•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
  • Aeth
więcej

Who's Online

portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Anansi
portret użytkownika Olivia
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | Konkursy | Noc Kupały
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
6 replies [Ostatni wpis]
pt., 02/07/2010 - 21:35
Nekromantka
portret użytkownika Nekromantka
Offline
Joined: 23/06/2010
Points: 0

Opowiadanie dedykuje mojej kumpelce Aśce W., za cierpliwość do mnie i moich odchyłów.

Leżała plackiem na werandzie obok tłustego, burego kota pracowicie myjącego sobie odbyt w asyście niecenzuralnych dźwięków. Pomyśleć, że niektórzy ludzie dają się lizać zwierzęta po twarzy – fuj… chociaż z drugiej strony w niektórych uzdrowiskach promowana jest maseczka z krowiego łajna. Cóż… ludzie są po prostu dziwni.
Łucja nie zawracała sobie głowy szukaniem leżaka na którym mogłaby rozłożyć swoje asymetryczne ciało - składające się z ogromnego biustu, krótkiego raczej krągławego tułowia, z lekka jajowatej głowy i nieproporcjonalnie długich i chudych kończyn, - tylko leżała na parkiecie chłodząc się bliskością ziemi w ten upalny dzień.. Nie znosiła upałów, szczególnie na wsi, gdzie co rok spędzała wakacje unikając much, komarów i wścibskich krewnych.
Pajęczyca, bo tak ją zwali ze względu na aparycje znajomi, z niechęcią myślała, że musi wyjść zaraz na pole, niemal w samo południe, prażyć się w skwarze i czekać. Nie lubiła załatwiać swoich dodatkowych spraw, ale cóż musiała nawet w wakacje.
Ze złością spojrzała na podwórze gdzie bawiło się umazane bóg wie czym jej kuzynostwo, a skrzaty podbierały warzywa z ogródka – rzecz jasna skrzaty były widzialne tylko dla niej, czym się nie chwaliła nie lubiąc związywanych rękawów, drzwi bez klamek i ludzi w białych kitlach. Westchnęła i chcąc-nie chcąc uniosła swe cielsko, a tłusty kot obdarzył ją ciekawskim spojrzeniem poczym zainteresował się na powrót swym zadkiem.
Najpierw skierowała się do komórki gdzie już czekała na nią dobrze naostrzona siekiera, a właściwie drwalski topór z dawnych czasów. Przerzuciwszy go przez ramie przekradła się obok swego wujka i usilnie starając się nie rzucać w oczy (ale i tak pewno na drugi dzień ludzie będą szeptać, że ‘ta dziwaczka znowu spaceruje z siekiera’) ruszyła w kierunku wielkiego pola pszenżyta. Weszła niemal na jego środek schylając się wśród kłosów i powoli czyniąc niewidzialną. Na skoszonej części wokół snopka bawił się chłopiec – idealna przynęta.
Nie czekała długo po chwili powietrze zadrgało, zawirowało i w środku niewielkiej trąby powietrznej pojawiła się kobieca postać z worem na plecach i sierpem w ręku. Trzymała się prosto i poruszała jak młódka lecz jej twarz i ręce zakończone ostrymi szponami były stare, pozbawione źrenic, niesamowicie niebieskie oczy lśniły niesamowitym blaskiem, a z wyszczerzonych ust wystawały długie, żelazne zęby. Południca miała zamiar dziś upolować zdobycz.
Upiorna postać rzuciła się na chłopca który zaczął się drzeć wniebogłosy, a po chwili jego wrzaski się wzmogły gdyż czaszka południcy pękła nagle na dwoje, a mózg rozbryzgał się wokół w tym na jego twarz. Malec uciekł z wrzaskiem, a Pajęczyca westchnęła patrząc na martwe ciało upiora do którego podbiegła chmara, widzialnych tylko dla niej, krasnoludków i zataszczyła w głąb pola by porąbać na kawałki oraz usunąć wszelkie ślady jej bytności – kochani pomocnicy wiedźm.
Przerzuciła topór przez ramie i nadal niewidzialna wracała do domu. Co prawa mogła załatwić południcę zaklęciem lub jakimś ludowym rytuałem, lecz preferowała proste sposoby i mimo, że była od kilku lat aktywna wiedźmą pilnującą równowagi między magiczna warstwą świata, a tą bardziej trywialną rzadko używała magii.
Dziś niepokorna południca jutro rozmowa z leśnym lichem. Ech, ciężkie życie.

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 395 odsłon
sob., 03/07/2010 - 21:07
#1
Nekromantka
portret użytkownika Nekromantka
Offline
Joined: 23/06/2010
Points: 0
A tu mała ilustracja :)

A tu mała ilustracja :)

http://c2.ac-images.myspacecdn.com/images02/83/l_d99f2c751d714ee6ad381fa...

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pon., 19/07/2010 - 18:07
#2
Sadyceuszka
portret użytkownika Sadyceuszka
Offline
Joined: 31/08/2008
Points: 245
Hm... po pierwsze rzucił się

Hm... po pierwsze rzucił się na mnie bark ogonków. Interpunkcyjnie nie zwracałam uwagi, bo zafascynowały mnie brakujące ogonki. Do tego stylistycznie w niektórych miejscach też zgrzyta. Początek mógłby być krótszy, a rozwinięcie dłuższe.

Poza tym zafascynował mnie chłopiec bawiący się w środku pola. Nie dość, że w środku, to jeszcze akurat tam było wycięte zboże i akurat wtedy, gdy bohaterka tam poszła zaatakowała południca. To tylko moje takie małe uwagi na szybko.

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
wt., 20/07/2010 - 13:35
#3
Nekromantka
portret użytkownika Nekromantka
Offline
Joined: 23/06/2010
Points: 0
yyyh, moim jedynym

yyyh, moim jedynym usprawiedliwieniem może byż, ze machnęłam to w kwadrans na zasadzie a 'nóż sie uda' nie mając najmniejszej wprawy w dostosowywaniu sie do ograniczeń textu - dysproporcja miedzy rozwinięciem, a zakończeniem, natomiast ogonki to moja prawdziwa pieta achillesowa przez którą min. musiałam z 10 razy poprawiać prace licencjacka i chyba nic z tym nie zrobie (poprostu czasem ogonki sie nie wbijaja, a ja tego nie widzę)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
wt., 20/07/2010 - 13:45
#4
Sadyceuszka
portret użytkownika Sadyceuszka
Offline
Joined: 31/08/2008
Points: 245
To mnoże po prostu zanim

To mnoże po prostu zanim wrzucisz tekt daj go komuś do przeczytania. Albo jak już coś napiszesz, to odłuż na 2 dni, wtedy widzi się więcej niedociągnięć.

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 21/07/2010 - 00:34
#5
Wolfsbane
portret użytkownika Wolfsbane
Offline
Joined: 15/07/2010
Points: 0
"Nie otwieraj bramy mroku!" ;)

Mnie się spodobało. A tak serio, też ja ktoś widzi? Te skrzaty i krasnoludki? Już się bałem że tylko ja mam z nimi problem ;D
Nasuwają się w mym czerepie pewne skojarzenia. Cóś jak problemy jeszcze niewtajemniczonego H. Pottera w pierwszych tomach :)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 21/07/2010 - 17:07
#6
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
dobre

z jajem, przyjemnie się czyta, nie ma to jak martwa południca, zawsze bałem się południc:) brawa:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.