Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Zmierzchoidiotyzmy

Fenomen "Zmierzchu" jest dla mnie czymś, co ciężko zrozumieć. Książka wciąga (chociaż momentami jest arcynudna), nienajgorzej napisana, ale strasznie niekonsekwentna. Nie wiem, jak można na to przymknąć oczy i bezkrytycznie zachwycać się "geniuszem" pani Meyer.

Wampiry według niej błyszczą, świecą się, ISKRZĄ. Straszne. Nie wiem jak Wam, ale mi to całkiem zburzyło obraz wampira. Mniejsza z tym, że rodzina Cullenów nie chce pić ludzkiej krwi - to samo robił Louis w "Wywiadzie z wampirem", więc pani Meyer nic nowego tu nie wymyśliła. Ale ISKRZENIE? Czy nie wygląda to na chęć bycia oryginalnym na siłę? To tak, jakbym wymyśliła sobie elfów, którym w gniewie rosną długie włosy w uszach. Wow, oryginalne, nie?

Kolejna sprawa to krew i zapach Belli. Biedny Edward nie mógłby znieść jej zapachu, bo by się na nią rzucił. W takim razie Bella nie miewała okresu? Biedna dziewczynka z zaburzeniami hormonalnymi! A może krew menstruacyjna (pozbawiona jonów wapnia) ma nieciekawy dla wampirów zapach...

Zdumiewa mnie jeszcze, jaką przyjemność można czerpać z przytulania się do twardego i zimnego ciała. Równie dobrze można poobściskiwać się z posągiem. A seks z wampirem? Toż to niemalże masturbowanie się soplem lodu... W dodatku z soplem lodu gryzącym poduszki w trakcie orgazmu (patrz czwarta część).

Zachowanie Belli jest kretyńskie. [SPOILER!!!!] W drugiej części Edzio zostawia ją bez słowa wyjaśnienia. Spotyka się nią Jacob, normalny facet, CIEPŁY, który nie obwąchiwał jej co chwilę i nie musiałby przerywać miziania w najbardziej gorących momentach "żeby nie stracić samokontroli", a Bella oczywiściego odrzuca, bo dalej kocha Edzia. Cóż... A gdy w końcu Edziu wraca, Bella przyjmuje go z otwartymi ramionami. Ciekawe jakie wzorce zachowania względem facetów utrwalają sobie dziewczynki, które to czytają. Dać się porzucić jak szmatę, cierpieć przez pół roku czy dłużej, a na końcu wybaczyć (zostawiając naprawdę normalnego i fajnego faceta), bo przecież Edek tak pięknie brokatowo lśni...[KONIEC SPOILERU]

Jeszcze jedna refleksja mnie naszła. Wampiry nie oddychają. Nie mają zachowanego krążenia krwi (stąd ta bladość). Jakim cudem dochodzi u nich do erekcji? Pompują się siłą woli, czy co? Wsadzają sobie coś do cewki moczowej? A może mają kości prąciowe jak psy? (to by tłumaczyło to szarpanie zębami poduszki... Niedobry Edek! Fe!)

Na koniec dodam, że przeczytałam już prawie wszystkie części serii. Lektura mi się podobała, w sam raz na nudny wieczór, lekkostrawne czytadło. Ale cały ten szum wokół Zmierzchu naprawdę mnie dziwi.

Cóż, przynajmniej pośmiać się można.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Nie ma to jak rozłożyć

Nie ma to jak rozłożyć "Zmierzch" medycznie :D

portret użytkownika Lorelay

No i mnie rozłożyłaś na

No i mnie rozłożyłaś na łopatki. Teraz już na pewno nie przeczytam tego... W dodatku napełniłaś mnei po brzegi obrzydzeniem. Zaraz idę spać i jak zamknę oczy to z pewnością będę miała koszmary o seksie z zimnym, sztywnym wampirem z kością prąciową jak u psa...

Tylko... nich mi ktoś wytłumaczy, co to u licha znaczy SPARKLIĆ? Może ja jakaś niedzisiejsza jestem, ale cóż...

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika tess

Mi też możecie to

Mi też możecie to wytłumaczyć przy okazji... ^^'

portret użytkownika Sadyceuszka

Sparklic - słówko

Sparklic - słówko utworzone od angielskiego 'sparkle' (iskra), czyli w wolnym tłumaczeniu - iskrzyć.

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

portret użytkownika tess

Czyli że jak? Wampiry

Czyli że jak? Wampiry iskrzą? oO'

Swoją drogą, przy kolejnym czytaniu wpadło mi w oko: "Nie wiem, jak można na to przymknąć oczy i bezkrytycznie zachwycać się "geniuszem" pani Meyer.

Wampiry w niej błyszczą, świecą się, SPARKLĄ."

W sensie, wampiry w pani Meyer? :D

portret użytkownika Sadyceuszka

Owszem, jak wyjda na

Owszem, jak wyjda na słońce to iskrza sie, połykuja, łotewer, Bella porównuje Edwarda do diamentu. Ja bym go porównała do brokatu raczej ;p

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

portret użytkownika tess

Łomatko!

Łomatko!

portret użytkownika Sadyceuszka

Łomatko, łojezu i inne

Łomatko, łojezu i inne takie. Wyobraź sobie zimnego, twardego faceta, który w słońcu zamienia się w migoczący różnymi kolorami i światłością brokat ;p

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

portret użytkownika Lorelay

O żesz! Nie, za ciężkie

O żesz! Nie, za ciężkie dla mnie. A tak przy okazji, to nie można napisać po ludzku "iskryć"? Nie każdy czytelnik, jak widać na przykładzie moim i tess, wyznaje się w anglojęzycznych, nowomodnych zapożyczeniach...

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika Firewarrior

Dobra, przestał sparklić,

Dobra, przestał sparklić, zaczął iskrzyć, przekonałyście mnie :)

portret użytkownika Firewarrior

no, owo iskrzenie/sparklenie

no, owo iskrzenie/sparklenie mozna zobaczyc tu: http://www.youtube.com/watch?v=khjX-C_eUd0 :D

portret użytkownika tess

Ała.

Ała.

portret użytkownika Lorelay

Wow! Tak beautyfull Eduardo

Wow! Tak beautyfull Eduardo sparkli...

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

portret użytkownika Sadyceuszka

Sparkli czy też nie, ale

Sparkli czy też nie, ale opis w książce był lepszy niż efekt filmowy. Filmowcy się nie popisali z tym sparkleniem.

---

Jeżeli szczęście jest przeszkodą dla zbawienia
To osądzi mnie bezduszna wieczna noc

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

portret użytkownika Firewarrior

Mhm, tutaj to miejscami

Mhm, tutaj to miejscami trąd przypomina... jakby skóra mu się rozwarstwiała :D

portret użytkownika Nika

Wiecie co mnie zadziwia? Że

Wiecie co mnie zadziwia? Że większość osób, które czytały 'Zmierzch' podchodzą do niego tak bezkrytycznie, że nie da się nawet normalnie podyskutować. A felieton świetny! Sama się zastanawiam, jak można było tak nie przemyśleć swojej wizji wampirów, jak nasza kochana Meyer...

Zastanawiające jest też co innego - skoro tzw. pijawki nie odczuwają pragnienia jakiegokolwiek (poza chętką na ludzką krew), to jak Edzio może pragnąć Belli w sensie fizycznym? Żeby uprawiać seks, trzeba z reguły coś czuć... Że o erekcji nie wspomnę, bo lepiej niż Gosia tego pewnie nie napiszę.
Ale motyw masturbacji soplem lodu mnie zabił!

< brawa dla Fire >

portret użytkownika SeIVoth

Hehe "sparkli"... dobre :)

Hehe "sparkli"... dobre :) Nie czytałem książki, ale widziałem film. Od razu podszedłem krytycznie do ukazanych wampirzych realiów. Mnie przede wszystkim zirytował fakt niepicia krwi przez całą rodzinę celem zrobienia z nich dobrych wampirów (czyli rozumiem - bardziej ludzkich), a tych którzy przybyli grupką, by znaleźć świeżą krew, jako prawie "zwilkołaczonych" predatorów, bez honoru i klasy.

A do tego mam pytanie: czy grupka przybyłych w książce również składała się z kobiety, białego mężczyzny i Afroamerykanina?!

portret użytkownika Firewarrior

O ile pamiętam, to tak :D

O ile pamiętam, to tak :D

Przeczytaj sobie czwartą część, tam są jeszcze większe idiotyzmy - a myślałam już, że tak się nie da... ;)

portret użytkownika SeIVoth

Skuszę się chyba dla samej

Skuszę się chyba dla samej frajdy z ich wyszukiwania :)

portret użytkownika Aridan z Oxenfurtu

1. Nie można już wymyślić

1. Nie można już wymyślić odmiennej wizji wampirów? Mamy ciągle czytać o tym samym?
2. Tu się zgodzę.
3. Kwestia gustu.
4. Serce nie sługa.
5. Tutaj też się zgodzę.

Ogólnie sądzę, że większość osób uprzedzonych do Zmierzchu jest uprzedzona, ponieważ to nie są te same wampiry, co w "Kronikach wampirów" lub "Draculi".

portret użytkownika tess

Ja nie jestem do Zmierzchu

Ja nie jestem do Zmierzchu uprzedzona. Tej książki po prostu nie da się czytać. Pal licho wizję wampirów, ona po prostu zgrzyta w zębach. Milion razy gorsza od tego, że wampiry sparklą, jest Bella, cały marysuizm tekstu, nudna fabuła, nieprzekonujące zachowania bohaterów, drętwy język, denerwująca ideologia...

Edzio jak Edzio, to tylko wisienka na torcie.

portret użytkownika Lorelay

Dokładnie. Nie chodzi o to,

Dokładnie.

Nie chodzi o to, że to nie są te same wampiry, co w "Kronikach wampirów" lub "Draculi". Na ten przykład u Magdy Kozak też nie są, a jednak mnie się podobają o wiele bardziej niż w "Zmierzchu". Wizja może być skrajnie odmienna, byle miała sens, logikę i trzymała się kupy.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

O, tego słowa mi brakowało!

O, tego słowa mi brakowało! Trzymania się kupy... :D
Ta wizja jest po prostu niespójna wewnętrznie, rozchodzi się w szwach. Z jednej strony uzasadniana pseudo-medycznie (zarażanie poprzez jad, serce dhampira pompuje krew, przez co może on żywić się i krwią, i jedzeniem, próba wyjaśniania zmian na poziomie DNA), a z drugiej - totalna porażka właśnie na tym tle - wyrastające w czasie ugryzienia dwa dodatkowe chromosomy... u dhampirów już tylko jeden dodatkowy... Przecież to są takie bzdety, że Darwin się w grobie przewraca. Jeśli się już próbuje coś wyjaśniać naukowo, to przydałaby się minimalna wiedza na ten temat. Bo tak, jeśli mnie pamięć nie myli, Edward byłby szympansem, a jego córka - żabą. Względnie cierpieliby na poważne choroby. A jak się nie umie naukowo, to proszę bardzo - tyle mitów i legend o powstaniu wampirów, przytoczyć którąś i dodać, że nie wie się, czym różnią się genetycznie, ponieważ nikt nie dał rady ich porządnie zbadać. Czy znów z para-medycyny - poród Belli to farsa, cyrk... W sumie nie ma w nim czegoś, do czego można by się NIE przyczepić.
Edward ma niesamowicie wyostrzone zmysły, dostrzega szybciej, szybciej reaguje etc. Tyle że korzysta z nich na przykład, jeżdżąc wariacko samochodem. A przecież to Edward ma wyostrzone zmysły, jakim cudem skrają one drogę hamowania wozu? Też ukąszony, napędzany bydlęcą krwią?
I tak by można aż do jutra...

Niech już te wampiry chodzą sobie do LO i świecą... ale na litość, niech poza tym robią coś sensownego.

portret użytkownika Lorelay

Właśnie. Do wyjaśnień

Właśnie. Do wyjaśnień pseudonaukowych można chyba przyczepić się najbardziej. Owszem, to jest fantastyka, ale jeżeli akcja nie toczy się w świecie, którym rządzą inne prawa (i są wyraźnie przedstawione) to autor ma obowiązek trzymać się praw fizyki, biologii, chemii itd.panujących w naszym świecie. Inaczej, fantastyka czy nie, jest to błąd logiczny i tyle. A jeśli się człowiek na czymś nie zna (na przykład na medycynie albo ewolucji) to albo się najpierw dokształca, a potem pisze, albo odpuszcza sobie poruszanie tematu i pisze o czymś, na czym się zna.

"Niech już te wampiry chodzą sobie do LO i świecą..."

Ale mnie zastanawia po co te wampiry do tego LO chodzą. W jakim celu? Zrozumiałabym już prędzej, jeśli chodziłoby o kamuflaż, maskaradę. Wampir udaje nastolatka, ponieważ wygląda jak nastolatek i żyje w czasach, w których nie może budzić podejrzeń. Ale on nie udaje nastolatka, on się zachowuje jak nastolatek. JEST nastolatkiem.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi