Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

"Jaka jest szansa, by ci, którzy odeszli spłacili swój dług" /J. Twardowski/

Tytułowy szósty zmysł to
szczególny dar, a jednocześnie i przekleństwo pewnego małego
chłopca. Jedyną osobą, która zdaje się go rozumieć i
wierzyć, że naprawdę widuje zmarłych i potrafi nawiązać z nimi
kontakt, jest pewien psychiatra.

Cała fabuła filmu opiera się właśnie
na tym motywie, zdawałoby się banalnym. Otóż nic bardziej
mylnego. Ja osobiście nie nudziłam się ani przez chwilę oglądając
go, i ani na moment nie miałam wrażenia oklepania i wtórności.
Opowiedziana w ciekawy sposób historia fascynuje, porywa
wręcz. Nie sposób oderwać się od niej już od pierwszych
chwil. Obraz ma w sobie coś, co przyciąga wzrok, nawet takiego
filmowego laika, jakim ja sama jestem. Mimo, iż jest to teoretycznie
thriller, wcale nie wywołuje strachu, jednak powoduje, pogłębiające
się z każdą chwilą, wrażenie napięcia i poczucie niepokoju.
Zakończenie zaś szokuje. Jako osoba raczej mało podatna na takie
reakcje, z pełną szczerością muszę przyznać, że długo po
obejrzeniu, nie zmrużyłam oka. Nie z powodu lęku
bynajmniej, ale autentycznego i bardzo silnego zaskoczenia. Pokazuje
bardzo dosadnie, że atmosferę grozy można budować również
w sposób spokojny i subtelny. Nie jest ku temu konieczna tona
„keczupu”, zawrotna szybkość, horda odrażających potworów
i emanowanie wszystkim co najobrzydliwsze. Co więcej, mi osobiście
pierwsza metoda o wiele bardziej odpowiada i... o wiele bardziej
działa na moją psychikę. Film ten jest świetnym przykładem na to
iż ciepło i delikatność mogą iść w parze z niesamowitością i
naprawdę mocnymi wrażeniami.

Odtwórca roli Cole'a – chłopca
o niesamowitej wrażliwości i zdolnościach spirytystycznych,
nierozumianego, odrzuconego przez ludzi ( w tym, mimo całej jej
dobrej woli, własną matkę), zbyt dojrzałego i poważnego na swój
wiek ośmiolatka – także był dla mnie niezmiernie pozytywnym
zaskoczeniem. Jego gra wzbudzała żywe emocje, a autentyczności i
przejmującej naturalności zazdrościć mu powinien niejeden dorosły
aktor.

„Szósty zmysł” to film,
wobec którego nie wyobrażam sobie, bym mogła przejść
obojętnie. Wrażenie, jakie po sobie pozostawił, było jednym z
najsilniejszych, jakie kiedykolwiek zdarzyły mi się po seansie
filmowym. Przyznam szczerze, że ciężko było mi się z niego
otrząsnąć.

Tytuł oryginału: The Sixth Sense

Produkcja: USA,
1999

Reżyseria: M. Night Shyamalan

Scenariusz: M. Night Shyamalan

Obsada:

Bruce Willis - Malcolm Crowe
Haley Joel Osment - Cole Sear
Toni
Collette - Lynn Sear
Olivia Williams - Anna Crowe
Donnie
Wahlberg - Vincent Gray
M. Night Shyamalan - Dr Hill

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi