Książę i Tchórz
Książę i Tchórz
Kto nie marzył nigdy o tym, by obudzić się w ciele kogoś innego? Raczej nie marzył o tym Galador, gdy pewnego dnia ocknął się nagle w ciele pewnego Księcia. Może i nie było by to dla niego tak straszne przeżycie, gdyby nie to, że Książę miał właśnie stanąć do pojedynku z niezwykle groźnym przeciwnikiem - Czarnym Rycerzem. Galador zrobił więc to, co zrobiłaby większość osób na jego miejscu - uciekł. Jak się później okaże - za tchórzostwo został wydziedziczony przez króla, co dość poważnie utrudniło mu poruszanie się po królestwie. I w tego oto sympatycznego młodzieńca wcielamy się w grze "Książę i Tchórz".

"Książę i Tchórz" jest grą przygodową, co ciekawe - w całości stworzoną przez Polaków. Fabuła oraz dialogi wyszły spod piór Adriana Chmielarza i Jacka Piekary (tak, tego samego!) i bez najmniejszych wątpliwości można uznać, że największą zaletą "Księcia i Tchórza" jest humor. Dialogi są niezwykle dowcipne i błyskotliwe, nie brak w nich nawiązań do fantastyki oraz... dwuznacznych aluzji, jednak tak zgrabnie skonstruowanych, że dzieci nie są w stanie ich dostrzec. Kolejną z zalet gry jest ciekawa fabuła oraz jej zwroty - nasz bohater wyposażony jest w magiczną mapę, na której wraz z rozwojem akcji pojawiają się nowe miejsca, dzięki czemu rozszerza się pole działania użytkownika. Ponadto, czasem okazuje się, że nietypowej rzeczy można dokonać także w miejscu wcześniej już dobrze poznanym. Trzeba tu zaznaczyć, że także grafika jest mocną stroną "Księcia..." - obrazki są naprawdę ładne, kolorowe i szczegółowe.

A o czym właściwie traktuje sama gra? Jak łatwo się domyślić, musimy pomóc naszemu Galadorowi w odzyskaniu jego ciała. Podróż rozpoczynamy na starym cmentarzu, w towarzystwie zielonego gnoma-grabarza, który, na naszą prośbę, wskrzesza czarodzieja Arivalda. Tenże (mówiący głosem Kazimierza Kaczora) stanie się od tej pory naszym, nieco gderliwym i zafascynowanym głównie piwem, przewodnikiem. Dość szybko dowiadujemy się, że jedynym sposobem ratunku dla Galadora jest dostanie się do Piekła, przed oblicze samego Lucyfera. Po drodze napotkamy rozmaitych ludzi oraz fantastyczne stworzenia - krasnoluda, smoka, homunkulusa czy wampira... a także bóstwa, demony i diabły, czyli wszystko, co każdemu miłośnikowi fantasty w duszy gra. Nie zabraknie nawet małej podróży w czasie czy wątku romansowego. Po drodze będziemy musieli pomóc naszemu bohaterowi w rozwiązaniu licznych, ciekawych zagadek - przy niektórych naprawdę trzeba się wysilić! Oczywiście nie poradzimy sobie z nimi bez zebrania odpowiednich przedmiotów i rozmów z osobami, które Galador spotka na swej drodze. Całość podkreśla muzyka skomponowana przez Karima Martusewicza - chwilami żywa i energiczna, kiedy indziej nastrojowa lub niepokojąca.

Słowem podsumowana - uważam grę w "Księcia..." za kilka dłuższych chwil naprawdę dobrej zabawy. Obrazki cieszą oko, muzyka wpada w ucho, a zabawne kwestie powodują, że nie raz zaśmiewałam się godzinami. Naprawdę warto przejść przez nią choć raz, choćby dla zapoznania się ze słowami, które włożył z usta bohaterów Jacek Piekara. No i by dowiedzieć się, czy Galador odzyskał swoje ciało i jak dalej potoczyły się jego (a także reszty bohaterów) losy...

Anna Tess Gołębiowska
Tytuł: Książę i Tchórz
Producent: Metropolis Software
Wydawca: Cenega Poland
Ddystrybutor PL: Cenega Poland
Światowa data premiery: 10 kwietnia 1998
Data wydania w Polsce: 10 kwietnia 1998
Wymagania wiekowe według PEGI: brak ograniczeń
Platformy: PC
Cena w dniu premiery: 69 zł

















































Odpowiedzi
Słowem dopełnienia
Czarodziej Arivald wspomniany w artykule jest bohaterem cyklu opowiadań Jacka Piekary. W dziele "Biografie", w notce o tymże autorze, można przeczytać więcej na ten temat, także z wzmianką o grze.
;p
Nie wiedziałam, że Jacek Piekara maczał w tym swoje palce :P
No to...
... już cię, kochana, oświeciliśmy :)
"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"