•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
  • Aeth
więcej

Who's Online

portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Anansi
portret użytkownika Olivia
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | Konkursy | KWA
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
4 replies [Ostatni wpis]
nie., 26/09/2010 - 22:13
zamarly
portret użytkownika zamarly
Offline
Joined: 07/10/2009
Points: 130

Świat się zmienił. Jak to możliwe, że po zaledwie kilkutygodniowej nieobecności mogły zajść, aż tak drastyczne zmiany. Przybył tutaj, gdy wszystko tętniło życiem. Jak zwykle wylądował na zupełnym odludziu i spokojnie rozpoczął rekonesans. Prawie natychmiast został zauważony i wciągnięty w wir wydarzeń. W niepamięć poszło to, że wcześniej, w innych światach, został okradziony i wykorzystany. Rozmowy, nowe pomysły i projekty wypełniły mu wszystkie wolne chwile. Nad całokształtem panował ktoś, kto przybrał imię boga uosabiającego cały nieboskłon. Nie zdążył go bliżej poznać bo na pierwszy plan wysunęło się kilku możnych tego świata. Oczywiście nie dało się nie zauważyć królowej. Wszędzie było jej pełno. Można było odnieść wrażenie, że bóg istniał tylko po to by umożliwiać jej działanie na różnorodnych polach. Szacunek wzbudzał jej czyn, kiedy to przekonała praktycznie całą społeczność, że jest tylko wymyślonym tworem. Oburzenie i dezaprobata tych, którzy znali ją tylko wirtualnie, były bardzo duże. I właśnie to prawdziwe oburzenie, ta łatwość wzbudzania emocji wśród ludzi, może być miarą jej wielkości. Chłonął jej wiersze i opowiadania. Zanurzał się w krainy stworzone przez jej wyobraźnię, które powoływała do życia. Bardzo dobrze czuł się również w sferach kreowanych przez mrocznego lorda. Przez chwilę poczuł się na tyle pewnie, że dołączył do jego krainy w której mierzył się z nadchodzącą plagą. Długie godziny czekał w napięciu, czy nie zostanie odtrącony i wyśmiany. Nie da się wyrazić w słowach ulgi, którą odczuł, gdy lord wyraził akceptację na towarzystwo i razem wyruszyli przeciwko złu. Zwiedzał też inne krainy kreowane przez mieszkających tu twórców. Śledził ślady krwi na śniegu razem z wojowniczką ognia, zachwyca się twórczością szamanki słowa – pierwszej damy dworu do której mógłby płynąć aż na życia skraj, i wiele innych krain wielu innych kreatorów. Prawie każdego dnia był zaskakiwany czymś nowym, czymś co zmuszało do myślenia, zmuszało do konfrontacji własnych poglądów z zapatrywaniem innych mieszkańców. W końcu nadszedł dzień, w którym postanowił powołać do życia własną krainę. Stworzyć coś własnego i zaprosić innych do zwiedzania i współkreowania nowych sfer. Znowu godziny czekania na odpowiedź, drżąca nadzieja przeplatana z myślami o całkowitej rezygnacji. Nagle jest odpowiedź, do krainy dołączają inni twórcy, wnoszą swoje pomysły, komentarze zarówno krytyczne jak i pochlebne. Do krainy dołącza nawet pierwsza dama dworu i wprowadza swoje idee.
Musi zostawić ten świat na kilka tygodni. Ma zobowiązania, które są konieczne do wypełnienia, by wrócić i oddać się bez reszty kreowaniu nowych krain.
Nie ma go zaledwie parę chwil, ale gdy wraca nic nie jest takie samo. Świat przeżył kataklizm. Szalony bóg zażądał zbyt wiele i wielu z pośród kreatorów wypowiedziało mu posłuszeństwo. Z rozpaczą szukał śladów swoich dawnych (jak ośmielał się ich nazwać w myślach) przyjaciół. Nie został praktycznie nikt z kim zawarł twórcze porozumienie, nikt z kim chciałby tworzyć nowe krainy, nikt z kim chciałby wymieniać się nowymi pomysłami i dołączać do wykreowanych przez nich krain.
Pozostała nadzieja. Gdzieś przecież muszą być. Gdzieś musieli się przenieść by nadal tworzyć. Trzeba ich znaleźć, trzeba wyruszyć na poszukiwania, nie spocznie zanim ich nie znajdzie. Świat opanowany przez szalonego boga przestał dla niego istnieć, nie mógł mu wybaczyć, że doprowadził do odejścia tak wartościowych twórców.
Żeglował samotnie, zwiedzał różne światy, wszędzie zasięgał języka, ale nie przynosiło to raczej wymarzonych efektów.
***
- Oczywiście, że znam Tess, przecież to fenomenalna rola w filmie Polańskiego.
- Nie chodzi mi o tą, chodzi o królową słowa, żyła w świecie gdzie można było kreować własne krainy i była w tym naprawdę dobra.
- A tak, tak. Grała ją chyba Nastassja Kinski, niestety nie oglądałem, ale dużo dobrego słyszałem o niej.
***
- Vivaldi, jak można nie znać wielkiego Vivaldiego, przecież to Rudy Ksiądz z Wenecji, jego dzieła znają wszyscy.
- Nie chodzi o kompozytora, istnieje inny twórca, znawca kina, kreował nowe krainy, ostatnio co wiem walczył z plagą.
- Plaga, plaga – nie znam tej opery, bo wiesz tak naprawdę to kojarzę go tylko z Czterech pór roku, no tego dżingla w jedynce.
***
- No oczywiście, że kojarzę Lorelay. Była taka piosenka Kapitana Nemo.
- Nie chodzi o Lorelai, ale o Lorelay królową słów.
- Coś tam, coś tam tylko jedna naj, coś tam coś tam przeklęta szalona Lorelei.
- Posłuchaj też Scorpions, może będziesz miał lepsze skojarzenia.
***
- Jostein, Jostein – coś kojarzę, coś kojarzę, a to pewnie ten od Świata Zofii
***
- Pewnie że grałem w Fire Warrrior – trochę stara gra, ale nawet potrafi wciągnąć.
***
Żeglował dalej. Odwiedzał światy, szukał. Nadzieja zawsze umiera ostatnia.
Kolejny świat. Wylądował i rozpoczął rozpoznanie. Nagłe wzruszenie o mało nie zwaliło go z nóg. Większość imion panujących tu władców zgadzała się z tymi, których tak rozpaczliwie poszukiwał. Były też nowe jak Eviva, tworząca tak różnorodne krainy, zarówno mitycznych wampirów jak i międzygwiezdnych lotów. Był król, który zmagał się z codziennym funkcjonowaniem świata i wyglądało, że jest z tym szczęśliwy (zwłaszcza, że dawało się wyczuć, że królowa go wspiera całą sobą). Bał się uwierzyć, że w końcu Ich odnalazł, bał się kolejnego rozczarowania, kolejnej żeglugi po zapomnianych światach w poszukiwaniu utraconego spokoju ducha.
Nagle usłyszał dźwięk, który nie dało się pomylić z żadnym innym, dźwięk który upewnił go, że w końcu dotarł do celu swojej wędrówki.
- Pfffff
Był w domu.

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 281 odsłon
śr., 29/09/2010 - 21:44
#1
Nerwen
portret użytkownika Nerwen
Offline
Joined: 18/05/2010
Points: 0
Ladne.

Ladne. Takie...elfickie:)
Elficko melancholijne, ale wcale nie smutne zarazem.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 29/09/2010 - 21:50
#2
Wolfsbane
portret użytkownika Wolfsbane
Offline
Joined: 15/07/2010
Points: 0
Tobie też się skojarzyło z

Tobie też się skojarzyło z wędrówką Tolkienowskich elfów ku zachodnim wybrzeżom?
Osobiście mój faworyt w konkursie ;)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 29/09/2010 - 21:59
#3
Nerwen
portret użytkownika Nerwen
Offline
Joined: 18/05/2010
Points: 0
Nie potrafie sprecyzowac z

Nie potrafie sprecyzowac z czym konkretnie mi sie skojarzylo, ale zabrzmiala wkolo mnie elficka muzyka jak to czytalam...nie potrafie tego inaczej okreslic;)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 29/09/2010 - 22:44
#4
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Mi straaaasznie przypadło do

Mi straaaasznie przypadło do gustu! :D

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.