Logowanie
Nowe wątki
- Imagicon
- Summer is coming... [Fort 2012]
- Znalezione w sieci
- Biblioteczka
- Polecany horror
- Pisarze na żywo
- Grube i chude książki
- Ulubiony film
- Plany na długi weekend
- Krakon 2012
- Allgemeine Festung
- Tropiciel
- Jak szybko czytacie?
- Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
- Wieczór z Maskonem
- Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
- Inspiracje Sapkowskiego
- Filmy 3D czy 2D?
- Dobre polskie komedie
- Aeth
Who's Online


Jak w temacie. Czego baliście się w dzieciństwie? Potworów pod łóżkiem czy może Baby Jagi? Straszyli Was dorośli i rodzeństwo czy też może sami się nakręcaliście?
-

- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
- 993 odsłony
W sumie to nie wiem. Chyba jakichś bliżej niesprecyzowanych piekielnych mocy. Może ma tu coś do rzeczy mega katolickie wychowanie?
Śniły mi się kiedyś jakieś diabły w dzieciństwie. Ale to były takie ludowe, "niegroźne" polskie diabły. W czerwonych spódnicach, coś a'la Mazowsze:) No, ale wtedy się bałam. Po tym śnie, znaczy się. Jakoś tak to pamiętam.
Starszy kuzyn kiedyś (na wakacjach) skomentował, że pełnia to noc wampirów. Spaliśmy wtedy w przyczepie kampingowej i jak to usłyszałam, to nie chciałam spać przy drzwiach:)
A po przeczytaniu jakiegoś artykułu o czarnym, szalonym rumaku mordercy, tegoż rumaka też się bałam. Zapadło mi w pamięć.
No, a potem w czasie młodzieńczego buntu najgorsi "wrogowie", czy lęki zostały oswojone. Piekielne moce i wampiry okazały się najlepszym towarzystwem, a konno jeżdżę do dziś.
:)
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Nie ma to jak dzieciaki, które nakręcają się wzajemnie ;]
Pamiętam jak np. nastraszyłam swoją młodszą siostrę, że w jej łóżku pod kołdrą są węże. Iwona już dawno smacznie spała, a ja przez całą noc nie odważyłam się wejść pod kołdrę. Oczywiście bałam się, że są tam węże xD
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Czego się bałam? Buuuki!
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
Moje dzieciństwo było stanowczo mniej beztroskie, dlatego też innych rzeczy się obawiałem. Pamiętam, że momentami wpadałem w panikę, gdy mój ojciec spóźniał się choćby 10 minut, pamiętam sytuacje, gdy szliśmy z rodzicami do kościoła, a mojego tatę zaczepiali jacyś ludzie i brali na rozmowę. Dopiero później, gdy już byłem starszy, wiedziałem, że chodzi o "działanie przeciwko partii".
Pamiętam doskonale chwilę, gdy mój tatko wrócił do domu po kilku dniach nieobecności. Mama nie pozwoliła mi się z nim widzieć, mówiła, że tata jest chory i musi odpoczywać. Ja jednak widziałem go, gdy wchodził, wiedziałem, że spotkała go "ścieżka zdrowia". Właśnie od tej chwili moje dziecięce lęki przerodziły się w coś poważniejszego. Prawdę mówiąc nie wiem, czego się wcześniej bałem, po prostu obawa o rodziców wyparła wszystko inne z pamięci.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

