•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
  • Aeth
więcej

Who's Online

portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Anansi
portret użytkownika Olivia
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | Rivendell - Do czytania i dyskutowania o historii, magii i mistyce | Historie i mity
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
No replies
pon., 05/01/2009 - 00:06
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033

"Cudze chwalicie, swego nie znacie..."

Tutaj możemy dzielić się legendami z własnych miast, miejscowości i
regionów. Może warto poszperać i dogrzebać się do swoich własnych,
regionalnych legend?

Ponieważ jestem rodowitą Gdynianką, moje miasto jest zdecydowanie za
młode, by mieć własne legendy. Z oczywistych względów zamieszczać będę
ze swej strony piękne opowieści gdańskie, także mniej znane. Zacznę od
jednej z moich ulubionych.

Jak diabła z Gdańska wypędzano...

Dżuma w Gdańsku zbierała krwawe żniwo. Zrozpaczeni mieszczanie szukali
ratunku z różnych stron. Uciekano się do różnych metod, niestety
bezskutecznie. Wreszcie postanowiono posłać po znanego Wenecjanina –
doktora Damiano, który szczycił się sukcesami w walce z dżumą.

Niezwłocznie zabrał się do pracy, stwierdził, iż winowajcą zarazy
jest diabeł, który rozciągnął na niebie dziwną mgłę, która nie
przepuszczała słońca. Doktor zalecił, aby w rytm jego zaleceń bito w
dzwony Kościoła Mariackiego . Miała to być modlitwa dzwonów, wielkich
dzwonów. Potrzebny był jednak jeszcze malutki dzwonek z kościoła św.
Jana, który musiał być przyniesiony na mariacką wieżę przez kogoś
nieskażonego grzechem. Wybrano młodego Chrystiana, który na dany znak
miał nim zadzwonić. Musiał najpierw wnieść dzwon na wielką wieżę.
Zastąpił mu drogę sam diabeł, który kazał mu wyrzucić dzwonek. Demon
porwał chłopca i wystawił na gzyms wieży. Nie przeszkodziło to jednak
dzielnemu gdańszczaninowi na dany znak zadzwonić.

Po koncercie dzwonów rozpętała się burza, a po niej skończyła się
złowroga dżuma i na niebie rozpostarła się tęcza. Nie doczekał tego
jednak dzielny Wenecjanin, który stoczył śmiertelną walkę ze złym
duchem.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 175 odsłon

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.