Strona główna

Tuatha de Danann - Lud Bogini Danu

"Lud bogini Danu - plemię boskich istot, zamieszkujących Irlandię przed przybyciem Celtów. Pierwotnie mieszkali na "zachodnich wyspach", skąd przybyli do Irlandii na wielkiej chmurze lub w magicznej mgle."

W czasie owym wyspą zieloną władali Firbolgowie, podporządkowawszy sobie Fomoraigów o kozich głowach. Gdy z wysp zachodnich przybili do brzegów słudzy Danu, wojna rozpętała się okrutna i krwawa. Królem Tuatha de Danann był Nauda. W bitwie pierwszej, pod Mag Tured, w pobliżu Lough Arrow, magia jego gromiła wojska Firbolgów, które niczym zrąbane pniaki padały jeden po drugim pod naciskiem mocy i sztuki monarchy. Zwycięstwo swe okupił Nauda jedną ręką swą, którą w walce utracił bezpowrotnie. Firbolgowie umknęli na archipelag Hebryd, gdzie na wyspie Man.

Zieloną wyspę zostawili pięknym Tuatha de Danann. Osiedli tam oni na stałe lecz zawrzeć musieli przymierze z Fomoraigami, wedle zwyczaju przeto nie mógł władca być kaleki, to bowiem wróżyło niepowodzenie. Tako pieczę nad wyspą sprawował król Fomoraigów, Bres, spokrewniony z
Tuatha de Danann. Regencja Bresa nie zadowalała jednak Plemienia Bogini Danu. Nie był to wszak władca godny. Lud ciemiężył, arystokracji nie darzył jakim się należało respektem, a skąpy był ponad miarę. Król Bres za nic miał też poetów i muzyków, opieki nad nimi nie roztaczał, obrażając tym Tuatha de Danann miłujących sztukę. Musiał zatem boski lekarz Dian Cecht, i kowal boski Creidne dla Nuady nową rękę ze srebra uczynić. Wygnali tedy Bresa, na cztery wiatry go przepędzili.

Fomoraigowie wówczas w gniew wpadli i z odwetem ruszyli. Tak nowa bitwa pod Mag Tured rozgorzała. Tutha de Danann, wiedzeni przez Luga, starły się z Fomoraigami, którym przewodził Balor, bóg-cyklop o jednym oku. Przybyła tedy bogini Morrigan waleczna. Ona to wojowników Luga do walki, podczas, gdy Nuada padł z ręki samego Balora. Wreszcie starł się Lug z Balorem. Oko Balora jedyne miało tę czarodziejską właściwość, że unicestwiło wszystko, na czym legło jego spojrzenie. Lug, zręcznie miotając kamieniem z procy, przepchnął oko Balora na tył jego głowy, tak że patrząc na armię Fomoraigów zabijało własnych wojowników.

W wojennym tym zamęcie porwali niecnie Fomoraigowie harfę boga Dagdy. Lug, Ogma, a wraz z nimi sam Dagda w pościg rzucili się za złodziejami. Dotarli tedy do sali biesiadnej króla Bresa, gdzie to przywłaszczona czarodziejska harfa Dagdy na ścianie jako ozdoba wisiała. Na harfie owej jedynie Dagda grać bowiem potrafił, a melodie jej tylko swego pana rozkazów słuchały. Na widok właściciela harfa zerwała się ze ściany i sama doń przyleciała. Dagda zagrał wówczas trzy pieśni. Pierwszą była melodia żałobna, która wywołała płacz kobiet Fomoraigów. Po drugiej ich kobiety i dzieci śmiały się. Trzecia melodia była pieśnią snu, po której wszyscy biesiadnicy posnęli, a Dagda i jego towarzysze umknąć zdołali niezauważeni.

Tymczasem bitwa zbliżała się do końca. Kiedy nadszedł dzień Samhain, Tuatha de Danann zwycięstwo ogłosili, a wróg zepchnięty w morskie odmęty został. Boginie Morrigan i Badb zwycięstwo królewskim wzgórzom, wszystkim wodom i rzeszom duchów ogłosiły. Spisała Badb bohaterskie czyny Ludu Danu, przepowiedziała jednak upadek ich w przyszłości, ku zgrozie Tuatha de Danann. Niewielu jednak słowom Badb uwierzyło.

Stało się jednak niedługo jak bogini przewidziała. Przybyli wszak na wyspę zieloną ludzie, przodkowie celtyckich ludów. Oni to zepchnęli Tuatha de Danann do podziemnego świata.

Dla ludzkich oczu są teraz możne istoty owe niewidzialne, pod nazwą Aes Sidhe - Lud ze Wzgórz znane. Powrócą jednak na ostatnią bitwę uzbrojeni w lance z niebieskiego płomienia i śnieżnobiałe tarcze, by wraz z ludźmi walczyć ramię w ramię.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

A celtyckie poczytam kiedy

A celtyckie poczytam kiedy indziej, bo do dzisiejszej nocy mi nie przystają klimatem.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi