Co dalej z Terminatorem?

    "Terminator: Genisys" okazał się jednym, wielkim nieporozumieniem. Widowisko, które miało przywrócić świetność marki zapoczątkowanej przez Jamesa Camerona, jedynie pogrzebało nadzieje fanów na naprawdę porządny i godny "Dnia sądu" film. W tej sytuacji wręcz oczywistym było, że obraz nie doczeka się kontynuacji, a pierwotnie miał stanowić część pierwszą nowej trylogii.

    Nie wszystko było jednak stracone. James Cameron, autor oryginalnego widowiska, stwierdził jakiś czas temu, że gdy tylko odzyska prawa do filmu (a nastąpi to w 2019 roku), to sam zrealizuje porządną kontynuację. Stanowisko reżysera powierzył już nawet Timowi Millerowi. Ostatnio jednak okazało się, że cała obsada "Genisys" pożegnała się na zawsze ze swoimi rolami. W dodatku osoby związane z wytwórnią Paramount informowały, że studio nie jest już zainteresowane finansowaniem serii. Czy w takim wypadku możemy jeszcze liczyć na to, że ujrzymy kiedykolwiek nowy film z uniwersum Terminatora? Wygląda na to, że tak.

    Sporo zamieszania wywołała wypowiedź Davida Ellisona, szefa studia Skydance, które posiada obecnie prawa do marki. Jego zdaniem przyszłość Terminatora została już zaplanowana i maluje się w świetlanych barwach! Podobno kolejny film naprawdę powstanie i będzie właśnie tym, czego fani oczekiwali od pełnoprawnej kontynuacji "Dnia sądu". Nie zdradził jednak, czy w takim wypadku ma na myśli projekt zapowiedziany przez Camerona, ani też kierunku jaki widowisko miałoby obrać.

    Do wypowiedzi należy podchodzić jednak dość ostrożnie. Ellison w podobnym tonie wypowiadał się przed premierą "Terminator: Genisys", a sami wiemy dokładnie, jak film został przez widzów odebrany. Być może jednak potencjalna współpraca z Cameronem sprawiłaby, że ewentualna kontynuacja faktycznie odniosłaby sukces? Jeszcze w tym roku mamy poznać więcej szczegółów. Miejmy nadzieję, że faktycznie nakreślą świetlaną przyszłość dla serii.