Zack Snyder planował trylogię o Lidze Sprawiedliwości?

    "Liga Sprawiedliwości" okazała się prawdziwą porażką dla powstającego w bólach filmowego uniwersum DC. Wygląda jednak na to, że Zack Snyder miał pomysł nie na jeden czy dwa filmy, ale całą trylogię o superbohaterach!

    Największym problemem "Ligi Sprawiedliwości" było pomieszanie wizji dwóch reżyserów. Pierwotnie tworzone przez Zacka Snydera widowisko ostatecznie trafiło w ręce Jossa Whedona, a ten z kolei postanowił wprowadzić spore zmiany. W efekcie wyszło coś, co nie przypadło do gustu fanom żadnego z tych panów. Co jednak, gdyby Snyder mógł w pełni zrealizować swój plan? Okazuje się, że otrzymalibyśmy w sumie trzy filmy o szczegółach których postanowił opowiedzieć Kevin Smith.

    Według Smitha producenci oglądali storyboardy Jima Lee przygotowane dla wszystkich trzech filmów. Pewne różnice od razu rzucają się w oczy. Przede wszystkim zakończenie zostało zmodyfikowane. W oryginale uciekającego Steppenwolfa obserwował z pokładu swojego statku Darkseid. Miała to być jego jedyna sekwencja, gdyż o wiele większą rolę przewidywano na kolejne produkcje. Z kolei scena z Alfredem który mówi "Miejmy nadzieję, że nie jest za późno ..." miała dotyczyć kogoś z korpusu Latarni. Warto w tym miejscu wspomnieć, że po premierze trailera właśnie taki obrót spraw zakładali fani. Niektórzy doszukiwali się nawet na materiale śladu po zielonym świetle i... mieli rację! Twórcy przy tworzeniu tej sceny bawili się trochę oświetleniem by Jeremy Irons faktycznie stał w blasku zielonej poświaty. Ostatecznie jednak plany zostały zmienione, a z Alfredem spotkał się Superman.

    Część druga miałaby nas zabrać w kosmos i doprowadzić do spotkania z korpusem Zielonych Latarni. Liga trafiłaby zarówno na planetę Apocolips, jak i New Genesis. Zakończenie filmu byłoby mroczne i swoim wydźwiękiem przypominało to, co mieliśmy okazję widzieć w "Avengers: Infinity War". Krótko mówiąc bohaterowie by przegrali, a Darkseid ruszyłby na Ziemię by sprowadzić na nią zagładę. W tym właśnie miejscu otrzymalibyśmy wstęp do wizji, jakie w "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości" miał Bruce Wayne.

    Nie trudno zatem przewidzieć, że "Liga Sprawiedliwości 3" doprowadziłaby do ostatecznego starcia z Darkseidem. Pokonaniu bohaterowie musieliby przegrupować siły i spróbować pokrzyżować plany najeźdźcy. Film z kolei miałby zawierać w sobie motyw podróży w czasie, którego efekt widzieliśmy w krótkiej scenie w "Batman v Superman: Świt sprawiedliwości", gdy Bruce ujrzał przez moment Barry'ego Allena. Możliwe także, że motyw złego Supermana także zostałby w filmie uwzględniony.

    Niestety, Zack Snyder już raczej nie zrealizuje tych planów. Warner Bros. stawia teraz głównie na solowe filmy i jest raczej mało prawdopodobne by w najbliższych latach podejście to uległo zmianie. Trochę szkoda, bo opisy poszczególnych filmów wyglądają całkiem ciekawie, a przynajmniej zdecydowanie lepiej niż to, co ujrzeliśmy na ekranie w ekranizacji z 2017 roku.