•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • 50 Cent Posts New Song Online
  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
więcej

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 0 gości.

Strona główna | Fora | Rivendell - Do czytania i dyskutowania o historii, magii i mistyce | Historie i mity
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
14 replies [Ostatni wpis]
sob., 09/05/2009 - 11:35
Firewarrior
portret użytkownika Firewarrior
Offline
Joined: 20/11/2008
Points: 316

Straszyli Was w domu jakimiś potworami? Co czaiło się u Was za kanapą czy w schowkach? A może sami sobie je wymyślaliście?

U mnie w pawlaczu mieszkał Bobok. Wyobrażałam go sobie jako wielkie, włochate paskudztwo z wyłupiastymi oczkami. Oczywiście został wymyślony po to, żebyśmy nie grzebali w pawlaczu. Wielkie było zdziwienie rodzicielki, gdy wkładając klucz do dziurki, napotkała opór, a potem znalazła na nim resztki podgnitego banana. No co, miał mi się Bobok zagłodzić?

Był jeszcze jakiś potwór za kanapą zwany Hagą, dokarmianie go też było jednym z moich ulubionych zajęć. To się idealnie dopełniało - Fire niejadek i Haga głodomór.

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 2565 odsłon
sob., 09/05/2009 - 19:22
#1
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
To ja jestem jakaś dziwna.

To ja jestem jakaś dziwna. Mnie chyba niczym nie straszono, albo mam taką lukę w życiorysie, że nie pamiętam :P
Miałam wyimaginowanych przyjaciół, niewidzialne psy i koty i całe wymyślone, własne światy. A bałam się... chyba tylko obrazu w sypialni jednej z moich ciotek. Zawsze wydawało mi się, że ten Jezus z obrazka się do mnie krzywo uśmiecha. To było jedno z tego typu dzieł sztuki, na którym postać, gdziekolwiek się stanęło patrzała w oczy.

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 09/05/2009 - 20:04
#2
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
"To było jedno z tego typu

"To było jedno z tego typu dzieł sztuki, na którym postać, gdziekolwiek się stanęło patrzała w oczy." - w nastoletnich już czasach miałam na ścianach kilkadziesiąt plakatów, powieszonych tak, żeby patrzyły na mnie, jak leżałam na łóżku... ^^' W końcu zaczęłam się z tym czuć dziwnie - zasypiam, a tu patrzy na mnie tłum ludzi ;p

Nie przypominam sobie, żeby straszono mnie potworami... ale wymyśliłam sobie "potworki" - inną rasę. Nazwałam ją olkiesty i rysowałam całymi miesiącami różnych przedstawicieli, klasyfikowałam i opowiadałam o nich każdemu, kto tylko chciał słuchać (i tym, co nie chcieli - też :D). Ale 99% słuchaczy nie potrafiło zrozumieć istnienia innej, obok ludzi, rasy i uparcie mnie poprawiało, że mówi się "orkiestra", nie "olkiesta" :(


O, ale za to zdarzyło mi się, że przyśniło mi się, że w moim łóżku pogryzły mnie wielkie mrówki i przez pewien czas szukałam wokół siebie mrówek przed zaśnięciem. Pamiętam też inny, przerażający mnie sen - śniło mi się, że wyglądam jak Feler Lumpeks z "Atomówek" (co było mniej ważne) i ktoś właśnie próbuje piłą odciąć mi piętę (co wywoływało u mnie nieziemską gęsią skórkę).


A sam Feler Lumpeks wyglądał tak:





Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
wt., 07/07/2009 - 19:59
#3
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
ja sam siebie straszyłem...

widziałem duchy, a raczej ich działalność, widziałem swój strach, który mijał, gdy całymi nocami przesiadywałem przed akwarium z rybkami, w które wbijałem wzrok, by nie spoglądać w stronę drzwi... Mnie nie trzeba, było straszyć, bo mój strach sam się rodził. ale to właśnie podczas tych długich nocy, nauczyłem się mieć szacunek dla istot z innych światów. Nawet jeśli tworzyła je tylko moja wyobraźnia...

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pon., 05/10/2009 - 09:58
#4
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
A ja byłam dziwnym dzieckiem.

A ja byłam dziwnym dzieckiem. Nie bałam się żadnych potworów, straszenie Babajagą i innymi babolami nie zdawało egzaminu. Lubiłam wszystko, co nierealne.
Za to bałam się... tłumów, dużych skupisk obcych ludzi. Już od wczesnego dzieciństwa przejawiałam awersję, która została mi do dziś - niechęć do ludzkiego gatunku :D

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 09/10/2009 - 21:36
#5
Essi
portret użytkownika Essi
Offline
Joined: 06/10/2009
Points: 10
Mnie też nigdy nie straszono

Mnie też nigdy nie straszono jakimiś potworami. Ja zawsze byłam miłym, grzecznym, i nie płaczącym dzieckiem. Słodką małą dziewczynką, ale nigdy nie lubiłam bawić się lalkami i te, które dostawałam chowałam pod fotelem i nie wyciagałam, ale kiedyś dostałam taka porcelanową, dużą lalkę, którą mama mimo moich protestów usadziła na chonorowym miejscu. Potem całą noc zamykałam oczy i otwierałam je jakies 5 sekund później, bo byłam pewna, że Ta lala się rusza, a cała reszta wychodzi spod fotela i wszystkie chcązabrać mi duszę i same być dziewczynkami, a mnie uwięzić jako lalkę. Nastepnego dnia wszystkie lale pracowicie zakopałam w piaskownicy i do dziś nie lubię takich zabawek. ...Brrrr....

Aaaa...nio i jeszcze zawsze panicznie bałam się, że będę zamknięta, że zatrzasnę się w toalecie, albo w pokoju i nie będę mogła wyjść. Taka dziecinna klaustrofobia.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 09/10/2009 - 22:15
#6
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
Oj, ja nie byłam grzecznym

Oj, ja nie byłam grzecznym dzieckiem. Ani tym bardziej słodką dziewczynką. Ja byłam małym czartem wcielonym :P
Szczerze współczuję teraz wszystkim, którzy musieli się mną opiekować. Byłam przemądrzałą, złośliwą, dziwną indywidualistką. Taką stara-maleńka. Bleh.

Oj, to z takimi fobiami uznałabyś mnie pewnie za totalnego świra psychopatkę. Ja do tej pory mam w sypialni na ścianach kilkanaście wielkich weneckich masek z pustymi oczodołami (śliczne ozdoby), a na półce kolekcję właśnie tych koszmarnie ślicznych porcelanowych lalek zbieranych przez dobre kilkanaście lat :) Co najlepsze, w pokoju z maskami spał mój syn jako niemowlę i... nie przeszkadzały mu absolutnie, śmiał się do nich, wyraźnie je lubił. Teraz dzieci też wcale się ich nie boją, gadają z nimi nawet czasami :P
Tylko mąż, póki go nie przepędziłam na cztery wiatry, zawsze walczył o zdjęcie tych masek, nie znosił ich, bał się ich i twierdził, że nie może spać, bo one się na niego gapią. Tylko, że zastraszony chłopczyk był po trzydziestce...

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 11:47
#7
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Uwielbiam maski weneckie...

Uwielbiam maski weneckie... ale nie mam na nie kasy, kompletnie. I bardzo ubolewam, ale miałam kiedyś maleńką maskę - przypinkę do torby (prosto z Wenecji), była śliczna, ale albo agrafka się rozwaliła i zgubiłam, albo kiedyś odpięłam, wiedząc, że będę w takim miejscu, że jak zgubię, to nie znajdę - i wsiąkła w czasie remontów. Teraz przeglądam czasem katalogi masek i marzę o tym, żeby mieć je wokół siebie...

Porcelanowe lale kiedyś u mnie stały, lubiłam je bardzo. Za to obłędnie boję się klaunów, w każdej postaci.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 12:57
#8
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
Wiem, jak zrobić maskę wenecką

A ja wiem, jak można zrobić taką maskę. Trochę to kosztuje roboty i pieniędzy, ale wychodzi naprawdę spoko. :D
Zresztą, też miałam kilka takich przypinek - masek weneckich. Jeszcze gdzieś się walają po domu. Mama i ciocia skądś je miały i - zdaje się - dorwały, jak jeszcze były mniej więcej w moim wieku (dwadzieścia kilka lat).

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 12:59
#9
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Też kiedyś znałam sposób na

Też kiedyś znałam sposób na robienie, no ale właśnie - cena. Ja studentka jestem, narzeczona studenta... ;p Nawet sponsor odpada xD Jeśli zajrzysz do galerii ef, to zobaczysz, że akurat robota i dłubanie przy detalach mi nie straszne ;]

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 13:13
#10
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
Um, taaa... Znam to. Niby

Um, taaa... Znam to. Niby studentka nie jestem, ale za to bezrobotna. ;P

Ale maskę w sumie można zrobić nawet nie tak dużym kosztem - z bandaża gipsowego. Na to masę papierową albo jakąś inną, którą będzie się dało wygładzić, a na to emalię albo jakiś lakier.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 23:20
#11
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
Maski dostałam w prezencie

Maski dostałam w prezencie dawno temu. A klauny? Miałam ze cztery kiedyś i jakoś mnie nie straszyły, ale nigdy też wybitnie za nimi nie przepadałam, także nawet nie wiem, co z nimi zrobiłam. W każdym razie od kilku lat ich nie mam...

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 12:53
#12
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
W domu mnie nikt potworami

W domu mnie nikt potworami nie straszył, ale jako, że jestem taką mieszanką kulturową, że dano mi wolny wybór: jak chcesz, to wierz i chodź na religię, jak nie chcesz, to nie wierz; siostra zakonna, która miała ze mną lekcje katechezy w pierwszej klasie, jak tylko się dowiedziała, kim jestem, natychmiast zaczęła mnie straszyć, że jak mama nie zacznie chodzić do kościoła, to ją diabli porwą i zaniosą do piekła. Więc po nocach przez dłuższy czas śnił mi się ten sam sen - moją ciemną, malutką uliczką zbliżają się małe, okrągłe, czarne stworki (podobne trochę do Bobka z "Muminków"), ja stoję w oknie i nie mogę się ruszyć ze strachu. W drugim pokoju gra telewizor i spiker mówi, że ostatnio potwory pożerające mamy widziano w okolicach mojej ulicy.
Następna scena - siedzę w łóżku i boję się wyjść. Ale wreszcie zbieram się w sobie, wychodzę... a tam, w przedpokoju pełno damskich butów. I wiem, że to są buty pożartych przez te potwory mam.

Albo innym razem naoglądałam się jakichś głupich bajek. Nie pamiętam, co to było, w każdym razie kreskówka. Jedyne, co stamtąd pamiętam, to scena, w której chłopiec położył się spać. Przed snem jeszcze mama mu powiedziała, żeby nie wystawiał rąk ani nóg poza krawędź łóżka, bo wtedy jakiś wielki, zły czarnoksiężnik będzie mógł go porwać. Ale dzieciak wiercił się przez sen, więc czarnoksiężnik wystawił spod łóżka swoją paskudną łapę i wciągnął go pod łóżko do swojej strasznej krainy, gdzie chłopiec odwalał niewolniczą pracę.
Potem przez kilka lat bałam się wystawiać kończyny poza krawędź łóżka. XD

Ale do tej pory można mnie wystraszyć, jeśli ktoś się bardzo postara. Na przykład po obejrzeniu "Kręgu" musiałam przez dwa tygodnie spać z zapalonym światłem, bo miałam wrażenie, że jak tylko zamknę oczy, pojawia się nade mną Samara. :D

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 10/10/2009 - 23:24
#13
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
I właśnie dlatego moich

I właśnie dlatego moich dzieci za nic nie poślę na lekcje religii.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
czw., 24/06/2010 - 14:57
#14
Nekromantka
portret użytkownika Nekromantka
Offline
Joined: 23/06/2010
Points: 0
Straszenie

Straszenie mnie mijało sie z celem. wpierw rodzice próbowali standardami - że jak nie bede grzeczna to mnie baba-jaga porwie. odpuścili gdy pewnej nocy wylazłam na zewnętrzny parapet okna i zaczełam sie drzeć w niebogłosy 'babajagi chodźcie do mnie!!!' - rodzice blisko zwału, ściagajacy mnie z parapetu i tłumaczący żebym tego nigdy wiecej nie powtarzała(w sumie mogli sie tego spodziewać po tym, ze nie szło mi póścić zadnej bajki gdzie czarownica/smok/potwór ginie bo sie zanosze płaczem dlatego rekordu oglądalności u mnie biły 'przygody wesołego diabła'). Potem przyszedł czas na potwora z maminej szafy (mogmor)żebym w razie czego nie grzebała jej w ciuchach. ponoc (sama tego nie pamiętam) madre znalazła w owej szafie cos na wzór ołtarzyka wiec takze odpóściła. Czasami próbowano straszenia mnie buką (ciocia była taka naiwna) - nie pomagało bo buke bardzo lubiłam. Do tego wymyśliłam sobie grono własnych maszkar z których jedna mieszkała w lustrze (jeżeli ktos bdzie robił miny do lustra odgryzie mu twarz), inna pod moim łóżkiem (jeżeli sie podczas snu spóści nogi na ziemie to odgryzie stopy), trzecia pod wanną (trzeba dobrze zakorkować wannę i wyjść przed spuszczeniiem wody z niej bo jak nie wysunie macki i cie wciągnie), jednak żadna z nich nie była dla mnie źródłem jakiegoś szczególnego leku. ale co mówić o dziecku dla którego od ukończenia ośmiu lat 'Z archiwum x' pełniło role dobranocki...

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.