"Legion samobójców" Jamesa Gunna nie będzie sequelem!

    James Gunn nie rozstał się na długo ze światem superbohaterów. Po tym, jak Disney z powodu pewnego skandalu z przeszłości odsunął go od prac nad "Strażnikami Galaktyki vol. 3", reżyserem zainteresowało się Warner Bros. i obecnie toczą się z nim rozmowy na temat realizacji kolejnego filmu o "Legionie samobójców".

    W zeszłym roku jako jedni z pierwszych w Polsce podaliśmy Wam informację o tym, że Disney postanowił zwolnić Jamesa Gunna ze stanowiska reżysera "Strażników Galaktyki vol. 3". Powodem takiego stanu rzeczy były kontrowersyjne wpisy, które przed laty pojawiały się w jego mediach społecznościowych. Wytwórnia Warner Bros. była jednak bardziej wyrozumiała i szybko zaprezentowała swoją ofertę. Gunn miałby zająć się przygotowaniem kolejnej części "Legionu samobójców". Obecnie wiemy już, że film ma być zupełnie nowym otwarciem, które nie będzie kontynuowało wydarzeń z poprzedniej części. 

    O pierwszych przeciekach związanych z zaangażowaniem Gunna pisaliśmy już w zeszłym roku. Źródłem kolejnych doniesień jest portal Hollywood Reporter. Zdaniem redaktorów nowy film, którego premierę zaplanowano na 6 sierpnia 2021 roku, ma stać się czymś na kształt rebootu, w którym większość obsady będą stanowiły nowe twarze, a powrócić mogłyby jedynie dwie osoby z oryginału. Wcielająca się w Harley Quinn Margot Robbie i Will Smith jako Deadshot. Obraz miałby natomiast zmienić zupełnie swój klimat, który byłby o wiele bliższy temu, do którego przyzwyczaili nas "Strażnicy Galaktyki".

    W projekt ma być także zaangażowany Zack Snyder, który obejmie funkcję jednego z producentów wykonawczych.

    Myślicie, że James Gunn poradzi sobie z tym tematem i sprawi, że nowy "Legion samobójców" odniesie sukces? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.