Czy James Gunn zapewni sukces kolejnej produkcji od DC?

Burzliwe rozstanie Jamesa Gunna z Marvelem przez długi czas było tematem numer jeden w filmowym świecie. Reżyser najwyraźniej zdążył się już pogodzić ze zwolnieniem i znalazł nowy dom, w którym będzie mógł realizować swoje plany. Tym razem jednak na warsztat weźmie drużynę prawdziwych łotrów!

Od chwili gdy na światło dzienne wyszły skandaliczne wpisy sprzed lat, kariera Jamesa Gunna zawisła na włosku. Disney zareagował praktycznie od razu i zerwał współpracę z artystą, tym samym chwilowo wstrzymując realizację trzeciej odsłony "Strażników Galaktyki". Fani od razu zaczęli żartować, że sytuację powinno wykorzystać teraz DC i zaangażować Gunna do prac nad którymś z filmów DCEU. Jak się okazuje, taki obrót spraw jest naprawdę realny!

Zdaniem dziennikarzy serwisu The Wrap, James Gunn prowadzi właśnie rozmowy związane z objęciem stanowiska reżysera przy drugiej części "Legionu Samobójców". Warner Bros. podobno dostrzega w nim nadzieję do pchnięcia swojego uniwersum na właściwe tory. Jeżeli informacja ta się potwierdzi, to może oznaczać to nie tylko nowy start dla filmu o drużynie superłotrów, ale także jeszcze większe problemy z realizacją trzeciej części "Strażników" Marvela. Wielu aktorów stwierdziło, że nie wyobrażają sobie tego filmu bez człowieka, który odpowiadał za stworzenie dwóch pierwszych odsłon. Zaangażowanie u największego konkurenta byłoby pieczęcią, która na długi czas związałaby jego los z nowym koncernem i tym samym ostatecznie spaliła most łączący go z dawnym pracodawcą.

Z drugiej jednak strony Alan Horn z rady nadzorczej Disneya podkreślił jakiś czas temu, że decyzja o odsunięciu Gunna jest nieodwołalna. W takiej sytuacji chyba nie ma co się oglądać na przeszłość?

Jak myślicie, James Gunn jest dobrym kandydatem na reżysera kolejnej części "Suicide Squad"? Dajcie nam znać w komentarzu.