Terminator jednak powróci?

    Wydawać by się mogło, że po słabym przyjęciu "Terminator: Genisys", szansę na kolejny film spadły praktycznie do zera. Jak się jednak okazuje, sprawa wygląda nieco inaczej. Pojawi się przynajmniej jeszcze jedno widowisko rozgrywające się we wspomnianym uniwersum, a za jego realizację odpowiedzialny będzie sam James Cameron, czyli autor dwóch pierwszych części. Wszystko za sprawą znowelizowanej ustawy o prawach autorskich, dzięki której w 2019 roku do Cameron odzyska sprzedane wcześniej prawa do Terminatora.

    Reżyser zapowiedział, że tym razem nie ma zamiaru odsprzedawać praw dalej. Sam chce się skupić na rozwoju historii i zostać producentem wykonawczym. Nie będzie musiał także korzystać z pomocy żadnego zewnętrznego studia, gdyż zyski z innych jego filmów pozwolą na sfinansowanie projektu. Stanowisko reżysera postanowił powierzyć znanemu z pierwszej części Deadpoola, Timowi Millerowi. Na chwilę obecną nie znamy jednak żadnych szczegółów związanych z fabułą.

    Pierwsze dwie części "Terminatora" stały się prawdziwymi przebojami, które otworzyły Arnoldowi Schwarzeneggerowi drogę do kariery. Były to też jedyne produkcje za które odpowiadał James Cameron. Realizowane później widowiska nie budziły już takich zachwytów.