Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Sol
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 3 gości.

Strona główna

Legenda Drizzta 1 - Ojczyzna (R. A. Salvatore)

Jest to pierwsza część opowieści o Drizzcie, chyba najbardziej znanej postaci ze świata Forgotten Realms. Opowiada ona o samych początkach jego życia...

Wszystko dzieje się w Podmroku, skrytej pod powierzchnią ziemi krainie, w której panuje wieczna ciemność, zamieszkałej przez mroczne elfy, szarych krasnoludów i niezliczoną ilość potworów. Nie jest to środowisko, w którym łatwo przetrwać. Trzeba być silnym i bezwzględnym – i takie właśnie są drowy (mroczne elfy). W jednym z ich miast, Menzoberanzzan, jeden z rodów szlacheckich szykuje się do ataku na inną rodzinę, by podnieść się wyżej w hierarchii. Bowiem pozycja jest tym, co się najbardziej liczy. W tym społeczeństwie, rządzonym przez elfie kobiety, nie ma miejsca na litość nad słabszymi.

Podczas walki głównej kapłance rodu Do’Urden rodzi się syn. Jako trzeci z mężczyzn w rodzinie, powinien być złożony w ofierze Pajęczej Królowej, lecz w wyniku pewnych komplikacji (których tu nie zdradzę) zostaje zachowany przy życiu. Jego oczy mają inny kolor niż u wszystkich – zamiast lśnić czerwienią, mają łagodniejszy odcień lawendy... Oto Drizzt. Chłopiec przechodzi surowe szkolenie. Przez cały czas jest mu wpajany „kodeks etyczny” drowów, jednak drow ma co do niego ogromne wątpliwości. Oprócz niego jest jeszcze tylko jedna osoba, która podziela jego poglądy – nauczyciel szermierki i jednocześnie ojciec, Zaknafein.

Tyle w skrócie na temat głównego wątku (a wątki poboczne również tu występują). Jeśli chodzi o styl pisania, to Salvatore jest niezły. Jego książki mają o wiele wyższy poziom niż reszta opowieści z Forgotten Realms. Przede wszystkim świetnie opisuje akcję – nie sposób się nudzić podczas mistrzowsko ukazanych pojedynków (których w książkach nie brakuje). Obraz świata przekazany jest sprawnie, wszystko można sobie dokładnie wyobrazić, niemalże poczuć. Klimat podziemnego miasta, jaskiń połączonych ciasnymi tunelami, zdobionych siedzib mrocznych elfów jest cudowny, w dodatku jeśli widzi się go oczami drowa – w spektrum podczerwieni.

Psychika bohaterów nie jest jakaś specjalnie głęboka – prawie wszystko jest tu czarne albo białe. Podoba mi się za to pomysł wprowadzenia fragmentów pisanych w pierwszej osobie przez Drizzta, które są głównie rozważaniami na temat dobra i zła (motyw: czy drowie dzieci są złe przez to, że są drowami, czy to kwestia wychowania?).

Nie jest to może wielce ambitna lektura, ale cóż z tego? Czyta się szybko (jeden-dwa wieczory), bardzo przyjemnie, Drizzta można polubić (mimo infantylnego idealizmu), a i odrobinkę materiału do refleksji się znajdzie. Polecam.

Odpowiedzi

portret użytkownika Lorelay

Ja osobiście akurat nie

Ja osobiście akurat nie przepadam, właśnie za bardzo na mój gust czarno-biało. Ale fakt, jak na Forgotten Realms to stosunkowo wysoki poziom.

Natomiast w recenzji przeszkadzało mi nadużycie "jego", "go", "on" itd we wszystkich możliwych odmianach.

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi