Hawkeye w Captain America: Zimowy Żołnierz


Nie, nie przewidzieliście się. W oryginalnym scenariuszu Zimowego Żołnierza było miejsce dla Hawkeye'a. Nie doszło one jednak do skutku, jak wiemy, ale bardzo nam szkoda. Lubimy Rennera i niektóre osoby w redakcji uważają, że jego brak w sequelu przygód Kapitana to niedopatrzenie na globalną skalę.

Pod wcięciem możecie przeczytać, jak to wystąpienie miało wyglądać. A opowiadają bracia Russo.

Reżyserzy przyznali, że pojawienie się łucznika miało

skomplikować relacje między Kapitanem a jego przyjaciółmi z S.H.I.E.L.D. Jesli Hawkeye dowiedział się, że Kapitan jest zbiegiem, posłuchałby się góry czy nie?

A tak wyglądała scena z udziałem Rennera:

Hawkeye ściga Kapitana przez Washington DC. Następuje jakaś świetna scena akcji, gdzie stają twarzą w twarz, w jakimś jarze na przedmieściach miasta. Hawkeye strzela z łuku, zbliżając się do Kapitana, Kapitan zbliża się do niego. I wtedy Kapitanowi udaje się go pokonać, przygważdża go do ziemi i po raz pierwszy orientuje się, że Hawkeye próbuje oszukać S.H.I.E.L.D. Hawkeye szepcze, że kostium Kapitana ma urządzenie śledzące i że musi go uderzyć, tak żeby wyglądało to realistycznie, bo w pobliżu krąży Quinjet, który wysyła obraz do S.H.I.E.L.D.

Ech. Szkoda, że scena nie została zrealizowana. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na Avengersów, bo tam rola łucznika jest większa, oraz liczyć na to, że wystąpi również w trzecim Kapitanie.

Źródło