Melancholii (Andrzej F. Paczkowski) - recenzja

Czy można żyć, obsesyjnie bojąc się śmierci? Każdego dnia rozmyślać o tym, iż kolejna minuta przybliża dzień ostateczny? Gdy Tomasz był małym Tomaszkiem, brzdącem trzymającym się maminej spódnicy, kostucha odwiedziła jego dom dwa razy. Najpierw zabrała dziadka, a jakiś czas później przyszła po babcię. Trauma, jaką wywarły na chłopcu te doświadczenia, zagnieździła się w nim na zawsze. Przez lata obawa rozwinęła się w manię, a życie w ciągłym strachu zmusiło do defensywy. Tomasz nie chce pogodzić się z ludzkim przeznaczeniem, nie ma zamiaru podzielić losu dziadków. Oddaje się z pasją poszukiwaniu klucza do nieśmiertelności.

Tomasz to dziwny gość. Nie interesują go dziewczyny, stroni od ludzi, przedkładając książki nad towarzystwo innych. Czuje, że urodził się w epoce, w której nie powinien. Bardzo chciałby poznać wampira. Jest odludkiem, dlatego w szkole właściwie nikt go nie lubi. Ale Tomasz ma to gdzieś. Zgłębianie zagadek ludzkiej egzystencji pochłania cały jego czas. Nietypowe zainteresowania, jakim oddaje się z uporem, ściągają na jego głowę kłopoty. Ktoś zaczyna śledzić Tomasza. Czyżby wetknął nos w nie swoje sprawy? A może zakapturzona postać, którą widzi, gdy tylko odwróci się za siebie, to jakiś niemiły żart kolegów ze szkoły?

Akcja nabiera rumieńców, gdy Tomasz jedzie do Krakowa, zmierzając do klasztoru, gdzie przebywa wujek chłopca. Ma dwa tygodnie, by sprawdzić trop, na jaki natrafił w książce – prezencie urodzinowym od matki. Dni mijają, a zagadki mnożą się do wtóru niezwykłym wydarzeniom. Szczególnie jedna niewiadoma nie daje spokoju Tomaszowi: obraz z klasztoru przedstawiający dzieło stworzenia. Kim jest tajemnicza postać skrywająca się za drzewem na malowidle? Kto jeszcze prócz Boga i diabła był obecny przy komponowaniu świata?

Powieść Andrzeja F. Paczkowskiego ma w sobie coś z przygód o Panu Samochodziku. Tomasz (notabene to samo miano nosi bohater Zbigniewa Nienackiego) rozwiązuje zagadki, przemierzając Polskę, zwiedzając i penetrując budowle owiane tajemnicami sprzed lat. Urokliwe miejsca Polski są tłem w Melancholii. Wycieczka po Krakowie stanowi miły element, odskocznię od zagadek męczących Tomasza. Czytelnik mieszkający w mieście lub znający jego topografię zapewne ucieszy się, zwiedzając Wawel czy spacerując ulicami Smoczą, Sukienniczą, Augustiańską, Klasztorną. I choć bohater to nie historyk sztuki, a jedynie nastolatek z zamiłowaniem do dawnych epok, radzi sobie nie najgorzej w wyciąganiu na wierzch tego, co dawno pokrył kurz.

Tomasz nie jest zainteresowany odkrywaniem skarbów materialnych, jego myśli pochłaniają zagadki egzystencjalne, tajemnice życia i śmierci. Dnie i noce spędza na rozmyślaniu i poszukiwaniu, coraz bardziej oddalając się od świata rzeczywistego. Nagle w jego życiu pojawia się Cyganka Aranja, burząc cały dotychczasowy ład. Autor odważnie bierze się za walkę z uprzedzeniami etnicznymi. Niejednokrotnie krzyżuje ścieżki życiowe Tomasza z drogami, po których kroczą Cyganki. Wzbogaca tym samym powieść o wróżby, przepowiednie i tajemnicze wizje. W związku z Aranją natomiast stawia Tomasza przed dylematem. Czy chłopak będzie potrafił zrzec się poszukiwania nieśmiertelności, by oddać się radościom życia u boku wspaniałej dziewczyny?

Powieść rozwija się chronologicznie, czytelnik poznaje traumę chłopaka w momencie pierwszego styku ze śmiercią i obserwuje jej rozwój w miarę upływu lat. Melancholii jest spisana tak, by strach bohatera udzielił się również czytającemu. Od pierwszych stron z powieści wypływa wszechobecna paranoja. Tomasz nie potrafi poradzić sobie z lękiem przed tym, co nawiedziło jego dom w dzieciństwie, zabierając najbliższych, a co zburzyło jego poczucie bezpieczeństwa. Melancholii to próba ukazania człowieka owładniętego obsesją. Droga ewolucji uczuć, które z bezradności i strachu przemieniają się w ciekawość, żądzę poznania i wreszcie działanie. Autor przestrzega, że mania może prowadzić do zatracenia się.

To nie moje pierwsze spotkanie z wydawnictwem Novae Res. Drugi raz trafiła w moje ręce powieść, w której mroki przeszłości odciskają się piętnem na teraźniejszości. Lęki przybierają fantastyczną postać, a znana każdemu współczesna, szara codzienność jest areną rozgrywających się wydarzeń. Melancholii to pierwsza część trylogii o poszukiwaniu nieśmiertelności. Na rozwiązanie zagadek i tropów przyjdzie więc jeszcze poczekać. To nie wolumen imponujących rozmiarów, a powieść niewielkiego formatu. Czy na zaledwie trzystu stronach można nakreślić historię dotykającą tematów egzystencji, śmierci i wiecznego życia? Zachowując tajemniczy nastrój panujący w książce, nie odpowiem, ale rzeknę, iż liczę, że kolejne części utrzymają poziom i dynamizm zaprezentowany w Melancholii.

Marta "Prokris" Sobiecka
Korekta Anna "Kresyda" Drwal

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Novae Res

Tytuł: Melancholii
Autor: Andrzej F. Paczkowski
Wydawca: Novae Res
Tom: I
Oprawa: miękka
Miejsce wydania: Gdynia
Data wydania: 2013
Liczba stron: 272
ISBN: 978-83-7722-788-6

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany