Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Olivia
portret użytkownika Salantor
W tej chwili stronę przegląda 2 użytkowników i 2 gości.

Strona główna | Blogi | Vrolok's blog

Więzy Krwi - "Moda na sukces" w Świecie Mroku

Tytuł oryginału: Kindred: the Embraced

Serial na podstawie gry fabularnej Wampir: Maskarada. Dzieje się w świecie Wampira, w San Francisco (czyli tym samym mieście, w którym - jak zapewne wielu z Was pamięta - Louis de Pointe du Lac opowiadał swoją historię młodemu dziennikarzynie. Tak, to, że o tym teraz wspominam, ma znaczenie). Miastem rządzi piękny i tajemniczy Książę Julian Luna z klanu Ventrue (bo jakżeby inaczej), który ma zawsze przy sobie Primogenów czterech klanów Camarilli: młodego Gangrela w skórach - Casha; wyniosłą Toreadorkę, wyglądającą jak typowa Tremerka (wierzcie mi - to jakby ożywiona ilustracja Tremere z podręcznika); nie tak znowu brzydkiego, za to miłującego sztukę Nosferata imieniem Deadless i swojego niemożliwie starego mentora Archona.
Ogólnie rzecz biorąc - porażka. Zwłaszcza dla miłośników gry Wampir: Maskarada. Przeplatają się tu przeróżne wątki miłosne, nie wiadomo, po co stworzone. A jeśli nawet zostały tu dodane jako koloryt, czy ewentualnie jakiś spójnik pomiędzy wojnami, to mogłyby chociaż zostać zrobione porządnie.
A gdzie tam!
Mamy tu więc powielony do potęgi entej wątek Romea i Julii. Żeby było śmieszniej, nawet jeden z odcinków nosi tytuł „Romeo i Julia”. Och, słodko.
W tym bowiem serialu klany Gangrel i Brujah prowadzą nieustanną wojnę. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że twórcy zrobili tu problem pod tytułem „kochałem cię, póki byłaś człowiekiem, ale teraz Brujah cię Przeistoczył, więc muszę cię nienawidzieć”. Zgadnijcie, o kim mówię? Tak, Cash i Sasha (!) - ostatnia żywa z rodu Luna.
Kolejna nielogiczność: dlaczego, u diabła, kiedy już wreszcie Brujah otwarcie wypowiedzieli Księciu wojnę, Książę przybył na miejsce Wielkiej Bitwy z przedstawicielami owych czterech klanów, które miał za sobą... i było ich razem wziętych tyle samo, co Brujahów?
Poza tym, jakim cudem Książę zwołał za jedną z wampirzyc Krwawe Łowy (dla tych, którzy nie orientują się w świecie Wampira - Krwawe Łowy to coś jak rozesłanie listu gończego za którymś z wampirów, pogoń. Każdy wampir w mieście ma obowiązek wziąć w tym udział i każdy ma prawo zabić ściganego), zanim ta złamała Maskaradę i nawet nie zdążyła jeszcze o tym pomyśleć?
W dodatku wampiry mogą tam bezproblemowo jeść ludzkie potrawy, pić, co im się żywnie podoba i biegać radośnie po słońcu. Bo słońce owszem, robi im krzywdę. Ale wybiórczo. Tylko tym, którzy czymś się narazili komuś innemu.
Hm.
Obiecałam też, że moje wspomnienie o Louisie coś znaczy. A więc obiecana porcyjka „Wywiadu z wampirem”. Pamiętacie ścieżkę dźwiękową z tego filmu? Nie? To obejrzyjcie pierwszy odcinek „Więzów krwi”.
Co jeszcze mi się nie podobało? Że klan Brujah - chyba najwięksi anarchiści w dość sporej wampirzej organizacji, jaką jest Camarilla, rekrutujący się głównie z bandziorów, rozrabiaków i Harleyowców... Chodzą w garniakach, pod krawatem i wyglądają bardziej szykownie, niż Ventrue - klan arystokratów i polityków.
A ogółem kiedy tylko zaczęłam oglądać pierwszy odcinek, cały serial skojarzył mi się z „Moda na sukces”. Te same wyrazy twarzy, te same problemy, nawet ten sam rodzaj taśmy filmowej. I również skłonność do przerywania w połowie odcinka planszą z błyszczącym tytułem serii. Uch!
Także nie polecam tego serialu w żadnym wypadku. A już zwłaszcza, jeśli, Drogi Czytelniku, jesteś miłośnikiem Maskarady.

Odpowiedzi

portret użytkownika Firewarrior

Widziałam pierwszy odcinek

Widziałam pierwszy odcinek i... zrezygnowałam z dalszego oglądania. Koszmar i porażka :D

portret użytkownika Vrolok

Tak. Stanowczo. Ja obejrzałam

Tak. Stanowczo.
Ja obejrzałam całość, bo pierwszy odcinek tak mi się nie spodobał, że postanowiłam napisać reckę. A uważam, że żeby napisać recenzję czegokolwiek, należy mieć pełen obraz i obejrzeć/przeczytać to coś do końca.
Poza tym miałam nadzieję, że dalej może się rozkręci i będzie lepiej...
Gdzie tam. ;P

portret użytkownika tess

Vrolok, ja mam jedno pytanie.

Vrolok, ja mam jedno pytanie. Czy chcesz, żeby recka trafiła do działu? :>

Bo jeśli tak, to niestety musisz usunąć link do oglądania. Możesz pokazywać coś takiego na blogu, ale nie jako artykuł strony, wiszący ładnie w dziale, bo wtedy efantastyka reklamowałaby piractwo.

Decyzji za Ciebie podejmowała nie będę, daj znać tu albo sowią pocztą ;)

portret użytkownika Vrolok

Aha, sorki, to nie

Aha, sorki, to nie wiedziałam.
Tak, chciałabym, żeby to było w recenzjach. Tylko nie mam klawutka "edycja", więc bardzo bym prosiła albo o aktywowanie go, albo o usunięcie linka własnoręcznie. Z góry dzięki. :)

portret użytkownika tess

OK, jasne :) Ale to już

OK, jasne :)

Ale to już jutro, bo oczy mi się zamykają, a 'edytuj' jest za blisko 'usuń', żebym się odważyła po nocy celować ;)

Od razu podlinkuję wtedy.

portret użytkownika Vrolok

Ok, dzięki. :)

Ok, dzięki. :)

portret użytkownika Lorelay

A czemu ja tego nigdy nie

A czemu ja tego nigdy nie widziałam? :P

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Vrolok

Nie wiem. Ale nie polecam. ;P

Nie wiem. Ale nie polecam. ;P Jeśli lubisz Maskaradę (a zakładam, że lubisz), to to serialidło może podziałać na Ciebie jak płachta na byka. :D

portret użytkownika Lorelay

Lubię, owszem. Ale, zapytaj

Lubię, owszem. Ale, zapytaj osoby lepiej mnie znające, jestem raczej wyjątkowo odporna na kiepszczenie tego, co lubię przez tfu tfu tfurców rozmaitych i mocno zdystansowana ogólnie do świata, więc nie denerwuję się szybko, a może pośmiałabym się przynajmniej.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Vrolok

To obejrzyj. ;P Mi nie chodzi

To obejrzyj. ;P
Mi nie chodzi o denerwowanie się, bo takimi rzeczami też się nie denerwuję (mam ważniejsze sprawy na głowie, niż martwienie się głupotami), ale to jest po prostu żenujące.

Brujah w garniaku... O_o

W dodatku to jest kręcone na takiej samej taśmie, jak "Moda na sukces"! T_T

portret użytkownika Lorelay

Też przez siedem odcinków

Też przez siedem odcinków świętują jeden pogrzeb, a jak w ósmym kończą pić herbatę, to denat ożywa?

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Vrolok

Nie, aż tak źle nie jest. XD

Nie, aż tak źle nie jest. XD Ale by może dlatego, że Więzów Krwi jest tylko osiem odcinków.
Potem aktor grający głównego bohatera zabił się na motorze.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi