Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Magia tłumaczy wszystko... a zwłaszcza niewiedzę autora!

Czy ktoś z was kiedykolwiek
zastanawiał się nad tym, że i w fantastyce istnieje, a
przynajmniej powinno, coś takiego jak realizm?

Ja owszem. Postanowiłam się nawet
moimi spostrzeżeniami z wami podzielić.

Przykładowo: czytając o tym, jak to
kamienie fruwają w powietrzu w sposób chaotyczny, bez składu
i bez ładu, mam ochotę stać się częścią owej fantastycznej
rzeczywistości poprzez wyjście z siebie i stanięcie obok. Nawet w
świecie zupełnie wyimaginowanym jakieś prawa nim rządzące muszą
przecież istnieć. Jeśli dana kraina/świat/rzeczywistość/wymiar
znajdują się na poziomie cywilizacyjnym dajmy na to
paraśredniowiecznym lub antycznym, a tubylcy nie znają słowa
fizyka, nie znaczy to, że ona nie istnieje. Fakt, że poziom nauki
nie jest wystarczający do wytłumaczenia, dlaczego rzucony kamień
przemieszcza się po linii prostej, a w efekcie spada na podłoże,
nie oznacza przecież, że tak się nie dzieje. Niechże więc ten
kamień przyciąga, zamiast prawa powszechnego ciążenia,
niewidzialna boska ręka czy inne duchy poległych wojowników,
zamieszkujące podziemne zaświaty, ale niech u licha on w
ostateczności spadnie!

Magia powiecie? A gdzie odpowiednie
zaklęcie i kto je rzucił? Każda magia, nawet najbardziej zmyślona
też musi się swoimi zasadami kierować. W jakiś konkretny,
logiczny sposób musi ona przecież działać. Skoro więc nie
znajduje się w zasięgu wzroku lub określonego w którymś z
opisów polu działania mocy, nie znajduje się wystarczająco
biegły mag czy inna osoba w konkretny sposób obdarzona
zdolnościami, dającymi jej taką możliwość, magia jest żadnym
wytłumaczeniem. Względnie jeśli w opisie świata czy jego historii
nie zostało jasno zaznaczone, że i jak moc magiczna została
rozproszona po całym wszechświecie, nie można wymagać, by
czytelnik zrozumiał, jakim cudem działa ona, ot tak sobie, na
wszystko co się w nim znajduje.

Który z autorów
posługujących się w swojej twórczości takimi - ni
przypiął, ni wypiął – cudami, pomyślał, że owe dzieło
czytają ludzie? Co więcej, czytają je ludzie z tej konkretnej
rzeczywistości, rządzonej przez takie a nie inne prawa. Jak więc
mają oni pojąć coś, co jest ze znanymi mu zasadami sprzeczne,
kiedy w logiczny (słowo warte zapamiętania!) sposób nie
wyjaśnia im się, dlaczego tak się dzieje?

Owszem, zasady owe mogą być inne,
opisujemy przecież, tworząc fantastykę, inne światy i wymiary,
wyssane z naszych prywatnych palców. Niech one jednak będą i
niech się kierują spójnym, konkretnym sposobem działania.

Weźmy inny przykład. Jeden bohater
opowieści walczy z tuzinem, przyzwoicie wyćwiczonych, lepiej od
niego uzbrojonych przeciwników, przy czym wykańcza ich
wszystkich niemal jednocześnie kilkoma machnięciami miecza, jakby
od niechcenia, jego samego natomiast oręż wrogów nie ima się
nawet na tyle, by drasnąć w ramię czy udo. Dodajmy do tego ważny
fakt, taki mianowicie, że ów heros odziany jest w płócienne
spodnie i koszulę, a niedługo wcześniej wyszedł bez szwanku z
potyczki z jeszcze większą liczbą „złych”. Dorzućmy fakt
jeszcze ważniejszy: przeciwnicy są nie kalekimi, nie upośledzonymi
w żaden sposób, przeciętnie inteligentnymi osobnikami. Czy w
takim układzie, istnieje waszym zdaniem możliwość, by pomijając
wszystko inne, nasz wojowniczy bohater wyszedł z tej walki bez
jakichkolwiek jej widocznych śladów?

Kolejny przykład: osobnik zostaje z
jakichś powodów ranny tak ciężko, że (jak często w
dramatyczny sposób opisuje ten fakt autor) ledwie uchodzi z
życiem i trzyma się przy nim jedynie siłą woli. Towarzysze
sprowadzają do konającego maga-medyka czy innego uzdrowiciela, a ów
serwuje mu szybką kurację w postaci silnie magicznego eliksiru,
względnie dotyka dłonią zranione miejsca na ciele. Co dzieje się
wówczas z pacjentem? Logika podpowiada nam, że czuje się
lepiej, gorączka mu spada, a ból ulega zmniejszeniu, rany
zasklepiają się w tydzień, zamiast miesiąc, a jeśli będzie
wypoczywał i ponawiał kurację, do wiosny stanie na nogi. Otóż
nie. Okazuje się, że zdaniem wielu twórców, delikwent
otwiera oczy, patrzy ze zdziwieniem na wybawcę, po czym... wstaje,
otrzepuje się i ogląda znikające właśnie blizny.

Z całego powyższego wywodu nasuwa mi
się jeden tylko wniosek. Autorzy tego typu twórczości, albo
uważają swoich czytelników za skończonych idiotów
(co dobrze o nich nie świadczy, zważając na fakt, że to ci ludzie
właśnie go utrzymują), albo pod maską magii i fantastyki usiłują
ukryć swoją rażącą niewiedzę na temat na przykład tego, ile
waży miecz dwuręczny, na czym polegają morskie pływy lub jakie
rany mogą okazać się śmiertelne. Oczywiście, nie musi tego
wiedzieć, nie każdy zna się na wszystkim, jednak jeśli nie wie
się jak leczyć podagrę, zwyczajnie się o tym nie pisze, lub szuka
wiarygodnego źródła informacji i uzupełnia braki w swojej
wiedzy.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Trafiłaś w sedno!

Sama zastanawiałam się nad tym tematem nie raz, zresztą w poradnikach pisania też można znaleźć pisane jak krowie na rowie uwagi o tym, że trzeba na takie rzeczy zwracać ogromną uwagę. I co? Ludzie i tak piszą brednie, które nie są już nawet parodią fantastyki...

portret użytkownika Adnaja

Muszę przyznać, że sama

Muszę przyznać, że sama nie wiem jak to skomentować... po prostu myślę to samo, nie widzę więc sensu powtarzania się po Tobie Lori :)

"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz"
Albert Einstein

portret użytkownika Firewarrior

:D

Świetnie napisane... Hitem nielogiczności jest "Eragon", ale o tym kiedyś może napiszę ;)

A, byk jest -> "nie upośledzonymi w RZaden sposób"

portret użytkownika jarek

Lorelay a z całym

Lorelay a z całym szacunkiem a gdzie przykłady ? Gdzie czarna lista, w polityce też się sypie ogólnikami a nie podaje rzeczowych czarno na białym przykładów.

"Jak więc mają oni pojąć coś, co jest ze znanymi mu zasadami sprzeczne, kiedy w logiczny (słowo warte zapamiętania!) sposób nie wyjaśnia im się, dlaczego tak się dzieje?"
Może tak jest prościej i się nie gmatwa dla mało wymagającego czytelnika. Po za tym "pojąć coś, co jest ze znanymi mu zasadami sprzeczne" może autor takowy próbuje nauczyć czytelnika "Dwójmyślenia" :)

portret użytkownika Lorelay

Drogi Jarku, przytaczam

Drogi Jarku, przytaczam specjalnie dla ciebie definicję felietonu:
"Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora."

Ponadto felieton ma to do siebie, że nie rzuca konkretnymi przykładami, wyraża tylko subiektywną opinię autora na temat ogólny. :)

Dlatego te artykuły, z którymi usilnie starasz się polemizować są zamieszczone właśnie w dziale "felietony". Sama nazwa "felieton" mówi o tym, że nie mają charakteru informacyjnego, toteż polemika z zamieszczonymi w nich treściami jest raczej bezcelowa :)

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika jarek

"Ponadto felieton ma to do

"Ponadto felieton ma to do siebie, że nie rzuca konkretnymi przykładami, wyraża tylko subiektywną opinię autora na temat ogólny. :)"
Tak zgadzam się tylko że niektórzy czytelnicy chcą poznać przykłady subiektywnej opinii autora chociażby dla tego żeby wiedzieć czego nie ruszać ^^

portret użytkownika Lorelay

Przykłady pokrytykuję

Przykłady pokrytykuję niebawem w recenzjach, bo to dział bardziej odpowiedni do sugerowania innym czego nie ruszać :D Ładnie obiecuję :)

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika Ayene

Prawie ze wszystkim się

Prawie ze wszystkim się zgadzam, lecz nie byłabym sobą, gdybym zgadzała się w stu procentach.

Poniekąd Twój przykład związany z użyciem magii leczącej (lub silnego eliksiru uzdrowienia) nie jest wcale nielogiczny. Przecież to wszystko zależy od narzuconych przez autora realiów. Jaki jest problem w użyciu potężnej magii leczącej, skoro bohater ma "takie zaplecze u magów"?

A co do rzucania zaklęć... Moc to nie tylko magia. Moc to również zdolności telepatyczne, hipnotyczne, kinetyczne. Ponadto magią obdarzone mogą być również przedmioty, które taki a nie inny efekt wywołały.

A tam gdzie czyjeś zdanie, tam i zachęta do polemiki.

portret użytkownika Lorelay

Masz rację, ale właśnie

Masz rację, ale właśnie dlatego wielokrotnie w tekście zaznaczyłam, że to czy owo sensu nie ma, jeśli nie jest wskazane konkretnie, że w realiach danego świata istnieje taka możliwość. Bardzo wiele może stać się logiczne, jeśli tylko autor wysili się na wymyślenie dla danego "czegoś" logicznego uzasadnienia. Mój tekst pije głównie do tych dzieł i ich autorów, którzy jednak się na tyle nie wysilili i uznali, że czytelnik powinien "uwierzyć narratorowi na słowo".

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Ayene

W takim wypadku zastrzeżeń

W takim wypadku zastrzeżeń nie mam. Choć przyznam się, że z taką literaturą nie miałam do czynienia.

portret użytkownika Lorelay

Widocznie dobrze wybierasz

Widocznie dobrze wybierasz pozycje do przeczytania i nie zdarza ci się trafić kulą w płot :) Mnie się czasem niestety zdarza :D

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi