Powstające dla Disney+ seriale zostaną mocno osadzone w MCU?

    Czy nowe, realizowane we współpracy z Marvelem produkcje dla platformy Disney+ będą mocno związane z MCU? Kevin Feige udziela odpowiedzi na to pytanie!

    Do tej pory otrzymaliśmy kilka seriali, które wchodzą w skład Marvel Cinematic Universe. Niektóre z nich, jak choćby "Daredevil" czy "Jessika Jones" dość luźno wiązały się z istniejącym uniwersum. "Agenci T.A.R.C.Z.Y.", "Inhumans" i "Agentka Carter" starały się trochę bardziej pokazać zależności wynikające ze wspólnego świata, jednak działania te nie odbijały się praktycznie w żadnym stopniu na filmach. Szczególnie rzucało się to w oczy we wspomnianych Agentach, którzy od trzeciego sezonu wprowadzili kilka poważnych rewolucji, jak choćby wątek nieludzi i późniejsze oficjalne odrodzenie T.A.R.C.Z.Y., czyli tematy zupełnie przemilczane w produkcjach kinowych. Powstające dla Disney+ produkcje mają jednak być zdecydowanie bardziej zintegrowane ze znanym nam z kinowych widowisk światem.

    W momencie gdy pojawiła się informacja, jakoby akcja serialu o Lokim miała rozgrywać się setki lat przed wydarzeniami z filmów, fani zaczęli obstawiać, że nowe produkcje nie będą za bardzo powiązane z filmami. Kevin Feige postanowił jednak rozwiać wszelkie obawy i podczas akcji związanej z promowaniem filmu o "Kapitan Marvel" zapewnił, że ich znaczenie dla MCU będzie naprawdę spore.

    To będą produkcje Marvel Studios. Będą się całkowicie przeplatały z tym, co było w MCU, jest w MCU i będzie w MCU.

    Warto w tym miejscu wspomnieć, że Feige będzie nadzorował całokształt prac nad nowymi serialami, a to z kolei oznacza, że będą się mogły pojawiać w nich elementy, które następnie będą rozwijane w kinowych widowiskach. Disney z kolei może chcieć w ten sposób wzmocnić pozycję swojej platformy streamingowej. W końcu fani MCU z całą pewnością nie będą chcieli niczego przegapić, a zapowiedziane produkcje o "Lokim" i "Scarlet Witch" z pewnością wniosą wiele nowego do historii bohaterów.