Mandaryn powróci do MCU?

    Trzecia część "Iron Mana" bardzo podzieliła fanów. Niektórzy uznali, że film świetnie oddaje traumę, jaką przeżył Tony Stark i tym samym stanowi idealne zwieńczenie trylogii, inni natomiast skupili się na wątku postaci Mandaryna, który w ich odczuciu został całkowicie zmarnowany. Marvel zdaje sobie sprawę z oczekiwań swojej publiczności i być może już wkrótce ujrzymy na ekranie prawdziwego Mandaryna!

    Informacja o tym, że Mandaryn będzie głównym przeciwnikiem Tony'ego Starka w trzeciej części "Iron Mana" rozbudziła nadzieje fanów na całym świecie. Nakreślony już w pierwszym filmie wątek organizacji "Dziesięć Pierścieni" mógł doczekać się rozwinięcia, a jeden z najpopularniejszych komiksowych złoczyńców Marvela miał pokazać na wielkim ekranie coś, czego w MCU jeszcze nie było. Takie przynajmniej były oczekiwania, bo dobrze wiemy, że rzeczywistość okazała się inna. Filmowy Mandaryn był jedynie aktorem, którym sterował Aldrich Killian, a historia mocno odbiegała od tego, co znamy z komiksów. Niezadowolenie fanów było tak wielkie, że wytwórnia zdecydowała się zrealizować krótkometrażowy film "All Hail the King", z którego dowiadujemy się, że prawdziwy złoczyńca gdzieś tam w tym świecie jednak żyje, jednak do tej pory nie dał o sobie znać. Kevin Feige zasugerował jednak, że ma się to zmienić!

    Szef Marvel Studios wziął udział w sesji Q&A z użytkownikami portalu Reddit i właśnie tam padło pytanie o to, czy prawdziwy Mandaryn ma szansę zadebiutować w MCU. Jak się okazało, Feige nie miał zamiaru unikać odpowiedzi. Jasno stwierdził, że tak się właśnie stanie! Niestety nie sprecyzował kiedy, ani w jakiej produkcji to nastąpi. Fani obstawiają jedynie, że może chodzić o planowany obraz o Shang-Chi.

    Chcielibyście ujrzeć prawdziwego Mandaryna na wielkim ekranie? Dajcie nam znać w komentarzach.