Profesor McGonagall pojawi się w Zbrodniach Grindelwalda?

    Minerwa McGonagall jest z pewnością jedną z ciekawszych postaci w uniwersum Harry'ego Pottera. Czy zatem możemy spodziewać się jej występu w nadchodzącym nowym filmie poświęconym zbrodniom Grindelwalda?

    Potencjalna obecność bohaterki może się wydać niektórym widzom dość dziwna i słusznie! W czasie, w którym toczy się fabuła widowiska, postaci tej nie było jeszcze na świecie. Tymczasem najnowsze informacje każą nam sądzić, że otrzyma swoje miejsce w filmie, a w jej rolę wcieli się Fiona Glascott.

    Nie da się ukryć, że trzydziestoletnia Fiona Glascott wciela się w postać, która z całą pewnością rozpoczęła już pracę. Jeżeli faktycznie portretuje McGonagall, to możemy zakładać, że pracuje u boku Albusa Dumbledore'a w Hogwarcie. Niestety, tym samym zostaje zaburzona spójność wykreowanego świata. Akcja filmu rozgrywa się w 1927 roku, czyli osiem lat przed faktycznymi narodzinami bohaterki. Czy zatem J.K. Rowling pogubiła się nieco podczas szykowania scenariusza?

    Prawdziwy wiek bohaterki możemy poznać za pośrednictwem serwisu Pottermore, który J.K. Rowling powołała do istnienia w celu rozwinięcia swojego uniwersum. Znajdziemy tam dość obszerną biografię postaci z której jasno wynika, że urodziła się w 1935 roku, edukację zakończyła z najwyższymi wynikami, a pracę w Hogwarcie rozpoczęła dopiero w 1956 roku. W międzyczasie spędziła także dwa lata w Ministerstwie Magii, które jednak postanowiła opuścić ze względu na panujące w tamtym miejscu uprzedzenia wobec mugoli.

    Oczywiście istnieje możliwość, że twórcy mają pomysł, jak wybrnąć z tej sytuacji. McGonagall może pojawić się w wizji przyszłości, a te w świecie Harry'ego Pottera nie są niczym nadzwyczajnym. Co prawda wróżbiarstwo nie jest raczej traktowane w magicznym świecie zbyt poważnie, jednak nie da się ukryć, że zdarzyły się pewne sytuacje w których widzenie przyszłości odegrało naprawdę ważny element w fabule Harry'ego Pottera. Warto w tym miejscu wspomnieć o profesor Sybilli Trelawney.

    Czy zatem faktycznie możemy mówić o wpadce, czy raczej powinniśmy zaczekać i obejrzeć najpierw film?