Ridley Scott przeprasza za Prometeusza

"Prometeusz" Ridley'a Scotta został praktycznie zmiażdżony przez krytyków. Film co prawda znalazł grono odbiorców, jednak fani, którzy nasłuchali się szumnych zapowiedzi o niezwykłym prequelu Obcego poczuli zawód. Reżyser za bardzo odszedł od wizji, jaką roztaczał na długo przed premierą widowiska, a co za tym idzie, zupełnie minął się z oczekiwaniami publiczności. Teraz Scott postanowił za to przeprosić.

W jednym z wywiadów reżyser stwierdził, że błędem było pozbawianie filmu tego, na co fani czekali, czyli samego Obcego. Przyznał, że reakcje na jego dzieła nie pozostają bez echa i stara się wyciągać wnioski z krytyki.

Faktem jest, że widzowie liczyli na to, że na ekranie ujrzą "sympatycznego" Xenomorpha, który w krótkim czasie zredukuje ilość bohaterów do minimum. Scott postanowił jednak wprowadzić zupełnie nowe zagrożenie i przy okazji zaznaczał, że kolejne części mogą tak naprawdę nie wiązać się w ogóle z Obcym. Po czasie najwyraźniej zrozumiał swój błąd, gdyż postanowił ponownie połączyć filmy z oryginalną serią.

Obecnie w kinach możemy obejrzeć "Obcy: Przymierze", czyli sequel "Prometeusza", który jednocześnie jest pierwszym krokiem mającym naprowadzić serię na oryginalne tory. W przeciągu najbliższych 14 miesięcy mają ruszyć prace nad kolejną częścią, tym razem zatytułowaną „Alien: Awakening”. Reżyser miał w planach jeszcze kolejne filmy, jednak są one uzależnione od sukcesu tych, które już potwierdził. Ostatni miałby się kończyć w miejscu, w którym rozpoczyna się oryginalny Obcy z 1979 roku.

Nazwa użytkownika

Facebook

Discus