Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

W okowach śmiertelnego realizmu

W okowach śmiertelnego realizmu

    Choć dla fantastów może wydawać się to dziwne, jest spora grupa ludzi, który literaturę oceniają w dość nietypowych kategoriach. A mianowicie: realistyczne - dobre, fantastyczne - fe. I nie chodzi tu już nawet o to, że stwierdzają, że fantasy im po prostu nie leży. Oni po prostu zakładają, że skoro ktoś chce czytać o elfach i czarach, to nie wyrósł jeszcze z poziomu kilkulatka czytającego bajki i dochodzą do wniosku, że takiego człowieka po prostu nie da się poważnie traktować. Co prawda można by godzinami opowiadać im o wartości dzieł fantasy i podsuwać interesujące pozycje, bynajmniej nie dla dzieci przeznaczone - ale po co? Zawsze odpowiedź będzie jedna - to są brednie.

    Tak, dokładnie - brednie. Brednią jest wampir - bo wampirów nie ma. Brednią są czary - bo czarów nie ma. Brednią są krasnoludy, magowie, mówiące zwierzęta - bo... Tak, załapaliście.

    Im jestem starsza, tym bardziej mnie to dobija. Nie zakładam oczywiście, że wszyscy muszą zachwycać się fantastyką. Wręcz przeciwnie, wierzę, że gusta powinny być różnorodne. Dlaczego więc ta konkretna postawa aż tak mnie mierzi?

    Po prostu ręce mi się trzęsą, kiedy słyszę natchnionych dorosłych, opowiadających o tym, jaki realizm jest ważny. O tym, że ktoś jest zdolniejszy, bo pokazuje prawdziwy świat, a nie wymawia się magią. Jeszcze bardziej dobijający jest fakt, że zwykle ci sami Poważni I Śmiertelnie Poważni Dorośli (w skrócie: PIŚPD) zwykle sami oglądają z wypiekami na twarzach najnowszego Bonda, i tam brak realizmu już im nie przeszkadza... No ale wytłumaczyć takim, że czasem fantasy ma więcej wspólnego z rzeczywistością niż te bajki dla dorosłych się po prostu nie da. Bo fantasy to brednie dla małych dzieci. No i kółko się zamyka.

    A może my powinniśmy się cieszyć z takiej oceny? W końcu nie od dziś twierdzi się, że dzieci widzą i rozumieją więcej...

Odpowiedzi

portret użytkownika Gotan

Nie da się ukryć, że

Nie da się ukryć, że takie postrzeganie świata jest dziwne. Fantasy to po prostu gatunek literatury, w którym przede wszystkim liczy się wyobraźnia, bowiem autor nie może ograniczyć się do kilku suchych faktów, lecz tchnąć w swe dzieło "duszę". Mnie także bawi fakt, iż dla niektórych dorosłych świat fantasy jest nieracjonalny i nie powinien być brany pod uwagę przy wyborze odpowiedniej lektury, a owe osoby z kolei z wypiekami na twarzy oglądają kolejne przygody Batmana, Bonda, czy też innego superbohatera.

________________________________________
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas...

portret użytkownika Adnaja

Myślę, że fantastyka jest

Myślę, że fantastyka jest potrzebna... Czasami nie można czegoś powiedzieć dosłownie, a przecież jeśli przedstawi to w pewien sposób, za pomocą różnych metafor świat fantasy, to cudownie!
Przecież wiele rzeczy to symbole, znaczą coś.
A po resztą, fantastyka to nie brednie, to czysta wyobraźnia.
Ja tam osobiście nadal się dziwię, jak powstał "Władca Pierścieni", niech ktoś mi spróbuje powiedzieć, że to dla dzieci, że to nie możliwe... Tak naprawdę to, co działo się w świecie Tolkiena, dzieje się i teraz. To co, że zamiast Morii mamy Irak, zamiast Orków mamy terrorystów. Też mi różnica ;p

"Jeśli nigdy nie grzeszysz przeciwko rozsądkowi, nigdy do niczego nie dojdziesz"
Albert Einstein

portret użytkownika Gotan

Dobrze powiedziane :) W

Dobrze powiedziane :) W fantasy chodzi także o to, aby umieć dostrzec podobieństwa i elementy wspólne łączące wydarzenia z tymi rzeczywistymi :)

________________________________________
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas...

portret użytkownika Lorelay

Prawda, świnta prawda!

Jeszcze z 5 lat temu moi rodzice dokładnie w taki deseń mi smęcili:P Dodawali jeszcze, że fantastyka lasuje mózg i ogłupia, bo człowiek traci granicę między prawdą a nieprawdą i zatraca się w wymyślonym świecie... ale to już chyba materiał na osobny felieton :P Kto wie, może taki kiedyś napiszę:D
A piszę "5 lat temu" gwoli ścisłości nie dlatego, że zmienili zdanie, co to to nie. Po prostu wtedy jeszcze mieli na mnie jakikolwiek wpływ :P Przestali smęcić o tym, dopiero kiedy przestali smęcić w ogóle :P

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika Lady Voldemort

Moi rodzice na szczęscie od

Moi rodzice na szczęscie od zawsze mieli zdrowe podejście do fantastyki. Mama, jak jezcze żyła, zachęcala mnie wręcz do czytania Wladcy Pierścieni i innych dziel tego typu. Tłumaczyła mi, iż najlepiej rozwijają wyobraźnię :)

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi