Wilcze dziedzictwo: ukryte cele (Magda Parus)
Remedium na miękkie wampiry
Ostatnimi czasy jednym z ulubionych tematów są wampiry – nieznośnie uczłowieczone, słabe, mdłe, budzące raczej litość niż grozę. Odpowiedzią na te wizerunki bywają utwory o wampirach silnych i bezwzględnych. Inną drogą poszła Magda Parus, autorka cyklu „Wilcze dziedzictwo” – skupiła się na społeczeństwie wilkołaków, odchodząc mocno od ich stereotypowego wyobrażenia. Sięgnijmy więc po wydaną przez Agencję Wydawniczą RUNA książkę z pięknymi wilkami na okładce (zaprojektowanej przez Jakuba Jabłońskiego).
Wilkołaki Parus nie są bezmyślnymi bestiami, rzucającymi się na wszystko, co tylko się rusza, kiedy ujrzą księżyc w pełni. Nie są też tłem dla olśniewających krwiopijców – której to wizji nauczył nas np. film „Underworld”. Bohaterowie „Wilczego dziedzictwa” to zorganizowana społeczność, rządząca się własnymi prawami i pełna podziałów, wśród wilkołaków znajdziemy m.in. kapłanów czy straż – czyli służby porządkowe. Istotne jest też to, że w wizji Parus nie każdy wilkołak jest świadom swojej wilczej natury – skąd bierze się kolejny, naturalny podział – na świadomych i nieświadomych. Ci pierwsi są znacznie silniejsi i potrafią kontrolować przemiany swojego ciała. A w tle mamy jeszcze łowców, uprzykrzających porządnym wilkołakom życie.
Głównym bohaterem cyklu jest Colin, samiec alfa, świadomy. W poprzednich częściach „Wilczego dziedzictwa” trafił do Polski, w poszukiwaniu Emily, swojej młodszej siostry porwanej przez kapłanów. Na początku powieści „Wilcze dziedzictwo: ukryte cele” witamy go w Warszawie, choć nie znaczy to, iż Colin zagrzeje tam długo miejsca…
Właściwie nie zagrzeje go nigdzie – główną cechą powieści jest wartka akcja, której na każdym kroku towarzyszą tytułowe „Ukryte cele” – nigdy do końca nie wiemy, co motywuje pozostałych bohaterów, komu można ufać, a kogo trzeba się wystrzegać… Narracja jest zdecydowaną zaletą tej historii – ponieważ wiemy tylko tyle, ile główny bohater, możemy wraz z nim rozwiązywać zagadki, przeżywać chwile niepewności czy odkrywać przekręty. Jeśli oczywiście zdążymy – akcja dość szybko posuwa się do przodu, więc śledzimy ją z zapartym tchem. Zwłaszcza, że wilkołaki Magdy Parus nie ograniczają się do pazurów i zębów – lubią szybkie auta i broń na srebrne kule, niektóre nie pogardzą także urządzeniami szpiegowskimi. Nie bójcie się jednak, że zatoniecie w elektronice – pomiędzy tymi wszystkimi gadżetami bohaterowie wciąż tęsknią do zielonych plenerów, w których mogą się swobodnie przemienić, pobiegać, zapolować… Jak to wilki.
Nie znaczy to jednak, że jedynymi problemami Colina będą kwestie doboru broni. Na głowie będzie miał również wspomniane już spiski, wieczne rozgryzanie, kto jest godny zaufania, ale też sprawy bardziej przyziemne – jak wieczne konflikty z bratem i ukochaną Tin, która po wydarzeniach z poprzedniej części nie może dojść do siebie. W dodatku w ich, i tak już niespokojnym życiu, pojawi się ktoś nowy… W dodatku – dla Colina – bardzo kłopotliwy. A na pierwszy plan wysunie się oczywiście problem podstawowy – Emily. Zaginiona siostra, której bohater za nic nie może odszukać, choć próbował już na wiele sposobów… Zrobi wszystko, by wpaść na jej trop – oczywiście jeśli znajdzie w końcu w miarę uczciwego sojusznika.
Choć przez większość książki będzie nam towarzyszył Colin, część wątków odkryjemy wraz z inną bohaterką – Orianą. To kapłanka, aktualnie opiekująca się Emily. Z jej przemyśleń będziemy czerpać – niekiedy dość straszną – wiedzę o dziewczynce. Ten wątek będzie ukazywał w innym świetle część działań podjętych przeciwko Colinowi – świetny zabieg dla podtrzymania napięcia – my już wiemy, co może grozić bohaterowi, a on się tego nie spodziewa… Będziemy mieli także okazję odgadywać – z którą ze stron podwójny agent był szczery. I czy z którąkolwiek? Ponieważ Oriana znajduje się wysoko z hierarchii, jej wiedza o społeczności jest znacznie większa niż ta Colina – poszerza się więc nasze spojrzenie na kreację wilkołaków. W dodatku kapłanka sama w sobie jest ciekawą psychologicznie postacią – wątki z jej udziałem śledziłam więc z niekłamaną ciekawością i nie mogłam doczekać się kolejnych epizodów.
„Wilcze dziedzictwo: ukryte cele” poszerzają jednak naszą wiedzę o wilkołakach nie tylko z powodu opowieści Oriany. Także Colin dowie się czegoś nowego – choć przypadkiem. Podczas pobytu w Polsce natrafi on bowiem na jej rodzimych mieszkańców i okaże się, że jego dotychczasowe wykształcenie miało pewne luki. Wątek o polskich wilkołakach również zdecydowanie wychodzi książce na dobre.
Gdybym dla odmiany miała wskazać jakąś zdecydowaną wadę powieści – nie umiałabym. Ciekawe postaci, żywe dialogi, umiejętna narracja. Chyba najbardziej przeszkadzał mi nieco zbyt duży nacisk na techniczne strony akcji – zmiany samochodów, szukanie parkingów, poszukiwania broni – ale nie dlatego, żeby autorka przynudzała, tylko po prostu to nie zakres moich zainteresowań. Zdecydowanie bardziej przypadły mi do gustu fragmenty o historii społeczności i odkrywanie jej tajemnic.
Ostatnią ważną cechą, o której chcę wspomnieć, jest złożoność bohaterów. Jak już pisałam, często nie od razu są nam znane motywacje postaci, lubią nas one zaskakiwać – wszak nie bez powodu tytuł tego tomu to „Ukryte cele”. Ogromną zaletą kreacji tych bohaterów jest to, iż nawet gdy podejmują decyzje pozornie absurdalne, z czasem odkrywamy, że miały one drugie dno. Oraz to, że zachowania mające zaskoczyć naprawdę zaskakują. W czasie lektury trzeciego tomu „Wilczego dziedzictwa” nie zdarzy się nam ziewać z myślą: „wiedziałem, że tak będzie…”
Tendencja ta utrzymuje się aż do ostatniej strony. Po doczytaniu końcówki przez dłuższą chwilę wpatrywałam się w tekst z niedowierzaniem. Co, jak to możliwe? Dlaczego właśnie on? Trochę zajął mi powrót do realnego świata – w ferworze akcji tak mocno utożsamiłam się z bohaterami. Pointa powieści naprawdę może zachwycić. Mnie zachwyciła. I nie obraziłabym się, gdyby kiedyś ukazał się czwarty tom…
Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy Agencji Wydawniczej RUNA.

autor: Magda Parus
tytuł: Wilcze dziedzictwo: ukryte cele
cykl: Wilcze dziedzictwo
tom: 3
wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
miejsce wydania: Warszawa
data wydania: 2010
grafika okładkowa: Jakub Jabłoński
ISBN: 978-83-89595-59-1


















































Odpowiedzi
Niestety nie miałam okazji
Niestety nie miałam okazji przeczytać poprzednich tomów, czego bardzo żałuję po zapoznaniu się z powyższą recenzją. Widzę, że w miarę możliwości warto nadrobić ;)
Bardzo lubię narrację, w której czytelnik wie jedynie tyle, co główny bohater. Rozwój akcji zaskakuje wtedy o wiele bardziej. To jeden z głównych argumentów tutaj użytych, które do książki mnie zachęcają. Drugim jest bez wątpienia inne spojrzenie na wilkołaki, którego jestem niezwykle ciekawa :)
Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna
Świetna recenzja, mnie też
Świetna recenzja, mnie też zachęciłaś (ale mam zamiar zacząć od pierwszego tomu, bo nienawidzę zaczynać serii od środka ;P)
Ja oczywiście też miałam na
Ja oczywiście też miałam na myśli czytanie od pierwszego tomu :P Nie bardzo wyobrażam sobie tak od d... strony.
Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna