Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
50%
Dobra.
29%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
5%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 42

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 1 użytkownik i 1 gość.

Strona główna

Od niebiańskiej doskonałości do ludzkiej normalności... czyli metamorfoza anioła w literaturze

„Anioł symbolizuje
czystość, niewinność, potęgę, nieśmiertelność, duszę,
duchowość, doskonałość, nieskazitelność, sztukę.”

/Słownik symboli literackich/

„Anioły są czystymi, świetlistymi
siłami boskimi[...], przywódcami i strażnikami boskiego
królestwa i źródłem boskiego światła w jego różnych
odmianach.[...] Anioły zostały zrodzone z serca boskości. Obce są
im ludzkie bóle i namiętności.”

/Jeanne Ruland, „Wielka księga
aniołów”/

„W potocznym użyciu słowo anioł
zazwyczaj oznacza istotę nadprzyrodzoną, pośredniczącą między
Bogiem i człowiekiem”

/Gustaw Davidson, „Słownik aniołów,
w tym aniołów upadłych”/

Wielu próbowało zdefiniować
pojęcie „anioła”, obecnego od wieków w wielu religiach,
kręgach kulturowych, literaturze i sztuce. Na przestrzeni wieków
wizje te zaczęły się zmieniać, a spojrzenie na te mistyczne
istoty wciąż ewoluuje. Czy jednak wypaczamy z czasem jego naturę,
czy też wprost przeciwnie- wracamy do jego korzeni?

Słowo „anioł” ( w języku
hebrajskim brzmi: „malach”) wywodzi się prawdopodobnie z
któregoś ze znacznie starszych języków. W języku
staroperskim występuje jako „angaros” – posłaniec.Jeszcze bliższą formą jest greckie
„angelos” – zwiastun.W staroegipskim występuje natomiast w
postaci syntezy słów „angh” – życie i „el”- boskie
światło (żyjący w boskim świetle?).

Znaczenie tego słowa w oparciu o
etymologię starożytnych języków nie jest jednak do końca
jasne. Wielu może zdziwić fakt, iż greckie słowa „angelos” i
„daimon” (kojarzące się jednoznacznie, pejoratywnie) były w
najstarszych źródłach stosowane zamiennie, jako swego
rodzaju synonimy.

I tu właśnie pojawia się pytanie,
którego dotyczyć będą dalsze rozważania. Jaka w takim
układzie jest natura anioła? Czy „angelos” i „daimon” to
dwa bieguny przeciwne, czy dwie strony tego samego medalu?
Postanowiłam się przyjrzeć kilku wybranym dziełom literatury
zarówno pięknej jak i fantastycznej, które może nie
odpowiedzą na te pytania, ale z pewnością pomogą przyjrzeć się
bliżej zagadnieniu.

Motyw anioła obecny był w ogromnej
liczbie dzieł pisanych znanych, mniej lub bardziej, większości z
nas. Trzej aniołowie pojawiają się między innymi w „Pieśni o
Rolandzie”, „Boskiej Komedii” Dantego, Kronikach Galla Anonima,
twórczości Kochanowskiego i Krasińskiego , a także poezji
Zbigniewa Herberta, Bolesława Leśmiana czy Jana Kasprowicza.
Szerokie omawianie ich wszystkich w tym miejscu mija się jednak z
celem, dlatego skupię się na kilku wybranych utworach.

Najbardziej zakorzenioną w naszej
kulturze, gdyż wpajaną wielu z nas od wczesnego dzieciństwa wizją
anioła jest wersja biblijna. Tu aniołowie występują jako boscy
posłańcy, słudzy i pośrednicy. Pozbawieni są własnej woli,
uczuć i emocji. Stworzeni jako bezwolne marionetki służą do
wypełniania boskiej woli. Bardziej przypominają oni maszyny, niż
ludzi, dlatego takie ich postrzeganie wiąże się z kultem owych
istot, wszystko co dla człowieka niezrozumiałe, wzbudza w nim
przecież podziw i respekt.

Pierwsze treści odbiegające od
powyższej, możemy zaobserwować dopiero w epoce romantyzmu.
Przykładowo Adam Mickiewicz w swoich „Dziadach” wykorzystując
wprawdzie znany już z literatury wcześniejszej, motyw walki dobra –
uosabianego przez aniołów i zła o duszę człowieka, czyni
pewien krok do przodu. Ukazując postać anioła stróża
Konrada przypisuje mu pewną zdolność odczuwania, nadaje mu coś w
rodzaju prymitywnej sfery emocjonalnej. Anioł bowiem przyznaje się
do niechęci i obrzydzenia jakie wywołuje w nim dusza podopiecznego,
a także obwinia się o to, że nie potrafi nakłonić go do
przemiany, wykazuje coś w rodzaju wyrzutów sumienia. Zmiany
te, mimo, iż zauważalne, są na razie tylko małym krokiem naprzód
w drodze jaką przyjdzie jeszcze wykonać literackim aniołom.

Jeszcze w tej samej epoce, znacznie
większe postępy poczynił Juliusz Słowacki w utworze „Anhelli”.
Tu obserwujemy już wyraźne „uczłowieczenie” anioła, w dodatku
w dwojakim znaczeniu. Pierwszy przykład to główny bohater
„opętany” przez anioła. Skrzydlata istota mieszaka w ciele
człowieka, w które wstąpiła zaraz po jego narodzeniu, może
jednak oddzielać się od tej ludzkiej powłoki. Znacznie ciekawszym,
moim zdaniem i dalej posuniętym w naszej anielskiej ewolucji jest
jednak inny przykład z tego samego utworu. Eloe mianowicie jest
aniołem płci żeńskiej, podczas, gdy do tej pory postrzegano
istoty owe, jako stworzenia jednopłciowe (przy czym nadawano im
głównie cechy męskie) lub płci pozbawione (choć mi
osobiście ciężko to sobie wyobrazić). Jakby tego było mało,
bohaterka ta łamie kolejny obowiązujący ówcześnie
stereotyp. Autor pisze wyraźni, iż pokochała ona jednego z
„ciemnych cherubinów”. Jest więc zdolna do miłości w
stosunku do istot swojego gatunku. Co więcej, Słowackiemu
prawdopodobnie chodziło o miłość zmysłową, eros, choć do
tamtego momentu literaccy aniołowie byli całkowicie aseksualni.

Można powiedzieć z czystym sumieniem,
że na tym etapie metamorfoza anioła w literaturze stanęła w
miejscu na długi czas i trwała tak aż do lat ostatnich. Tematykę
tę poruszyła w znacznym stopniu do przodu dopiero współczesna
literatura fantastyczna. W ciągu zaś kilku ostatnich lat to właśnie
ona przeżywa swoją fascynację aniołami i to ona doprowadziła do
stworzenia zupełnie nowego anioła – niemal ludzkiego, realnego i
łatwego do zrozumienia.

Jacy bowiem są aniołowie
Kossakowskiej, Ćwieka czy Kańtoch ? Do bólu ludzcy. Niczym
właściwie nie różnią się od nas ani od swoich rzekomych
przeciwieństw – upadłych aniołów czy demonów.

U Mai Lidii Kossakowskiej aniołowie
kierują się własnymi pobudkami i wolą, przeżywają dylematy
moralne, ulegają zwyczajnym, tak dobrze nam znanym emocjom (gniew,
radość, smutek, pogarda itd.) i namiętnością (żądze cielesne,
władzy i pieniądza). Dokładnie jak ludzie kochają oni i
nienawidzą, tworzą kółka wzajemnej adoracji, podstawiają
świnie sobie nawzajem, knują intrygi i bawią się w politykę.
Ponad to posiadają w pełni materialne ciała i wykształcone
funkcje organiczne. Odnoszą rany w boju, ulegają szaleństwu
(czemuś w rodzaju choroby psychicznej), da się ich trwale okaleczyć
lub zabić, są zdolni do prokreacji. Odczuwają też podstawowe
potrzeby fizjologiczne: jedzą, piją (głównie napoje
wyskokowe), palą (nie tylko własne skręty z mirry i kadzidła, ale
i zwyczajne ziemskie papierosy), są podatni na uzależnienia, a
nawet wymiotują.

O „niebiańskiej doskonałości” i
świętobliwości również możemy zapomnieć. Niejedni
aniołowie klną tu jak szewcy, chędożą, użynają się w knajpach,
walczą o stołki i w głębokim poważaniu mają miłość
bliźniego. Swojskie, nieprawdaż?

Podobnie ma się rzecz u Jakuba Ćwieka
w trzech tomach „Kłamcy” czy Anny Kańtoch i jej „13 anioła”.
Mimo, iż światy przedstawione w tych pozycjach znacznie się od
siebie różnią, jednak idea anioła pozostaje ta sama. W tej
ostatniej posunęła się nawet jeszcze dalej, gdyż to tytułowy
anioł okazuje się w rzeczywistości przyczyną zła, działając
wedle własnego planu, dla własnych korzyści.

Wniosek końcowy z całego mojego, z
pewnością przydługiego, wywodu nasuwa się jeden. Tak daleko
zaszła literatura w tej anielskiej metamorfozie, że uczyniła te
niebiańskie istoty przeraźliwie ludzkimi, przez to zaś
wzbudzającymi nie kult i respekt, a zwyczajną, najnormalniejszą w
świecie sympatię. Dzięki polskiej angel fantasy natomiast aniołów
od ludzi zaczęły różnić chyba jedynie skrzydła i magiczne
moce.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Baaardzo ciekawe...

...fakty zebrałaś i przedstawiłaś, świetny tekst! Bardzo przyjemnie mi się go czytało. Interesująco się to prezentuje w porządku chronologicznym. No i nie ukrywam, że najbliższe są mi postaci aniołów z angel fantasy właśnie.

A jako że mój umysł został spaczony filologią polską, to mogę dodać, że forma "aniołowie" jest elementem normy wzorcowej języka polskiego, a "anioły" - użytkowej, czyli takiej, jaką można posługiwać się w warzywniaku, ale na wizji absolutnie się nie powinno.

I taka mała prośba - mogłabyś mi napisać, gdzie aniołowie byli w Kronice Galla Anonima? Bo właśnie skończyłam przerabiać ten tekst i wiem, że czytałam go zmulona, ale nie sądziłam, że aż tak, żeby postaci aniołów przegapić... A na egzamin mnie obowiązuje, więc chętnie uzupełnię poziom wiedzy... ;p

portret użytkownika tess

Zamieszczam...

...sprostowanie, wtopa z tym Gallem, w tak oczywistym miejscy byli aniołowie, że bardziej oczywistego się znaleźć nie dało... ;p

I jeszcze jedno - polonistyczna notka o normach to była ciekawostka, nie przytyk do Lori, bo ona wszędzie używała formy poprawnej, a właśnie zdałam sobie sprawę, jak mogło to zabrzmieć ;)

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi