•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
  • Aeth
więcej

Who's Online

portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Anansi
portret użytkownika Olivia
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | RPG - forum sesyjne | Aktualne sesje
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
2 replies [Ostatni wpis]
śr., 07/09/2011 - 11:06
Szerszen
portret użytkownika Szerszen
Offline
Joined: 22/08/2011
Points: 0

6 kości heroizmu do stworzenia postaci
4 kości tragedii do stworzenia postaci

Powinniśmy być jak kruki, Niosąc pamięć o dawnych dniach, By nie uległa zapomnieniu.
Powinniśmy być jak kruki, Niosąc wiedzę w naszych dziobach, By mogła zostać przekazana potomnym...

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 763 odsłony
sob., 08/10/2011 - 12:43
#1
Tyrsson
portret użytkownika Tyrsson
Offline
Joined: 06/09/2011
Points: 0
Podczas gdy we wspaniałej,

Podczas gdy we wspaniałej, roziskrzonej blaskiem złota i srebra, w którym odbijały się radosne płomienie palenisk halli trwała w najlepsze pełna przepychu i dostatku uczta samotny wędrowiec, szczelnie okryty szarymi i białymi futrami z niemożliwych z powodu zamieci do ustalenia zwierząt, podążał przez śnieg w stronę wyniosłego dworu jarla Haralda Czerwonobrodego.

Gdy stanął przed wejściem do halli strażnicy, czuwający nad bezpieczeństwem ucztujących, nieomal wyzionęli ducha z przerażenia. Wędrowiec, jak okazało się z bliska nosił futra wielkich, straszliwych basiorów. Bestie te mogły z pewnością rozszarpać najcięższe kolczugi. Jednak nie to budziło lęk. Jego twarz. Ozdobiona bujną brodą, która zakrywała częściowo policzki i sięgającymi ramion włosami, zachodzącymi na jego zwierzęce oblicze. I te oczy. Barwy morza, a jednak niosące ze sobą lód. Uważne i czujne. Strażnikom nie umknęło też, że u jego prawego boku zwisa obciążona ostrzem pochwa, zdobiona zawiłymi wzorami.

-Kim jesteście Panie?- zapytał wreszcie jeden, lekko trzęsącym się głosem.
-Różnie mnie zwą. Me imię brzmi natomiast Tyrsson Ulvhjerte.- rzekł nieznajomy tonem, który choć przyjazny, niósł zagrożenie.- Przybywam z dalekich stron, by uraczyć Waszego jarla pieśnią.
-Tedy wchodźcie Panie, acz wiedzcie, iż przyzwoicie zachować Wam się trzeba na uczcie.- rzucił strażnik i czym prędzej otworzył wrota.

Do halli wdarł się huk zawiei i zimno podwórza. Śnieg osiadł na wszystkim, co było bliskie wejściu. Od ludzi, poprzez meble, a na strawie i pucharach skończywszy. Jarl, dumny i wyniosły, wstał, by lepiej przyjrzeć się skąd to zamieszanie. Wysoki, dumny mężczyzna w bogatych szatach ozwał się władczym tonem.

-Kimże jesteście przybyszu? Czemuż to witacie w nasze progi?
-Jam skaldem cny władco.- rzekł Tyrsson wykonując teatralny gest lewą dłonią.- Z dalekich stron przybywam do Ciebie, by pieśnią radować ucho waszmości i gości zacnych, tutaj zebranych.

Jarl spojrzał na przybysza uważnie. Nie wyglądał mu na skalda. Prędzej na wilkoludzia. Te futra, zwierzęca twarz i broń, przywodząca na myśl kieł basiora. Niemniej jednak był gościem w halli. Lecz nie każdy co w progi przybywa ma dobre zamiary.

-Imię swe rzeknij.- rozkazał władca.
-Jam Tyrsson Ulvhjerte.- rzucił skald.- Pieśniarz wędrowny, woj najemny i godi. Imię me winno być Ci panie znane. Złych zamiarów nie mam. Z białą przybyłem tarczą.

To rzekłszy zdjął z pleców dużą, okrągłą tarczę barwy śniegu.

-Witaj tedy w mych progach.- rzekł jarl, symbolem uspokojony.- Zjedz i napij się, toć jadła i napitku jest dosyć. Jeśli pieśń Twa mi w uchu zostanie, ten złoty róg będzie Twoim.

Atmosfera wyraźnie się rozluźniła. Niemniej jednak sława Tyrssona nie należała do najlepszych, a jego imię było gdzieniegdzie przeklętym. Toteż gdy siadł przy ławie, nikt nie ośmielił się zająć miejsca bliżej, niźli na odległość topora duńskiego.

Niezrażony tym przybysz łapczywie rzucił się na strawę i jął gasić piwem pragnienie. Gdy już zaspokoił głód wstał od ławy.

Ruszył przed oblicze jarla i gdy już stał przed nim rzekł donośnym, mocnym głosem:

"Cne damy i mężowie!
Waleczni, co siedzicie w tych salach!
Piękne białogłowy, klejnotami zdobne!
I Wy, jarlu potężny, co kładziesz mieczem wrogów!

Pieśń ma o dawnych czasach traktuje,
o herosie z mych stron,
gdzie bestie grasują na drogach.
Gdzie woje z trollami się mierzą".

Tutaj przerwał, robiąc efektywną pauzę.

"Piękny to kraj.
Pełen fiordów, co wrzynają się w ląd,
lasów pełnych łownego zwierza.
Dumy i odwagi, co w ludzkich jest sercach.

Jednako o jednym z ludzi,
pieśni się śpiewa.
Wielkim wojowniku, o twardym sercu,
o mieczu nad inne ostrzejszym.

Mówi się w moich stronach.
Ongiś sławetny Jednooki Pan Bitew,
najpierwszy władyka w Asgardzie,
królową Rind zapragnął pojąć.

Zstąpił na Midgard,
w kuszącym obliczu.
By wdzięki królowej łatwo pozyskać.
z darami i ciepłym słowem się do Niej zalecał.

Uległa królowa złudnemu pięknu.
Bogatym podarkom,
i czułym słowom.
Oddała się Jednookiemu.

Mąż Jej, dzieci mieć nie mogący,
niczego nie zoczył.
Dalekimi bowiem wędrował szlakami.
Bił się z innymi wodzami.

Powrócił niedługo, po zdradzie małżonki.
Gdy ta spostrzegła, iż jest brzemienną.
Mężowi dała napary wszelakie.
Rzekła, iż to magiczne są specyfiki.

Powiedziała mężowi, że moc mają potężną.
I dadzą kochanemu potomka.
Niebaczny jarl dał się omamić.
Usłuchał słów swej kobiety.

Minęło dziewięć miesięcy.
Powiła dziecię Rind królowa.
Bystre oczy, różowa skóra.
I znamię, na prawej dłoni.

Jarl był ciekaw, co ono znaczy.
Przybyła wieszczka,
by wyjawić znaku znaczenie.
Wróżyła z wici, wróżyła z krwi.

Tak się volwa ozwała:

-Wiele lat nie minie,
gdy potężnym się stanie.
Mądrość zyska, przed ludźmi ukrytą.
Runami nauczy się władać.

Ostrze z jasnej stali,
widzę w Jego dłoni.
Krew brudzi ręce.
Niewinna i jasna, zbrodni dokona.

Szaleństwem zapłonie,
synem jest Odyna,
nie Twoim,
jak jarlu sądziłeś.

Śmierć i pożoga.
Zginą wszyscy ukochani.
Spłoną wojowie szlachetni.
Bestia pożre ich wszystkich.

Nie ma pokoju,
Nie ma jedności.
Jest tylko wojna,
Włócznie złamane.

Tryumf widzę,
znam Jego imię.
I widzę śmierć w boju.
Kveldurfem Go nazwij.

On smoka ubije...

To rzekłszy wiedźma zemdlała.
Opadła z sił, jakby gromem rażona.
Gniew ją sięgnął Odyna.
Tajemnicę niepotrzebnie zdradziła".

Tutaj ponownie przerwał, pozwalając, by słuchacze w pełni zrozumieli powagę wypowiedzianych przez niego słów. Korzystając z chwili spokoju, upił piwa z jakiegoś kufla. Gdy już go opróżnił podjął przerwaną pieśń.

"Rósł spokojnie,
syn Pana Wiedzy.
W dworze jarla i Rind królowej.
Nie ukarał władca swej żony.

Ufny w dobrą wolę Odyna.
Minęło lat dziewięć.
Dorósł Kveldurf i mieczem poczynał.
Trzy jeszcze lata minęły.

I dowodził już swymi wojami.
Łupy zdobywał w niebronionych wioskach.
Łupił klasztory i
wojny zażywał".

In Tyr I thrust!

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 12/10/2011 - 23:42
#2
Szerszen
portret użytkownika Szerszen
Offline
Joined: 22/08/2011
Points: 0
// Piszę późno, bo chciałem
// Piszę późno, bo chciałem mieć czas na dokładne przeczytanie, w spokoju.
 
Słyszę, że od młodości Kveldurf wojem był znacznym... a cóż więcej rzec o nim możesz... - tako odezwał się Harald do Tyrssona.
 
Technikalia:
1 Kamień tragedii na przepowiednię wieszczki
1 Kamień heroizmu na szlachetne pochodzenie
1 Kamień heroizmu na znajomość wojennego rzemiosła
2 Kamienie heroizmu na bycie synem i pod kuratelą Valfathera.
 
Zostało: 2 kamienie heroizmu i 3 kamienie tragedii.
Uwaga techniczna: rozumiem potrzebę wprowadzenia skalda do halli, ale na przyszłość nie odgrywaj Haralda. Bycie znudzonym władcą i jego otoczeniem pozostaw mi.

Powinniśmy być jak kruki, Niosąc pamięć o dawnych dniach, By nie uległa zapomnieniu.
Powinniśmy być jak kruki, Niosąc wiedzę w naszych dziobach, By mogła zostać przekazana potomnym...

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.