Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Omówienie grudniowej "Nowej Fantastyki"

08/01/2012 09:15

Grudniowy numer "Nowej Fantastyki" leży u Ciebie na półce i czeka na lepsze czasy? Zastanawiasz się czy warto po niego sięgnąć? A może lepiej odpuścić i nie tracić czasu? Które artykuły lub opowiadania zasługują na szczególną uwagę?

Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć Kamil "Tyrsson" Gołębowski w obszernym omówieniu numeru.

Wreszcie. Po całym miesiącu ciężkiej, wytężonej pracy i zmagania się z różnorakimi problemami okołoświątecznymi, począwszy od „akcji karp”, poprzez ichnie (chrześcijańskie) tradycje świąteczne i tym podobne rzeczy, można spokojnie usiąść. Napić się pysznej, rozgrzewającej herbaty zaprawionej sokiem malinowym, przygotowanej przez kochającą żonę i poświęcić kilka chwil na proste przyjemności, takie jak lektura. I w tej właśnie chwili moje, stęsknione za jakąkolwiek książką bądź czasopismem, ręce natrafiły na pozornie zapomniane, kwilące cicho nad swoją niedolą i brakiem należnego zainteresowania grudniowe wydanie „Nowej Fantastyki”.

Oczywiście pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy jest okładka. Tak, racja, od czegóż innego można rozpocząć lekturę pisma? To trochę tak, jakbym zaczął oglądać film od sceny finałowej. Zdecydowanie nie uśmiecha mi się taka kolej rzeczy, więc pozwólcie, że dzisiejszy posiłek rozpoczniemy od przystawki. Wracając do meritum. Rzeczona okładka, utrzymana w zimnych, mrocznych kolorach, przywodzących na myśl sceny z horrorów, zakłócanych jedynie, a może aż, przez światło bijące z wnętrza jakiegoś dziwnego kalmara, czy innej ośmiornicy. Swoją drogą sama istota przypomina malutkiego obcego z popularnej serii „Alien". Na szczególną uwagę zasługują dwie rzeczy. Przede wszystkim rzuca się informacja o wzbogaceniu miesięcznika dodatkiem Narodowego Centrum Kultury, nawiązującym do 30. rocznicy stanu wojennego. Następnie, starające się skupić na czymś konkretnym oczy trafiają na wieść o pojawieniu się w sprzedaży „Magii krwi" Anthonego Huso. Dopiero po zarejestrowaniu tych rzeczy odkrywa się, że okładka kusi do pochłaniania kolejnych partii tekstu zapowiedziami znajdujących się wewnątrz wywiadów i opowiadań. Zresztą szybko miało się stać jasnym, że to tylko wierzchołek góry lodowej.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zajrzyj TUTAJ.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi