Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

W tej chwili stronę przegląda 0 użytkowników i 2 gości.

Strona główna

Maskarada ( Terry Pratchett)

Wszyscy jesteśmy upiorami, bo wszyscy nosimy maski, a show must go on

Jeżeli tylko znajdzie się tu ktoś, o
umyśle w podobny sposób spaczonym, jak mój – ta
książka jest dla niego. Mówię to z czystym sumieniem jako
miłośniczka jednocześnie Świata Dysku i „Upiora w Operze”.

„Maskarady” Terrego Pratchetta nie
można nazwać jednoznacznie ani parodią wyżej wymienionej powieści
Gastona Lerouxa (i wszystkich późniejszych wariacji na jej
temat), ani też tekstem wyłącznie inspirowanym motywami tamtego.
Nie można... a zarazem trzeba tak właśnie ją nazwać, a
dokładniej jednym i drugim z tych określeń jednocześnie.

Dlaczego? A to dlatego, że cała
konwencja dramatycznego, gotyckiego, przerażającego i niezdrowo
oddziałującego na zdrowe umysły „Upiora...” została tu
definitywnie wyśmiana, skarykaturowana i w całej rozciągłości
odarta ze swego mroku i gotyku, a jednocześnie powstało coś
zupełnie innego i nowego. Przesłanie „Maskarady” nie ma z
„pierwowzorem” nic wspólnego, o formie nie wspominając z
przyczyn oczywistych.

„Maskaradę” można też z całą
pewnością nazwać świetną groteską (jak zresztą całą serię
ze Świata Dysku), która powinna okazać się ciekawa również
dla tych czytelników, którzy historii Lerouxa
absolutnie nie kojarzą. To następna do kolekcji, książka sir
Terence'a spod znaku „przemyślnego absurdu” i naprawdę niezłego
humoru.

Historia, mimo iż humorystyczna, nie
samemu jednak śmiechowi służy. Niesie za sobą godne uwagi
przesłanie. Główna intryga jest zaś na tyle skomplikowana,
by momentami człowiek nie nadążał za tokiem myślenia autora –
co najciekawsze jest to jej zdecydowany atut. Rozwiązania zaskakują,
każdy najmniejszy szczegół okazuje się w efekcie bardzo
znaczący, a zakończenie powala faktem, że jest do tego stopnia
oczywiste i proste, iż czytelnik nigdy by na nie nie wpadł.

Dorzućmy do tego jeszcze wartką
akcję, lekki, płynny i przystępny styl oraz język, ciekawie
zarysowane, nietuzinkowe postacie oraz szczyptę tajemnicy, a
otrzymamy książkę godną przeczytania i polecenia.

A przedstawienie? Przedstawienie musi trwać!

Odpowiedzi

portret użytkownika Lorelay

No i się wreszcie

No i się wreszcie popełniło. Jak obiecałam, tak uczyniłam :P

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi