Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Sol
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 3 gości.

Strona główna

Książka dziecięca: Opowieści z Narnii (C. S. Lewis)

Paulinka była grzecznym dzieckiem. Kiedy wychodziła do sklepu z mamą lub babcią nie miała w zwyczaju, jak inne dzieci, żądać zabawek ani słodyczy. Od najmłodszych lat miała tylko jedną słabość . Książki mianowicie. Niedaleko domu znajdowała się księgarnia, do której dziewczynka uwielbiała wchodzić. Z wielkim zainteresowaniem oglądała wszystkie okładki na półkach z literaturą dziecięcą. Mama chętnie kupowała jej czasem którąś z kolorowych, wesołych książeczek.

Pewnego dnia mama zabrała dziewięcioletnią Paulinkę na zakupy. Podstawowym punktem programu była oczywiście księgarnia na rogu. Tym razem jednak dziewczynki nie dało się odciągnąć od jednej z półek. Powodem były dwa ogromne tomiszcza w przepięknych, twardych oprawach, opatrzone tytułem "Opowieści z Narnii". Paulinka nie mogła oderwać wzroku od widniejącego na okładce ogromnego lwa.

- Mamo, kup mi te książki. - Po raz pierwszy dziewczynka zwróciła się do matki niemal rozkazującym tonem.

Matka skrzywiła się słysząc żądanie córki. Spojrzała jednak na cenę, wypisaną czarnym flamastrem na stronie tytułowej.

- Czterdzieści pięć złotych za jedną?! - Wykrzyknęła zdumiona kobieta. - Czy oni powariowali?

- Mamusiu, proszę... - Tym razem Paulinka zmieniła ton, wiedząc, że krzyk i płacz oddaliłyby tylko od niej upragnione książki.

- Jest za droga – odparła krótko matka i wyszła ze sklepu.

Rozczarowana dziewczynka powlokła się niechętnie za nią. Miała pełną świadomość, że nic nie może zrobić. Jeśli mama mówiła "nie", właśnie to miała na myśli i nic nie mogło zmienić jej decyzji.

Tej nocy Paulinka śniła o ogromnym lwie z okładki książki. Był naprawdę wielki i miał lśniące, miłe w dotyku futro. Potrafił też mówić ludzkim głosem.

- Tak bardzo chciałabym mieć książkę o tobie – skarżyła się dziewczynka, tuląc policzek do grzywy zwierzęcia.

- Cierpliwości, dziecko – odpowiedział lakonicznie lew. - Cierpliwością wiele można osiągnąć.

Paulinka pokiwała głową. Wierzyła mu. To przecież był magiczny lew. Z pewnością wiedział wszystko. Tak jak każda magiczna istota.

Za oknem padał śnieg. Nic w tym zresztą dziwnego. Była przecież Wigilia. Choinka wesoło błyskała światełkami lampek. Kolorowe bombki tańczyły na jej gałązkach. Paulinka rozerwała papier, ozdobiony wizerunkami uśmiechających się Mikołajów, w który zapakowane było duże, ciężkie pudło.

- Ojej! - Krzyknęła dziewczynka, gdy tylko zobaczyła, co kryje się w środku. - To "Opowieści z Narnii". Lew miał rację!

- Gdzie jest Paulinka? - Zastanawiała się babcia, chodząc niespokojnie po mieszkaniu i zaglądając w każdy kąt.

- Pewnie znów siedzi w szafie – zawołał z fotela dziadek.

- Nie w szafie, dziadziu, tylko w Narnii! – Odezwała się oburzonym tonem dziewczynka, wystawiając głowę zza uchylonych drzwi, spomiędzy zimowych płaszczy i kożuchów.

Odpowiedzi

portret użytkownika Nubia

Świetny tekst! Nie wiem, czy

Świetny tekst! Nie wiem, czy to tylko barwne opowiadanko, czy rzeczywiste wspomnienie, ale ja swego czasu też wchodziłam do szaf ;)

portret użytkownika Lorelay

Opowiadanko jest jak

Opowiadanko jest jak najbardziej oparte na faktach :) Ja byłam baaaardzo specyficznym dzieckiem.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika Nubia

Mnie właściwie do sięgnięcia

Mnie właściwie do sięgnięcia po cykl narnijski zachęciło przeczytanie biografii Rowling i to, że zachwalała go jako jeden z ulubionych. Później przeczytałam w gazecie, że są plany ekranizacji, więc tym bardziej chciałam przeczytać, zanim wybiorę się na to do kina. W bibliotece znalazłam najpierw tylko "Księcia Kaspiana", ale to wystarczyło, by mnie wciągnąć. Dodam jeszcze, że mój ulubiony tom to "Podróż >>Wędrowca do świtu<<". Uwielbiam opis morza światła na końcu świata...

portret użytkownika tess

Ja sięgnęłam po cykl, bo

Ja sięgnęłam po cykl, bo całkiem niedawno dręczyły mnie konkretne koszmary, a nie chciałam się szpikować lekami uspokajającymi. Potrzebowałam lekkiej lekturki przed snem, bo tylko to mi pomagało. I jak przeczytałam wszystko, co miałam pod ręką, Gotan wręczył mi cykl narnijski i oznajmił, że na pewno mi się spodoba. Cóż, miał rację ;) (Gotan, nie cykl).

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi