James Gunn ostro o toksycznych fanach Gwiezdnych Wojen

    James Gunn postanowił zabrać głos w sprawie toksycznych fanów, którzy od wielu lat aktywnie działają wokół marki Gwiezdnych Wojen.

    Gwiezdne Wojny od Disneya budzą różne emocje. Są ludzie, którym te filmy bardzo się podobają i tacy, do których nowy wizerunek marki nie przemawia. Podobnie sprawa wyglądała w przypadku epizodów I - III, które George Lucas zrealizował po wielu latach przerwy. Niestety, spokojną dyskusję nad walorami i wadami produkcji zakłóca jeszcze jedna, bardzo aktywna grupa. Hejterzy, którzy są zdolni posunąć się nawet do gróźb skierowanych wobec aktorów aby tylko pokazać, jak bardzo poczuli się zranieni wizją nie pasującą do ich wyobrażeń.

    Parę dni temu Ahmed Best wyznał, że rola Jar Jara przysporzyła mu naprawdę wielu kłopotów. Aktor dostawał pogróżki od osób, które twierdziły, że jego udział w "Mrocznym Widmie" zniszczył ich dzieciństwo. Atakujący nie mieli litości, grozili śmiercią mu i jego bliskim. Z tego powodu Best był bardzo bliski popełnienia samobójstwa. Podobne ataki dotknęły także Kelly Marie Tran, która w "Ostatnim Jedi" sportretowała Rose. Aktorka otrzymywała groźby, atakowano ją także na tle rasowym. Do tego wszystkiego postanowił odnieść się James Gunn w swojej niedawnej wypowiedzi.

    Gwiezdne Wojny (i jakiekolwiek inne filmy) mogą być dla was ważne, ale nie znaczy to, że są waszą własnością. Jeżeli poczucie waszej wartości jest uzależnione do tego, jak w waszym odczuciu wypadają nowe Gwiezdne Wojny, albo coś wam się nie spodobało i uznaliście, że to rujnuje wasze dzieciństwo - idźcie na terapię.

    Warto w tym miejscu wspomnieć, że wymienieni aktorzy nie byli jedynymi dla których udział w Gwiezdnych Wojnach skończył się źle. Wspomnieć należy choćby jednego z najmłodszych członków ekipy. Jake Lloyd wcielał się w młodego Anakina Skywalkera, jednak jego wiek nie był przeszkodą dla osób, które nie cofnęły się ze swoimi groźbami nawet, gdy ich adresatem było dziecko.