Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Efekty grania w rpg na czacie

*

Użytkownik Lorelay. Dziesięć lat wstecz.

Jest niedziela wieczór. Siedzę przed monitorem zgraciałego do reszty
złomu, znaczy się komputera mojego, drugą dobę z rzędu. Cóż.. czat
fantasy z sesjami RPG online wciągnął mnie ostatnimi czasy okrutnie.
Nie ma to jak oderwanie od szarej rzeczywistości, przygoda w zmyślonym
świecie, bycie tym, kim zawsze chciałam być... No, bez przesady,
obecnie gram elfim bardem, a to nie do końca moje największe marzenie ,
mimo to i tak jest fascynująco. Ach... te nasze perypetie doborowej
ekipy stałych graczy. Cóż może być piękniejszego w tym nudnym życiu.
Ale co to? Wszyscy idą spać! Toć to karygodne! Dopiero 48 godzin gramy,
a oni już zmęczeni, śpiący i do niczego. Dobra, to i ja się przekimam.

*

Leżę w łóżku. Długo nie mogę zasnąć. Grać! Grać! Ja chcę grać dalej!
Dopiero jutro mam się dowiedzieć, czy uda nam się zdobyć zamek
nekromanty, a samemu właścicielowi dokopać w rzyć tak, że już mu nawet
kolega po fachu nie zaradzi? Ech... Moje powieki powoli... bardzo
powoli opadają...

*

Literki... Literki... Literki... Napisy wystukiwane barwnymi
czcionkami... Treści trudne do odczytania przy zamkniętych oczach...
Literki... Literki... Cholerne literki! Przygoda miała być! A tu co?
Literki... Literki... I jeszcze więcej literek... Pojawiają się z
zawrotną prędkością. Nie nadążam z czytaniem. Jasny gwint! " - Nie mów!
Naprawdę? ", "Jak pragnę zdrowia! " " użytkownik Margot opuścił czat".
Co to ma być, u licha? Literki... Literki... Przesuwają się przed
oczami. Wciąż szybciej i szybciej. Zbiera mi się na wymioty. Nie chcę
już więcej literek!

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Coś w tym jest. Nawet mnie,

Coś w tym jest. Nawet mnie, która komputer obsługiwała już w przedszkolu, coraz częściej irytuje nadmiar literek. Jak był okres, gdzie wolałam z kimś popisać (bo piszę na klawiaturze szybciej niż mówię), to teraz twardo wybieram telefon... za pośrednictwem którego umawiam się na spotkania bezpośrednie... ;p

Ale wybitnie irytującym mnie zjawiskiem są SMS-y. Nie dość, że trzeba pisać i idzie to o wiele wolniej, to jeszcze cholerny limit znaków...

--
bezczelna i ruda

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi