Kirk Douglas nie żyje

    Kirk Douglas, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów na świecie, a przy tym człowiek mogący poszczycić się ogromnym bo przekraczającym osiemdziesiąt ról dorobkiem filmowym, zmarł 5 lutego. Miał 103 lata. Informacje o jego śmierci przekazał syn Michael Douglas.

    Swoją karierę Douglas rozpoczął w 1946 roku. Wystąpił wówczas w filmie "Dziwna miłość Marthy Ivers". Największy rozgłos zyskał jednak portretując Spartakusa w wyreżyserowanym przez Stanleya Kubricka filmie z 1960 roku. Angażowanie się w przeróżne projekty filmowe zaowocowało wieloma nominacjami do prestiżowych nagród, w tym kilkoma do Oscara. Statuetkę ostatecznie zdobył w 1996 roku za całokształt twórczości aktorskiej. Z kolei w 1999 roku został uhonorowany przez Amerykański Instytut Filmowy nagrodą za życiowe osiągnięcia w dziedzinie filmu. Nie ograniczał się jednak tylko do kina.

    Kirk Douglas ma na swoim koncie także kilka występów teatralnych. Dalej jednak znajdował czas na inne aktywności, zwłaszcza te dotyczące społeczeństwa. Za swoje działania został nagrodzony w 1981 roku najwyższym odznaczeniem cywilnym przyznawanym przez prezydenta USA czyli Medalem Wolności. Pełnił także funkcję ambasadora dobrej woli dla Departamentu Stanu USA. Stał się także kawalerem francuskiego orderu Legii Honorowej.

    Wśród najgłośniejszych produkcji z jego udziałem warto wymienić wspomnianego już "Spartakusa", czy choćby "Pasję życia" z 1956 roku, w której wcielił się w Vincenta van Gogha.

    Miał dwie żony i czterech synów: Michael i Joel z pierwszego małżeństwa, a także Peter i Eric z drugiego. Ten ostatni zmarł w 2004 roku na skutek przypadkowego przedawkowania leków.