"Król Artur" . Legenda odarta z magii...

Z czym kojarzą si wam legendy o królu Arturze i rycerzach okrągłego stołu? Jak byście je przestawili? A może zastanawialiście się kiedyś skąd się wywodzą?
Być może ten film mógłby być odpowiedzią na takie i wiele innych pytań. Być może całkiem prawdopodobną...
Tym wszystkim, którzy liczą na dużą dawkę magii, walki ze złymi mocami i tajemnicy, mówię uczciwie – tu tego nie znajdziecie. Próżno szukać okrutnej Królowej Mab, Pani Jeziora, Świętego Graala, świętej wyspy
Avalon czy Czarnoksiężnika Merlina z jego niemal nieograniczonymi mocami. Co więcej, żadnej fantastyki tu nie uświadczysz.
Co byście powiedzieli, widząc zamiast wielkiego władcy, nie wiadomo skąd przybyłego – rzymskiego dowódcę, narodzonego z celtyckiej matki, który bardziej niż Rzym szanuje wolność i ludzkie życie? Gdyby zamiast
wiernych rycerzy króla wstawić, lojalnych wobec dobrego
wodza, sarmackich jeźdźców? Jak byście wreszcie zareagowali, gdyby królowa Ginewra okazała się celtycką
rewolucjonistką, a Merlin druidem broniącym swego ludu, starej
wiary i dotychczasowego porządku świata? Gdyby na dodatek, ich wszystkich rzucić do wspólnej walki z saksońskim najeźdźcą, o wolność Brytanii, opuszczonej przez Rzymian w obliczu zagłady?
Właśnie tego można spodziewać się po „Królu Arturze”. Fabuła filmu zdaje się próbą odtworzenia faktów czy realiów historycznych, na których podstawie mogły w późniejszych czasach narastać znane nam legendy. Być może właśnie stąd się wywodzą, a zmiany przychodziły stopniowo, jak przy zabawie w głuchy telefon, aż do piętnastego wieku, w którym powstała wersja ostateczna, funkcjonująca do dziś.
Czy jednak legenda traci na takim jej przedstawieniu? Czy Artur odarty z władzy i bogactwa, z
magii i tajemnicy, jest mniej porywający? Według mnie nie. W zamian za czary i mityczne królestwo z całym jego urokiem, otrzymujemy bowiem, coś co najmniej równie pięknego. Mianowicie odwagę i męstwo, honor, szacunek dla wolności i dla człowieka, mądrość i tradycje dawnych ludów, lojalność i wierność, przyjaźń, miłość, tęsknotę za domem, trudne wybory i wewnętrzne dylematy. Tak - dostajemy wszystko to co ludzkie, co w człowieku najpiękniejsze, godne zapamiętania i uczczenia
obrośnięciem w legendę.

Rok produkcji: 2004
Produkcja: USA/Irlandia
Reżyseria: Antoine Fuqua
Scenariusz: David Franzoni
Obsada:
Clive Owen Król Artur
Keira Knightley Ginewra
Ioan Gruffudd Lancelot
Stephen Dillane Merlin
Mads Mikkelsen Tristan
Hugh Dancy Galahad
Joel Edgerton Gawaine
Stellan Skarsgard Cedric
Ray Winstone Bors
Ray Stevenson Dagonet
Til Schweiger Cynric
Charlie Creed-Miles Ganis
Ken Stott Marcus Honorius
Pat Kinevane Horton
Ivano Marescotti Biskup Germanius


















































Odpowiedzi
Początek Twojej recenzji
Początek Twojej recenzji nie napawał mnie optymizmem do tego filmu, jednak końcówka zachęciła do obejrzenia :)
"Klękajcie narody, oto Wielki_i_Mroczny ukazał swe oblicze! Niech będzie pochwalony Wielki Imperator! Za Imperium! Na pohybel Jedi!"
________________________________________
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas...
Czyli efekt został
Czyli efekt został osiągnięty :P
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"