Recenzja: Pomiędzy światami (Jessica Warman)
O tym, że czasem warto doczytać książkę do końca, nawet jeżeli początek nie zachęca, przekonała się Paulina Maria "Lorelay" Szymborska-Karcz, która dla Was zrecenzowała Pomiędzy światami Jessiki Warman.

Po czym najczęściej oceniamy, czy książka zasługuje na to, by po nią sięgnąć? Po okładce i zapowiedzi wydawniczej. Czasami czytamy o niej jeszcze krótkie notki prasowe albo zapoznajemy się z treścią przedmowy lub prologu. Ja wielokrotnie już przekonałam się, że to za mało, aby wyrobić sobie opinię. Czasami powieści rzucające się w oczy na półkach księgarskich, opatrzone chwytliwymi hasłami reklamowymi i zbierające doskonałe opinie wśród krytyków i czytelników, potrafią mnie niesamowicie zawieść. Natomiast takie, które na pierwszy rzut oka pozostają niezauważone, a kilka zdań zapowiedzi wcale nie nawiązuje do właściwej treści i bynajmniej nie brzmi zachęcająco, czasami okazują się naprawdę warte przeczytania. Zdarza się również, że po lekturze pierwszych kilku stron odechciewa mi się brnąć dalej w mdłą fabułę i śledzić losy naiwnych, infantylnych bohaterów. A potem? Po zmęczeniu z przymusu jednego lub dwóch początkowych rozdziałów, dochodzę do wniosku, że rzucenie książki w kąt byłoby bardzo kiepskim pomysłem i w duchu zaczynam wygłaszać peany na cześć własnej wytrwałości oraz cierpliwości. Tak właśnie było w przypadku Pomiędzy światami autorstwa młodej amerykańskiej pisarki – Jessiki Warman.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zajrzyj TUTAJ.

















































