Most marzeń (Anne Bishop) - recenzja

Finalny tom serii o Efemerze pozytywnie zaskakuje. O ile Sebastian był książką znośną, tak po lekturze Belladonny miałam bardzo silne opory, aby zapoznać się z ostatnią częścią trylogii, a to ze względu na naprawdę słabo zarysowaną postać Glorianny. Obawiałam się, że kolejna pozycja może być zwyczajnie nudna i przewidywalna, nasycona banalnymi twierdzeniami na temat godnego życia i szlachetnych czynów. Okazało się jednak, że Most marzeń jest powieścią przygodową wypełnioną zwrotami akcji i bogatą w zaskakujące wątki fabularne.

Ku mojej uciesze, autorka głównym bohaterem uczyniła Lee, młodszego brata Belladonny. Jednak to nie ten sam chłopak, którego poznałam w poprzednich tomach, wręcz przeciwnie, zmienił się. Zauważalna jest metamorfoza mentalna protagonisty: dojrzał, stał się skłonny do krytycyzmu wobec otaczającej go rzeczywistości, jak i najbliższych mu osób, w tym własnej siostry (przytoczę tu cytat najlepiej oddający istotę wewnętrznej przemiany: „Lee ujrzał przed sobą Belladonnę, kobietę, która wygnała Światło z własnego serca, by zmienić się w potwora, którego się boi samo Zło”, strona 16). Choć dostrzega rozłam w osobowości ukochanej mu osoby na niejako dwie odrębne istoty (Gloriannę i Belladonnę, przykra konsekwencja uratowania Efemery przed Zjadaczem Światów), to dalej stara się ją chronić za wszelką cenę. Świat, w jakim żyją bohaterowie, w dalszym ciągu nie jest bezpieczny i dlatego w momencie zagrożenia ze strony czarowników chłopak nie waha się poświecić własnego szczęścia, by ocalić swoich najbliższych. Lee trafia do azylu dla umysłowo chorych w Mieście Wizji, gdzie zostaje poddany torturom, ale też dostrzega szansę na wybawienie Efemery. Od gniewu do szaleństwa – tak można określić zachowanie mostowego, który podjął się czynu ratowania swojej krainy.

WMoście marzeń pojawia się kilku nowych bohaterów, w tym Zhaharta, Sholeha i Zeela, czyli tak zwana triada, dziecko Potrójnej Bogini: „to trzy byty, które zamieszkują jedno ciało, złożone z mózgu (każdy byt ma jednak osobny umysł), organów wewnętrznych oraz kości” (strona 35). Następna interesująca postać to Danyal, szaman spotkany w Azylu, którego zadaniem jest ochrona Miasta Wizji przed Mrokiem. Bishop, znana dzięki moralizatorskim przesłaniom zawartym w swoich powieściach, również i w tej książce poruszyła kwestię braku tolerancji na przykładzie wyżej opisanych triad, mieszkańców Triadnei. Zostały one uznane przez ludzi za demony, co wynika z niezrozumienia ich wewnętrznej natury. W konsekwencji przyczyniło się to do wielkiego rozgoryczenia stworzeń, które świadomie doprowadziły swój kraj do ruiny. Pisarka nie byłaby jednak sobą, gdyby pozostawiła triady na pastwę losu. Istoty chcą się zmienić na lepsze, odzyskać utracone zaufanie, co dowodzi, że każdy posiada zdolność do głębokiej refleksji nad własnym postępowaniem i poprawą, na którą nigdy nie jest za późno.

W trzeciej części Bishop najwięcej miejsca poświęciła zagadnieniom rozwoju świata przedstawionego: jego początkowi (w tym etymologii samej nazwy), ewolucji i niejako dojrzewaniu, bowiem Efemera to jedna z aktywnych figur powieści, a nie jedynie tło dla bieżących wydarzeń. Niemniej nie zaniedbała swoich protagonistów, ponieważ jej postacie dalej się rozwijają, co jest najlepiej zauważalne na przykładzie samego mostowego Lee. Autorka jednocześnie domknęła wątki z poprzednich tomów (między innymi historię Belladonny, jej brata, Efemery i wrogów), wplatając w to wszystko nowy motyw triad. Zarazem Most marzeń to najbardziej wciągająca książka z całego cyklu, mimo zastosowania identycznej budowy: rozwój akcji zaskakuje, a wspominani mieszkańcy Triadnei odświeżają znane już schematy fabularne pisarki. W tej fantastycznej powieści nie brakuje zabawnego humoru sytuacyjnego oraz graniczących z oniryzmem opisów samej Efemery: pełnej magii, ale i niebezpieczeństw. Jakie są minusy utworu? Osobiście dostrzegam jeden poważny, w moim odczuciu to występujący motyw romansu: podobnie jak w Sebastianie i Belladonnie, tak i tutaj bohater odnajduje swoją wielką miłość.

Most marzeń w mojej opinii uchodzi za najlepszą część trylogii. Dodatkiem wieńczącym dzieło jest malutka nowelka zatytułowana Głos, stanowiąca samodzielną pozycję, zarówno wprowadzająca w całość, jak i dopełniająca dzieje tego niezwykłego świata (zawierająca również fragment kolejnego cyklu, zatytułowanego Inni). Komu można polecić finalny tom Efemery? Na pewno fanom poprzednich części. Z własnego doświadczenia wiem, że powinno się przemęczyć, aby poznać zakończenie przygód Sebastiana, Glorianny oraz Lee. Niemniej czy powinno się rozpocząć lekturę samej serii? To już zależy od czytelniczych upodobań, aczkolwiek warto sięgnąć po tę pozycję ze względu na ciekawie wykreowaną, magiczną rzeczywistość.

Patrycja ‘Pattyczak’ Wołyńczuk
Korekta: Monika ‘Katriona’ Doerre

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego
dziękujemy Wydawnictwu Initium


Tytuł: Most marzeń
Tytuł oryginalny: Bridge of Dreams
Serii:Efemera, tom III
Tłumaczenie:Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Initium
Data i miejsce wydania: Kraków 2013
Oprawa: miękka
Wydanie: I
Format: 158x235
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-62577-31-6

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany