl, o rangę najważniejszego wydarzenia literackiego 2012 roku powalczą: drugi tom Dziennika Sławomira Mrożka, Tajny dziennik Mirona Białoszewskiego i odnaleziona w Beinecke Library powieść SF Czesława Miłosza, Góry Parnasu. Wśród fantastów co prawda inne typy chodzą na tej giełdzie, ale niech tam. Powiedzmy, że to są sensacje. Mimo wszystko, informacja ciekawa: Miłosz z Lemem pod rękę, Miłosz goniący za Zajdlem.

Kłopot jednak od razu z tym słowem: powieść. Jedni mówią, że poeta zostawił powieść, inni mówią, że draft. Sam poeta we wstępie do „Gór Parnasu”, którego treść jest już znana, polecał czytelnikom te rozdziały z powieści science fiction, która nie będzie napisana. Znaczy się: jest, ale nie ma. Powieści. Albo jest nie tak całkiem. Niby ten Gombrowiczowski argentyński młodzian, który, znudzony zwyczajną egzystencją, wsiadł na konia, lecz niezupełnie i galopował, lecz nie do końca – Miłosz bawi się z czytelnikami.

Tak czy siak, najwyraźniej noblista pozazdrościł fantastom i spróbował zakazanego owocu. Pytanie tylko, czy w przystępie umysłowego upadku tak było, czy może w chwili jasnowidzenia? Miłosz znany był z tego, że bez pracy (pisania) marnieje i sam twierdził, że jak mu wiersze nie idą, to się za powieść bierze. A jak nie idzie z powieścią, to choćby esej chce machnąć. A jak nie esej? No właśnie. Pytanie: na jak dalekim miejscu, albo inaczej: w jakiej otchłani Miłosz musiał się znaleźć mentalnie, że po SF sięgnął – trudno powiedzieć. Druga opcja: zrozumiał Miłosz, że ślęcząc nad poezjami czas marnował. Podczas gdy taki Lem czy Dick od początku wiedzieli, z której strony bułka masłem posmarowana i żadne liryczne głupoty po głowie im nie chodziły – pisali, tak jest, science fiction. No dobrze, wiem, czasem też świrowali, pisząc w innych gatunkach ukradkiem. Bądźmy wyrozumiali, każdemu może się zdarzyć. Miłosz najlepszym dowodem.

Znacie studio Pixar? Obecnie chyba nie ma osoby, która by go nie znała. Pozwólcie, że przypomnę kilka wielkich hitów: Toy Story, Potwory i spółka, Gdzie jest Nemo... Studio z którego wyszły te niezwykłe filmy animowane podzieliło się z fanami trailerem pochodzącym z ich najnowszej produkcji pt. Merida Waleczna. Będzie to typowa historia fantasy przeplatana świetnymi pixarowskimi gagami. Główna bohaterka - Merida, jest córką króla, która w strzelaniu z łuku nie ma sobie równych. Niestety, rudowłosa dziedziczka tronu jest osobą niezwykle zadziorną i buntowniczą, stwarzając tym ciągłe problemy swym rodzicom. Pewnego razu jej poczynania nieoczekiwanie sprowadzają na królestwo chaos... Świat jest w niebezpieczeństwie i tylko Merida Waleczna jest w stanie je ocalić, czy podoła wyzwaniu? Tego dowiemy się dopiero w przyszłym roku.

Marzysz o tym, żeby nabyć umiejętności potrzebne zwiadowcy? Tej zimy będziesz miał okazję! W zamku obronnym w miejscowości Sucha Europejskie Centrum Kształcenia organizuje dwa obozy zimowe dla uczestników w wieku od 9 do 17 lat.

Uczestnicy obozu otrzymają między innymi zimową szatę zwiadowców, koszulkę i dyplom ukończenia szkolenia. W planach są takie atrakcje, jak nauka łucznictwa, orientacja w terenie, nauka tropienia i kamuflażu. Adepci będą mogli zwiedzić Zamek Czocha nocą, a także wezmą udział w stylizowanej grze RPG.

Obozy odbędą się w dwóch terminach:

Turnus I 22.01.2012 - 28.01.2012
Turnus II 06.02.2012 - 11.02.2012

Więcej informacji na stronie organizatora: www.koloniena5.pl

A już niebawem – kolejny jaguarowy konkurs, w którym do wygrania będą pobyty na tych nietuzinkowych wyjazdach!


 

STOWARZYSZENIE KULTURY ALTERNATYWNEJ serdecznie wita wszystkich ponownie prezentując kolejną inicjatywę naszej organizacji jaką jest:

KONKURS LITERACKI
"KARTA BOGÓW"

skierowany do wszystkich tych którzy czują zapał pisarski, oraz pragną podzielić się swoją twórczością z szerszym gronem zostając za to nagrodzonym.

Jako Jury prace oceniać będą :

Anna Kańtoch - polska utalentowana pisarka fantasy, znana również pod pseudonimem Anneke, ściśle związana z sekcją literacką ŚLĄSKIEGO KLUBU FANTASTYKI

Anna Askaldowicz – uzdolniona polonistka, fascynująca się światem fantasy.

Michał Cholewa – zapalony fantasta, literat oraz długoletni członek ŚLĄSKIEGO KLUBU FANTASTYKI.

,,Karta Bogów”

Nie ma jej nigdzie, nie znajdziesz, nie kupisz, nie ukradniesz. Pojawia się kiedy chce w przebłysku diabelskiego geniuszu. Wtedy już nic nie może pójść dobrze. Jest to karta, której nie ma w żadnej tali świata i nigdy nie powstanie. A jednak pojawiała się, w rękach kupców, żebraków, królów którzy dobierali ją zdumieni. Czarny as z czaszkami zamiast symbolu, który momentalnie parzył dłonie i zamrażał duszę. Wtedy wybuchały wojny, upadały dynastie, powstawały kataklizmy. Czasami umierała jedna brzemienna kobieta lub małe dziecko. Może ich śmierć spowodowała największe zło? Na pewno życie czasem narodów a czasami pozornie nic nie znaczących istot nie mogło potrwać zbyt długo i absolutnie tragicznie. As zawsze zbiera żniwo...

Wszelkie informacje dotyczące nagród oraz regulamin konkursu znajduje się na naszej stronie,oraz stronie wydarzenia na portalu facebook.com
 

Początek:08/02/2012 00:00

Wydawnictwo Egmont Polska przygotowało nie lada gratkę dla fanów Gwiezdnych wojen. Już 8 lutego będzie można kupić ilustrowany słownik do pierwszej części sagi, a 22 lutego ukaże się wielki ilustrowany przewodnik po wszystkich częściach przygód rycerzy Jedi. Zapraszamy do zapoznania się z nadchodzącymi nowościami.

Star Wars: Część I Mroczne widmo. Nowy słownik ilustrowany to wyczerpujące źródło informacji o pierwszej części sagi Gwiezdnych Wojen. W nowym, wzbogaconym wydaniu albumu Gwiezdne wojny: Część I. Słownik obrazkowy, publikowanego w 1999 roku fani znajdą więcej postaci, statków i stworów. Na kartach albumu znalazło się mnóstwo zachwycających szczegółami zdjęć bohaterów, ich strojów, a także droidów i urządzeń z okresu Republiki. Dzięki przepastnym archiwom wzbogacono dotychczasowe wiadomości i dodano całkiem nowe.

 

 

 

 

To niezwykły album, przybliżający odległą galaktykę.

Prezentuje historię Gwiezdnej Sagi w całej okazałości.
Zawiera mnóstwo informacji o liczącej sobie miliony lat historii galaktyki Lucasa – od początków dziejów Jedi i Sithów do utworzenia przez Luke’a Skywalkera nowego zakonu Jedi.
Obszerne informacje o uniwersum Gwiezdnych Wojen opatrzono licznymi kadrami z filmów i kreskówek, grafikami z komiksów i powieści, a także fotosami z planu filmowego.
Czytelnik znajdzie w nim także wiele ciekawych faktów dotyczących powstawania wciąż rozrastającego się uniwersum Star Wars Niniejsze wydanie specjalne zostało uzupełnione informacjami o najnowszych
komiksach, gadżetach, a także konwentach fanów.
Dzieje galaktyki, postacie, technologia, droidy, obcy i planety, historia powstania filmów, barwne ilustracje z uniwersum Gwiezdnych Wojen, komiksy, książki i gry komputerowe.

Początek:08/02/2012 00:00

Na 8 lutego Społeczny Instytut Wydawniczy Znak przygotwał ciekawą premierę. Książka ,,Pan Potwór’’ przeznaczona jest docelowo dla młodzieży, a szczególnie dla fanów serialowego ,,Dextera’’. Powieść napisał Dan Wells.

Co mogę o sobie powiedzieć?
Nazywam się John Cleaver. Mieszkam w Clayton, w zakładzie pogrzebowym na obrzeżach miasta. Mam mamę, siostrę i ciotkę. Mam szesnaście lat. Lubię czytać, gotować i lubię też dziewczynę, która ma na imię Brooke. Chcę postępować słusznie, bez względu na wszystko. Pragnę być dobrym człowiekiem.

Można też ująć to inaczej:
Jestem Panem Potworem. Moje zachowania zdradzają wiele objawów charakterystycznych dla seryjnych morderców, a poza tym fantazjuję na temat przemocy i śmierci. Czuję się bardziej swobodnie w otoczeniu zwłok aniżeli ludzi. Zabiłem demona i każdego dnia odczuwam rosnącą potrzebę, by zabić po raz kolejny. To jak bezdenna otchłań w środku mej duszy.

Całe życie starałem się trzymać moją mroczną naturę pod kluczem, gdzie nikogo nie mogłem skrzywdzić. Jednak pojawił się demon i aby go powstrzymać, musiałem ją uwolnić. A teraz nie bardzo wiem, jak nad sobą zapanować.
Tę mroczną stronę nazwałem Panem Potworem. To on śni o ociekających krwią nożach i wyobraża sobie, jak wyglądałaby czyjaś głowa wbita na pal Nie cierpię na rozszczepienie osobowości, nie słyszę głosów ani nic w tym stylu, tylko… Trudno to wyjaśnić.

Na czerwiec przewidziano kolejną część trylogii, która ma być zatytułowana ,,Nie chcę cię zabić’’.

Początek:08/02/2012 00:00

Lisi Harrison powraca z trzecim tomem serii Monster High, która zyskała uznanie w oczach nastoletnich czytelników. Książka będzie nosić tytuł ,,Monster High. O wilku mowa…’’, a wydana zostanie przez Bukowy Las. Premiera ma się odbyć lada dzień, bo 8 lutego 2012.

Trzecie spotkanie z uczniami niezwykłego liceum, w którym pod jednym dachem zebrały się przerażająco modne dzieciaki najsłynniejszych potworów, by wspólnie stawić czoło szkolnym horrom. Należy do nich Clawdeen, która od lat żyje w cieniu swoich sześciu braci i zjawiskowych przyjaciółek. Ale ma już tego naprawdę powyżej uszu! Dziewczyna postanawia w końcu pokazać światu swoje prawdziwe oblicze. Z zapałem planuje wystrzałową szesnastkę. Niestety, zamieszanie powstałe na skutek emisji filmu Upiór z sąsiedztwa krzyżuje jej plany imprezowe. Cała rodzina Wolfów (w tym jej nieznośni bracia!) zmuszona jest ukrywać się w lesie. Clawdeen jest na skraju wytrzymałości, ale na szczęście w leśnym zajeździe pojawia się wampirzyca Lala. Chwileczkę, czyżby przyjaciółka miała oko na Clauda?!

Początek:08/02/2012 09:48

Dzisiaj na Efantastyce coś specjalnego dla fanów anime. Ergo proxy, serię telewizyjną w reżyserii Shukou Murase, recenzuje Piotr "Proteus" Ciepły.

Ogromne wieżowce, sieć wygodnych i równych dróg. Samochody kierowane przez roboty, które są zarazem służącymi i towarzyszami życia obywatela. W takim oto mieście-utopii rozpoczyna się akcja Ergo Proxy. Główna bohaterka, Re-I Mayar, jest śledczym wydziału bezpieczeństwa miasta, odpowiednika służb specjalnych policji. Prowadzi dochodzenie w sprawie infekcji robotów wirusem Cogito, który sprawia, że zaczynają one samodzielnie myśleć, czuć, czy też przestają słuchać swoich właścicieli. Prowadząc śledztwo w dolnych częściach miasta, bohaterka poznaje imigranta z Mosque, Vincenta, pracującego w służbie porządkowej. Jego zadanie polega na usuwaniu zainfekowanych wirusem jednostek-robotów, zwanych dalej AutoReiv. Re-I, przeprowadzając śledztwo, napotyka na tajemniczą istotę o aparycji potwora, która fizycznie odbiega od wszystkiego, co agentka dotychczas widziała. Przypadkowo usłyszane hasło Proxy ma być kluczem do odpowiedzi na pytanie, czym była postać, jednak nikt nie chce wyjawić informacji na temat stworzenia ani tajemniczego słowa. Re-I wyrusza w podróż za Vincentem – człowiekiem, który zdaje się mieć coś wspólnego z tą tajemnicą – by poznać prawdę, tak skutecznie zatajaną przez władze miasta.

Jeżeli chcesz przekonać się czy Ergo proxy to anime warte obejrzenia, zajrzyj TUTAJ.

Pamiętacie jeszcze recenzję Wilczego Miotu? Jeśli tak to być może słyszeliście również o Wilczym Amulecie? Czy tym razem redakcyjny ulfhedinn był łaskawszy w swojej ocenie, a może trafił na coś niewartego uwagi tak dostojnego basiora? Przekonajcie się sami!

Zachęcony Wilczym Miotem sięgnąłem po drugą już powieść, opisującą perypetie wilkołaków i Zakonu Krzyżackiego. Przyznam szczerze, ciekawiło mnie, co tym razem zostanie mi przedstawione. I o ile pierwszą część tego cyklu uznałem za interesującą, nawet pomimo iż został w niej zastosowany niezbyt lubiany przeze mnie wizerunek wilkołaka, to wgryzając się (jak na prawdziwego ulfhedinna przystało) w opisywaną teraz książkę, miałem wrażenie, że znam już ten smak aż zbyt dobrze.

Okładka mnie zawiodła. Spodziewałem się czegoś diametralnie innego i naprawdę nie umiem zmienić swego zdania patrząc na zakrwawioną, szponiastą łapę, zapewne należącą do jednego z naszych włochatych milusińskich, z której zwisa amulet wyobrażający łeb demona, wpasowany w coś na kształt krzyża celtyckiego. Nie jest to głowa wilkołaka, a przynajmniej moja wyobraźnia pokazuje ją w zupełnie odmiennej formie. Co więcej, w trakcie lektury miałem wrażenie, że tytuł i okładka powinny zdobić inną książkę. Teraz mogę tylko zastanawiać się nad tym, co miała wywoływać w czytelniku zastosowana szata graficzna. Szarość, czerń i brąz to jej dominujące, nieomal jedyne, barwy. Trochę jak dla powieści grozy... Mnie to nie przekonało, a jedynie zdegustowało.

Więcej znajdziecie w jamie Tyrssona.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi