Przepis na elfa


Rys. Yorika

Przepis na elfa

    Elf, jaki jest - każdy widzi. Składa się ze szpiczastych uszu, jasnych włosów, eterycznej twarzyczki i elfa właściwego. To tego możemy dodać lejące szaty w barwach lasu i jakiś dobry łuk, dosypać szczyptę magicznych zdolności, przyprawić długowiecznością i nasze stworzenie fantasy gotowe. Tylko jak z niego skorzystać?

    Zdecydowanie najłatwiej wsadzić takiego elfa między drzewa, i dalej niech już sobie sam radzi. Zapewne stworzy nam od podstaw cywilizację lepszą od naszej, zbuntuje się i uzna, że jako ludzie jesteśmy dla niego rasą podrzędną... i tyle go widzieliśmy. Nie, takie marnotrawstwo elfa nie powinno nam odpowiadać.

    Co jeszcze możemy zrobić z nowo uwarzonym elfem? W sumie to niewiele. Niby taki zagra na lirze, niby dostrzeże niebezpieczeństwo w porę, poczyta stare woluminy, ale co poza tym? Będzie chodził taki ufryzowany i będzie drżał jak osika, czy mu się włosy dobrze układają. A niech jeden kosmyk odważy się źle opaść... Wtedy czeka nas elfia Apokalipsa.

    W sumie najkorzystniej wysłać takiego w poszukiwaniu pierścionka, tam zbrata się z krasnoludem i będzie po kłopocie.


Rys. Yorika

Komentarze

No Avatar
Vivaldi on ndz., 02/09/2014 - 14:25

Wszelako ja jednak uważam, coby elfy nadawały sie li tylko do jednego. No, w sumie to elfki... No, właściwie to mniejsza z tym...

Obrazek użytkownika Gotan
Gotan on ndz., 02/09/2014 - 14:26

Ciekawy felieton :) Musze przyznać, iż sam mam spore problemy choćby z rozpoczęciem tego typu artykułu, a Tobie idzie to niezwykle łatwo :)

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:26

Krótko, prosto, obrazowo, na temat, ironicznie, zabawnie i ogólnie felienotowato. Podobało mi się :D

No Avatar
Lady Voldemort on ndz., 02/09/2014 - 14:26

Jestem pod wrażeniem :D Na serio ciekawie napisane, a w dodatku z odpowiednią dawka humoru :D

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:27

Absolutnie się z powyższą opinią nie zgadzam. Elf w tym wydaniu jest niesamowicie nudny. To tak jakby stwierdzić, że każdy krasnolud śmierdzi, kocha złoto, walczy tylko toporem i siedzi w kopalniach lub twierdzach krasnoludzkich.

Elf nie musi być w lesie! Ponadto się nie buntuje, bo po co, skoro i tak czuje się lepszy od człowieka! Owszem spiczaste uszy, ale czemu akurat jasne włosy? Zatem każdy drow musi mieć białe?!

Zastosowanie elfa też może być ogromne! Ze względu na wysoką ogładę doskonale nadają się zarówno do bawienia innych śpiewem, tańcem jak i do szpiegowania. Ich wrodzona zręczność pozwala im doskonale władać bronią lekką, zaś inteligencja - poznawać arkana magii. Intuicyjne poruszanie się po lesie jest podstawą tropienia, a nawet myślistwa (nie każdy przecież będzie dbał o zwierzątka).

To co sprawia, że są elfami to uduchowienie, większa wrażliwość na otaczający ich świat, a nie narcyzm! Przesadna dbałość o szczegóły to już indywidualna cecha charakteru, nie rasowa!

Temat rzeka - nie będę się rozpisywał :)

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:27

Masz zupełną rację SelVoth, ale spójrz na formę tekstu i dział w jakim się znajduje :) To jest felieton. Felieton ma na celu przekoloryzowanie rzeczywistości i w humorystyczny, cyniczny sposób pokazanie pewnych tendencji.
Ale... nasunąłeś mi pewną refleksję... Mam więc uwagę do autorki - może by tak zaznaczyć gdzieś w tym tekście subtelnie w czym tkwi zamysł, że chodzi o wytknięcie stereotypowego wizerunku.

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:28

Wydaje mi się, że już pierwsze zdanie "jaki jest - każdy widzi" pokazuje, że obcować się będzie z pewnym stereotypem, zwłaszcza że najbardziej stereotypowe cechy elfa zostają wymienione w następnej kolejności. Sądzę, że jest to dość subtelne, a znak ironii jak dotąd w interpunkcji wprowadzony nie został (i Bogu dzięki!), więc też wołami "ironia" pisać nie zamierzam. Jeśli tekst pozostanie przez to niezrozumiały - cóż, nie upieram się, że umiem pisać felietony, to już zależy od indywidualnego odbioru czytelnika ;]. A zmian nie wprowadzę tym bardziej, że stylistyka felietonów jest taka a nie inna, co już sama podkreśliłaś, co kłóci się z odczytywaniem ich tak serio i informowaniem, że się przerysowało rzeczywistość.

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:28

Zatem skoro nie znam tych stereotypów (poza jasnymi włosami), to jaka w felietonie ironia, skoro wydaje się jedynie osobistym spostrzeżeniem autora napisanym w nieco zabawny sposób.

I do tego... skoro według Was każdy felieton jest przekoloryzowaną wizją rzeczywistości, to gdzie w takim razie pojawiła się celna pointa, anegdota, gdzie jakieś powiedzonka, gdzie odniesienie do tej rzeczywistości? Jak dla mnie, to jest tylko ciekawie napisany artykuł.

Lorelay... i po co złośliwości z zaznaczeniem ironii?!

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:29

Złośliwości? W stosunku do kogo? Poddałam autorce felietonu uwagę do rozważenia, ponieważ zauważyłam, że nie dla wszystkich czytelników jej zamysł jest jasny. Co w tym złośliwego? Wybacz, ale chyba jesteś przewrażliwiony... Nie miałam na myśli nic poza tym, co napisałam wyżej.

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:29

Dziwne, bo nie trudno zauważyć, że jestem pierwszym czytelnikiem, który najwyraźniej nie wychwycił "ironii". Dlatego zdziwił mnie Twój apel...

Ale skoro jest, jak napisałaś, to cofam swoje słowa.

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:29

Ekhm... żadna z nas nie napisała, czym jest "każdy" felieton.

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:30

"Felieton ma na celu przekoloryzowanie rzeczywistości i w humorystyczny, cyniczny sposób pokazanie pewnych tendencji."
To dla mnie jest definicja felietonu. A skoro "nie każdy", to w takim razie do tej grupy zalicza się również Twój, który nie jest przekoloryzowaniem rzeczywistości, tylko odzwierciedleniem Twojego punktu widzenia. A ja się z nim nie zgadzam. Proste :)

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:30

A dla mnie to: "Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie."

A przekoloryzowanie rzeczywistości jest rzeczą jak najbardziej subiektywną, więc nie stanowi antytezy dla czyjegoś punktu widzenia.

Tyle mam do powiedzenia w tym temacie. Kropka.

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:31

Tak więc "utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora" to dokładnie to, o czym wspominasz Selvoth. Nikt zresztą nie powiedział przecież, że czytelnik ma się zgadzać ze zdaniem autora felietonu :)

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:31

No oczywiste! Dlatego wyraziłem swoje zdanie, jak i oczywiste jest to, że tak jak ze zdaniem autora, z moim nie każdy musi się zgadzać. Ale nie wmawiajcie mi, że to jest ironia.

Tess, ja się powołałem na słowa Lorelay! Nie wklejałem definicji z Wikipedii. Czyli jak dla mnie przytoczony wcześniej cytat, miał sugerować, że taki a nie inny jest właśnie felieton. Odwołałem się jedynie do tych słów.

Mi chodziło tylko o to, że w tym tekście nie da rady dostrzec ironii, bo w żaden sposób nie widać w nim ani stereotypu, ani odwołania do jakiejkolwiek rzeczywistości! A na wzór felietonu, skoro i tak nic nie wskóram, niechaj posłuży "Dekalog Superbohatera Idealnego". Bo to jest felieton!!! Dziękuję.

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:31

Przyznaję bez bicia, że to ja wprowadziłam w błąd tą niepełną pseudodefinicją, przywołaną ot tak sobie własnymi słowami :P I tutaj nie ma najmniejszej dawki ironii :)

No Avatar
Firewarrior on ndz., 02/09/2014 - 14:32

Heh, następnym razem proponuję tagi [żart] [/żart] albo [ironia] [/ironia] ;)

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:33

"Za wskaźnik interpunkcyjny ironii często mylnie uznaje się cudzysłów, poprawnie powinien wyrażać ją tekst zapisany kursywą; w komunikacji internetowej - w tekstach mniej oficjalnych - rozpowszechnił się emotikon ";>". Metodą graficznego zasygnalizowania ironii może być też wytłuszczenie, podkreślenie, użycie wielkich liter (np. To GENIALNY pomysł). Nie przyjął się zaproponowany przez francuskiego poetę Alcantera de Brahma pod koniec XIX w. znak ironii (point d'ironie) – lustrzane odbicie znaku zapytania. Graficzne wskaźniki ironii, z jednej strony, zapobiegają pomyłkom w rozpoznawaniu ironii, lecz z drugiej, czynią ironię mniej subtelną, pozbawiają odbiorcę satysfakcji z samodzielnego odczytania ironicznej treści."

... ;p

(Tak, to też z Wiki, ale nie chciało mi się samej pisać, więc poszukałam, czy w necie jest, przypomniało mi się z zajęć... Niestety pytanie egzaminacyjne z ironii było o wiele bardziej rozbudowane...)

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:33

Cóż... udowodniono, że chwalenie się to jeden ze sposobów podniesienia samooceny, którą według mnie zdradza wielkość literek w nicku.

Akurat Wikipedia to źródło nierzetelne, o czym się wkrótce przekonasz...

[ironia]Poza tym macie absolutną - jak przystało na pisarzy/publicystów/redaktorów/filologów - rację. A pomysł tagów jest NIEBYWAŁY.[/ironia]

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:34

"Nie przyjął się zaproponowany przez francuskiego poetę Alcantera de Brahma pod koniec XIX w. znak ironii (point d'ironie) – lustrzane odbicie znaku zapytania."

A szkoda, bo mnie się podoba :)

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:34

Chwalenie się? A kto się tu czym chwalił?

A Tobie radzę czytać ze zrozumieniem, napisałam, że wiedzę mam z uczelni, więc wiem, że w tym wypadku artykuł z Wiki jest kompetentny, a mnie zwyczajnie nie chciało się tego pisać po raz kolejny. Informacje o znaku ironii mam z zajęć z poetyki i analizy literackiej. I właśnie dlatego o zajęciach wspomniałam - jako poparcie artykułu z wątpliwego źródła.

Uznawanie Wiki za źródło niekompetentne z góry jest równie głupie jak uznawanie, że Wiki prawdę Ci powie.

I o czym mam się przekonać, ciekawa jestem bardzo...

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:35

Hehehe i właśnie problem z Tobą jest taki, że zdając egzamin - z tej jak to wspomniałaś - analizy literackiej, uważasz siebie za specjalistę w dziedzinie ironicznych wypowiedzi?! Hehe

Nie chwalisz się?! Jakoś nie widziałem dotąd na stronie osoby, która pisałaby, że będzie podwójnym filologiem i redaktorem (to akurat zaczerpnięte z innego tematu) i że zdaje bardzo trudne egzaminy z rozbudowanymi zagadnieniami o ironii.

A jeżeli zechcesz z miłą chęcią przetoczę Tobie multum przykładów błędów zawartych w Wikipedii. Jeszcze za czasów akademickich obaj promotorzy nie raz powtarzali, że korzystanie ze źródeł w sieci - tak, ale z Wikipedii - strzeż Cię Panie Boże!

Ale może i masz rację (à propos innego artykułu) przygotowania do nowej matury sprawiają, że społeczeństwo... jakoś tak głupieje.

P.S. Nie uznaję czegoś z góry. Wikipedia jest nierzetelna, co wynika z moich osobistych doświadczeń, a to że akurat wspomniany przez Ciebie artykuł nie zawierał błędów (nie może być :), nie oznacza, że bezpiecznie się na nią powoływać.

No Avatar
tess on ndz., 02/09/2014 - 14:36

Ja się uznaję za specjalistkę? Nie, ja po prostu przytoczyłam fakty na temat dyskusji, które - jak uznałam - mogą kogoś zaciekawić, np. Fire. Ale z jakiej racji mam udawać, że czegoś nie wiem? Żebyś nie poczuł się dotknięty? Bo nie ogarniam... "że zdaje bardzo trudne egzaminy z rozbudowanymi zagadnieniami o ironii." - Ty to napisałeś, nie ja. A co do Wiki - powtórzę po raz trzeci, jeszcze innymi słowami, może zrozumiesz. Jak nie, to mi się już nie chce strzępić klawiatury. [b]Wikipedia zawiera informacje błędne i informacje rzetelne[/b]. Jeśli potrafi się ocenić na podstawie wiedzy własnej i źródeł rzetelność danego artykułu - można z niego spokojnie korzystać. A mój rok z uczelni już to zrobił, porównując to hasło z Wiki z artykułem z zajęć, więc wiem, że tamtejsze informacje są w porządku. I to, że ma Wikipedii jest milion czy miliard innych błędów nie oznacza, że mam uważać, że przytoczone przeze mnie słowa są błędne. Ale ja, biedna, głupia, powinnam udawać, że na niczym się nie znam, żebyś Ty przypadkiem nie uznał tego za chwalenie. I także po raz kolejny (i po raz ostatni powtórzę) - zamierzałam przytoczyć fakty [b]znane mi[/b]. Uznałam, że nie chce mi się tego przepisywać, późna godzina była, więc zerknęłam, czy na Wiki dalej jest sprawdzona wersja. Była. Więc wkleiłam. I za cholerę nie widzę powodu, dla którego masz mnie przekonywać o czymś, o ich istnieniu wiem od dobrych paru lat. PS. Mojej samooceny nie muszę podnosić. Wielkość literek w nicku jest celowa... a co ją powoduje, to już Ci nie zdradzę, podomyślaj się sam. PS2. Choć idąc tym tropem... cierpisz na przerost ambicji, bo umieszczasz w nicku dwie wielkie literki? I znów znudziła mi się dyskusja z Tobą - tym razem dlatego, że ogólnie nie uznaję dyskusji z ludźmi, którzy czytają/słyszą, to co chcą przeczytać/usłyszeć, a nie to, co ich rozmówca napisał/powiedział. Na kolejne posty w stylu "moim zdaniem napisałaś to, a nie to" oczywiście więc nie odpiszę.

No Avatar
SeIVoth on ndz., 02/09/2014 - 14:36

"Ale ja, biedna, głupia".

Może wyrwane z kontekstu, ale tylko z tą częścią Twojej wypowiedzi się zgadzam. To już jakiś postęp. Hehehe

"PS2. Choć idąc tym tropem... cierpisz na przerost ambicji, bo umieszczasz w nicku dwie wielkie literki?"

Tylko na to odpowiem, bo najwyraźniej będąc przyszłą jaśnie oświeconą podwójną filolog i redaktor nie dostrzegasz, że jest to rzymska litera 4, która ma w sobie symbolizm (to już zakrawa o ignorancję)!

PS I na koniec Twoje zdanie, które może rozjaśni Tobie mroki drugiego akapitu w Twojej odpowiedzi:
"Niestety pytanie egzaminacyjne z ironii było o wiele bardziej rozbudowane..." - ja jedynie parafrazowałem.

"PS2" Post scriptum zawsze stawia się na koniec, pani podwójny filolog!

No Avatar
Vrolok on ndz., 02/09/2014 - 14:37

A ja sądzę, że najlepiej będzie go zbiesić. Połowa moich elfów była takimi oprychami, że hej! W dodatku w białych rękawiczkach - boć to przecie elfy, nie? :D
Największe sku...rczybyctwo, jakie można sobie wyobrazić. :D

A teraz, grając w Wampira Toreadorem, mimo woli dążę w tym samym kierunku. A miało być tak pięknie. Miałam być grzeczna...

...nie wysssło...

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:37

To widzę mamy wspólne zamiłowanie... do Toreadorów :)

No Avatar
Vrolok on ndz., 02/09/2014 - 14:38

Hyh! W zasadzie akurat ta postać została Toreadorką nie z mojej woli. Mam teraz MG, który sam decyduje, do jakiego klanu będzie należeć dana postać, na podstawie tego, co o niej powie gracz i jak będzie odgrywać Prolog. I uważam, że to nie takie głupie, zważywszy, że tak "naprawdę", to nikt nie ma wyboru. Przynajmniej nie aż taki, żeby sobie przed Przeistoczeniem klan wybierać (bo akurat mi się poszczęściło i trafiłam na gościa podobnego do Lestata - "dam ci wybór..."). ;P

Choć fakt, że Toreadorzy to jeden z moich ulubionych klanów i wcześniej, z innymi MG, miałam kilka postaci z tego klanu. :D Lubię też Ravnosów i Ventrue. I Malkavów, ale żadnym jeszcze nie grałam tak na serio. ;P

Obrazek użytkownika Lorelay
Lorelay on ndz., 02/09/2014 - 14:39

Gratuluję pomysłu twojemu MG. Rzeczywiście dobry i bardzo logiczny.

No Avatar
Yorika on ndz., 02/09/2014 - 14:39

Jak rzekł pewnego pięknego popołudnia kolega odgrywający krasnoluda: Elfy do gazu najlepiej od razu!
:)

No Avatar
Woltus on ndz., 02/09/2014 - 14:39

Obrazki są mega! :D

Obrazek użytkownika collorego
collorego on ndz., 02/09/2014 - 14:40

kocham elfy i naprawde podoba mi się.... chociaż większość z rzeczy wymienioneych zależy od charakteru elfa to jednak.... a obrazki świetne...

Obrazek użytkownika YoAnna
YoAnna on pt., 09/19/2014 - 18:03

E tam, to jakiś czarny PR jest. I z pewnością stoją za tym Krasnoludy ;)

No Avatar
Yarwen on sob., 09/20/2014 - 10:03

Niezła grafika, chyba już gdzieś ja widziałem :p

No Avatar
Veris on sob., 09/20/2014 - 10:35

A powiedzcie mi, bo być może ktoś się orientuje, czy są w ogóle jakieś książki, gdzie Elfy i Krasnoludy żyją w zgodzie? :P Czy też mogę być pionierką w tej dziedzinie?

Obrazek użytkownika YoAnna
YoAnna on sob., 09/20/2014 - 21:58

Z pewnością są. Choćby u Ratkiewicz.