"The Predator" ze sporymi dokrętkami

    Ekipa "The Predator" zakończyła właśnie realizację dokrętek podczas których nagrano naprawdę sporo nowego materiału. Czy to oznacza, że film będzie się znacząco różnił od swojej pierwotnej wersji?

    Dokrętki nie są niczym niezwykłym. Czasami jakieś sceny trzeba poprawić aby lepiej pasowały do montowanego właśnie obrazu. Zdarza się także, że w trakcie realizacji przychodzi nowa wizja pewnych elementów i trzeba je zmienić. Nieco gorsza sytuacja pojawia się w chwili, gdy ilość nowego materiału staje się naprawdę spora. Wówczas rodzą się obawy o jakość produkcji. Tak jest właśnie w przypadku Predatora, który doczekał się zrealizowania na nowo prawie całego aktu trzeciego.

    "The Predator" miał mieć początkowo swoją premierę w lutym tego roku. Produkcja jednak zaliczyła opóźnienie i ostatecznie zdecydowano się przesunąć ją na wrzesień. Czas ten wykorzystano na zrealizowanie sporych dokrętek, które ostatecznie zastąpią trzy czwarte trzeciego aktu. O fakcie tym wypowiedział się ostatnio Keegan-Michael Key, który jest jedną z gwiazd nadchodzącego filmu.

    W minionym tygodniu zakończyliśmy dokrętki, ostatecznie zrealizowaliśmy na nowo trzy czwarte trzeciego aktu. Shane Black jest profesjonalistą i doskonałym scenarzystą. To dla mnie naprawdę bardzo ekscytujące doświadczenie i myślę, że [Black] jest jednym z najbardziej odznaczających się scenarzystów kina.

    Czy Waszym zdaniem "The Predator" ma szansę osiągnąć sukces podobny do tego, jaki odnotowała część pierwsza?