Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Roleplay

Roleplay – Amadeusz Andrzejewski

Powyższy tekst dla ścisłości nie
jest recenzją, ale luźnymi refleksjami zainspirowanymi fabułą
obejrzanego filmu. Obraz o jakim się wypowiem, tak jak i forma
artykułu, standardowy nie będzie.

Nie napiszę o żadnym hicie kinowym,
komercyjnej superprodukcji. Nie jest to też miejsce na geniusz kina
alternatywnego, gdyż ostatnio taki mi w oczy nie wpadł.

Poruszę tu temat zupełnie inny.
Mianowicie „Roleplay” to nic innego, jak film krótkometrażowy
nakręcony przez mojego własnego znajomego.

Nie ma tu miejsca na efekty specjalne,
popisowe tricki i sztuczki kinowe, czyli wszystko to, na czym
kompletnie się nie znam. Wzamian za to dostałam coś, co ocenić
potrafię. W zasadzie są to nawet dwa elementy: treść i ogólne
wrażenie, jak to się zwykło mówić, artystyczne.

Film ten pobudził mnie do myśleni i
wprowadził w nastrój prawdziwie refleksyny.

Jak często fikcja i rzeczywistość
zlewają nam się w jedno, tak, iż tracimy z oczu tę cienką
granicę między nimi? Jak często zastanawiamy się nad tym, co w
naszym życiu jest prawdą, a co grą, takim osobistym roleplayem,
udawaniem kogoś kim nie jesteśmy, kolejną maską , postacią do
odegrania. Ale która z nich jest prawdziwa? Tego często nie
potrafimy jednoznacznie stwierdzić, bez głębszego namysłu. Gubimy
się w tych wszystkich kreacjach siebie.

Tak właśnie film nie wyjaśnia do
końca, które z „żyć” bohaterów jest rzeczywiste.

Kto z nas nie ma takiego swojego rpg-a,
o prostym tytule „życie”? Kto, znudzony lub zmęczony własną
egzystencją, nie chce czasem pobyć kimś innym? Jak często
marzymy, by nasze życie było bogatsze w wrażenia, przygody,
bardziej interesujące, albo przeciwnie – bardziej zwyczajne,
spokojniejsze? Tak samo jak w filmie płatny morderca odgrywa postać
menela spod sklepu, a przeciętny, szary nastolatek, owej właśnie
maszyny do zabijania. Każdy tęskni za tym, czego nie posiada...

A czy czasem nie wydaje się nam, że
świat w którym żyjemy, a z nim nasze własne losy, są
takimi rzutami kości? Że nie mamy wpływu na to, co stanie się za
chwilę, bo decyduje tylko ślepy traf, albo jakaś wyższa siła –
ręka która tę kość rzuca, ot tak sobie, zdając się na
wynik?

Głęboko wbiły mi się w pamięć
słowa głównego bohatera: „Wszyscy jesteśmy, kurwa,
nieudanymi rzutami”.

Odpowiedzi

portret użytkownika Vrolok

Brzmi interesująco. Nawet

Brzmi interesująco. Nawet bardzo. To ja poproszę płytkę. :)

portret użytkownika tess

Ano, brzmi interesująco

Ano, brzmi interesująco ;)

Też poproszę płytkę, jeśli można :)

portret użytkownika Lorelay

Dawać adresy na priv.

Dawać adresy na priv.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi