Kathleen Kennedy straci stanowisko w Lucasfilm? zastąpi ją Bob Iger lub Kevin Feige?

    Kathleen Kennedy objęła stanowisko szefowej Lucasfilm w 2012 roku i od tego czasu była odpowiedzialna za powrót marki Gwiezdnych Wojen. Czy teraz, po sześciu latach przyjdzie jej pożegnać się ze stanowiskiem?

    Han Solo bardzo namieszał w świecie Gwiezdnych wojen. Niestety, nie mamy na myśli zwrotów fabularnych, które miały miejsce w filmie, a kłopoty, jakie pojawiły się po jego premierze. Jeżeli wierzyć zakulisowym informacjom, klapa widowiska może doprowadzić do zwolnienia Kathleen Kennedy z jej funkcji kierowniczej w Lucasfilm. Informacja ta nie została oficjalnie potwierdzona, jednak porażka finansowa najnowszego filmu odbiła się dość mocno na przyszłości marki Gwiezdnych Wojen.

    Już jakiś czas temu informowaliśmy Was o plotce, w której padło stwierdzenie, że Lucasfilm wstrzymało prace nad kolejnymi spin-offami serii. Sytuacja "Han Solo: Gwiezdne Wojny - historie" ma być tylko kolejnym powodem, który wpłynął na decyzję o potencjalnym odsunięciu Kennedy od dalszych prac nad projektami. Problemy zaczęły się już podobno znacznie wcześniej, a konkretniej w czasie premiery "Przebudzenia Mocy". Wówczas zarzucono filmowi wtórność względem części IV. Fani jednak niecierpliwie czekali na rozwój wydarzeń.

    Kolejnym powodem miały stać się głosy krytyki, jakie posypały się pod adresem "Ostatniego Jedi", a obecnie, po niesamowitej wręcz porażce najnowszego widowiska, miała zapaść decyzja o odsunięciu producentki od kolejnych filmów. Jak się jednak okazuje, chętnych na jej stanowisko brak.

    Nowe informacje głoszą, że Disney rozważa naprawdę wiele opcji związanych z zastąpieniem Kennedy. Pod uwage brany jest np. prezes koncernu, czyli Bob Iger, a także Kevin Feige (odpowiedziany za sukces Marvel Cinematic Universe). Ten drugi jednak nie wydaje się zainteresowany nową posadą. Wyraźnie zaznaczył to podczas jednej z konferencji prasowych.

    Na chwilę obecną nie otrzymaliśmy żadnego, oficjalnego komunikatu w tej sprawie. Disney zapewne nie chce poruszać tematu do chwili, w której nie zostaną podjęte jakieś konkretne decyzje. Potencjalne problemy mogłyby mocno zaniżyć wartość akcji Domu Myszki Miki, a to z kolei odbiłoby się negatywnie także i na innych projektach.